"Ukochanie przeszłości profesora Janusza Pajewskiego sięga czasów dzieciństwa. Dom rodzinny, żywa tradycja powstania styczniowego,...
"Ukochanie przeszłości profesora Janusza Pajewskiego sięga czasów dzieciństwa. Dom rodzinny, żywa tradycja powstania styczniowego, a nade wszystko ojciec, który wzbudził zainteresowania historyczne i był pierwszym nauczycielem przeszłości, zaważyły nad całym życiem profesora. Pasja badawcza dziecka, a potem młodego ucznia szybko przekształciły się w rzetelne, wnikliwe, poważne studia" - pisze Aleksandra Kosicka-Pajewska w posłowiu do pracy "Rozprawy i studia z dziejów powszechnych i Polski", wydanej z okazji 90-tych urodzin ojca.
Urodził się w 1907 roku w Warszawie, i tam do wybuchu II wojny światowej wykładał historię na Uniwersytecie Warszawskim. W czasie wojny działał w AK oraz był kierownikiem oddziału środkowoeuropejskiego w Delegaturze Rządu Londyńskiego na Kraj.
Dwukrotnie zatrzymany przez Gestapo, dwukrotnie ratował go tylko cud…
Od 1946 roku prof. Pajewski już na zawsze związał się z Uniwersytetem im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Efekty badań nad niemieckim imperializmem i przyczynami wybuchu I wojny światowej zawarł w głośnych pracach: "Mitteleuropie" oraz monumentalnej "Pierwszej wojnie światowej 1914-1918", do której zbierał materiały blisko 50 lat. Z kolei napisana przez niego "Historia powszechna 1871-1918" uważana jest do dzisiaj za niedościgniony, wzorcowy podręcznik akademicki.
"Odbudowa państwa polskiego 1914-1918" to szczególne dzieło profesora, pisane sercem w poczuciu patriotycznego obowiązku. Pajewski obalił w nim lansowaną przez komunistyczną historiografię tezę, że Polska odzyskała niepodległość po I wojnie światowej wyłącznie na skutek Rewolucji Październikowej. Przeciwnie - udowodnił, że decydujące znaczenie miała tutaj wola narodu polskiego.
Książki prof. Pajewskiego zawsze stanowiły efekt samodzielnego wysiłku i żmudnego zbierania materiałów źródłowych. Tym bardziej więc zaskakuje przystępność, z jaką zostały napisane. Za to i za porywające wykłady kochany był przez swoich studentów.
Profesor często spotykał się z atakami komunistycznych ideologów. Radzieccy historycy zarzucali mu na przykład, że jego koncepcje naukowe są sprzeczne z linią partyjną.
Bezskutecznie próbowano nakłonić go, by wstąpił do PZPR; odparł wówczas, że nie może, ponieważ chodzi do Kościoła. Partyjnym to jednak nie przeszkadzało. - Ale mi przeszkadza - uciął sprawę profesor.
Dzień wypełniała profesorowi literatura naukowa oraz modlitwa - mówią najbliżsi.
"Od wielu, bardzo wielu lat czytam codziennie Ewangelię [...]. Ewangelia to mądrość i poezja. Słowa Ewangelii nie mogą więc być podane w języku pospolitym, w języku szarego dnia, zawsze muszą być podane mową piękną, przepojoną kulturą i namaszczeniem. Może to być mowa archiwizowana, może to być mowa człowieka nowoczesnego, mowa człowieka końca wieku XX, ale musi to być zawsze mowa ludzi kulturalnych" - pisał w swoich notatkach.
Przyjaciel profesora mecenas Andrzej Kamieniecki wspomina go jako osobę wielkiej skromności, pokory i niesłychanej tolerancji: - Zawsze powtarzałem mu, że kto jak kto, ale Ty to chyba nie masz się z czego spowiadać. To był chyba najuprzejmiejszy człowiek, z jakim się zetknąłem - dodaje Kamieniecki.
Profesor Pajewski wychował kilka pokoleń znakomitych historyków polskich, wypromował kilkudziesięciu doktorów. Otrzymał tytuły doktora honoris causa uniwersytetów w Strasburgu i Poznaniu. Był kawalerem Krzyża Komandorskiego Orderu Odrodzenia Polski z Gwiazdą oraz Rycerzem Wielkiego Krzyża Orderu św. Sylwestra Papieża.
"I wśród tych radości spokojnie, bez cienia smutku, bez cienia melancholii, z pogodą ducha niezmąconą, z wiarą głęboką myślę o nowej podróży, ostatniej już, o podróży, z której nie ma powrotu - o podróży w Wieczność"… To ostatnie zdanie w "Pamiętnikach" Profesora…
Dziękuję Najbliższym Pana Profesora za dostarczone informacje i materiały.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









