Żyjemy w świecie post, czyli, jednym słowem mówiąc, wszystko już było. Coraz trudniej nam dostrzec coś nowego, niebanalnego, twórczego. Nic nie jest...
Żyjemy w świecie „post”, czyli, jednym słowem mówiąc, wszystko już było. Coraz trudniej nam dostrzec coś nowego, niebanalnego, twórczego. Nic nie jest już pewne, jasne i stałe. Wizja historii nie jest linearna i logiczna. Gubi się jej sens. Społeczeństwa ogarnęło Horacjańskie stwierdzenie „panta rhei” („wszystko płynie”). Rozpad kategorii całości dotyczy nie tylko świata, w którym człowiek żyje, ale i jego samego. Jak na ironię, to sam siebie wprowadził w spiralę postępu, technizacji i konsumpcji, której nie potrafi zatrzymać. W owej rzeczywistości chodzi o inne, ciekawsze, barwniejsze „dziś”, które jutro może nie mieć najmniejszego znaczenia. Człowiek czuje się samotny i wyobcowany w świecie wielości wyzwolonych z hierarchicznego porządku, z wielości przemieszanych wartości. Z każdej strony osacza go dziś zalew informacji, który jednocześnie wiąże się z niedoborem znaczenia. Nierzadko czujemy się dziś, jakby media nami zawładnęły. Co minutę nowa informacja, nowa twarz, nowe wydarzenie, czasami ma się wrażenie, jakby świat składał się z poszatkowanych klatek nie kończącego się filmu, realność nierzadko miesza się z fikcją. Już nie wiadomo, czy to, co nas otacza jest wciąż rzeczywiste, czy już nie.
O wieczna nieśmiertelności
W świecie postmodernizmu nic nie przemija. Poszukuje się wciąż nowych bodźców, by w tej wielości rzeczy i spraw coś mogło, choć na chwilę, wydać się oryginalne i jeszcze nowe. Człowiek w natłoku rzeczy, wydarzeń, zjawisk, wrzawy i hałasu zgubił po drodze coś, co od wieków było przekazywane z pokolenia na pokolenie – cel swej wędrówki lub wyrzucił z pamięci prawdę o odwiecznym porządku świata. W społeczeństwie odczuwa się chęć nieustającej zabawy i poszukiwania przyjemności. Średniowieczny karnawał trwa nie jakiś określony czas, ale cały rok. Nastawieni jesteśmy jedynie na hedonistyczno-konsumpcyjny styl życia. Chcemy czerpać z niego wszystko, co jest możliwe, a możliwe jest... wszystko. Przekonują nas o tym, na każdym kroku, media: „każdy może mieć...” i „każdy może być...” Skoro każdy, to też i ja. Dlaczego więc nie sięgać po coś, co było dotychczas zagwarantowane jedynie dla wąskiego grona odbiorców? Skoro nic nie przemija do końca, a więc jest nieśmiertelne.
Poszukuje się więc owej nieśmiertelności tu i teraz, a najlepiej natychmiast, od zaraz. Człowiek nie chce już czekać. Pojęcie cierpliwości i tajemnicy jakby wymarło, stało się niemodne. Skoro nie ma żadnych granic nieśmiertelność, można osiągnąć ją już teraz. Śmierć uległa degradacji, weszła do poziomu wydarzeń codziennych. Wciąż się o niej mówi i wciąż się ją pokazuje, nieustannie wymyśla się nowe formy przedłużania życia (wszelkie mikstury przedłużające młodość). W ten sposób tłumi się problem śmiertelności i wymiaru śmierci. Postmodernizm odrzuca sferę transcendencji, opowiada się przeciw metafizyce, pozbawia wszelkie twierdzenia punktu odniesienia o charakterze absolutnym i fundamentalnym. Głosi wielość prawd małych i względnych, pomniejsza rolę rozumu. Zwalcza obiektywność nauki, ideę jedności, systemowości i całości. Posługuje się ambiwalencją. To, co szczególnie niebezpieczne – miesza wartości, poziomy, style. Łączy kulturę wysoką z niską.
Kogel-mogel
Czym w ogóle jest postmodernizm? Narodził się w latach 60. XX wieku., początkowo w USA, potem rozpowszechnił się w Europie Zachodniej. Zawładnął wszystkimi dziedzinami życia intelektualnego i artystycznego. Rozwijał się w opozycji do wcześniejszych ideałów i stylów kultury. Był reakcją na kulturę nowoczesną. Nazwa ta odnosi się również do zjawisk, które nastąpiły w rozwoju kultury i myśli filozoficznej po modernizmie europejskim przełomu XIX i XX wieku. Koniec moderny oznaczał koniec nowożytności liczonej od oświecenia. Postmoderniści pragną przewartościować bądź odrzucić filozoficzną i artystyczną tradycję tej epoki. Zamiast abstrakcyjnej estetyki, pogoni za nowoczesnością i oryginalnością nurt ten proponował powrót do uznanych stylów i jakości, czerpanie przyjemności z tworzenia i odbioru. Postmodernizm narodził się w sztuce i krytyce sztuki. Sens filozoficzny nadał mu i pierwszą diagnozę określił J. F. Lyotard w wydanej w 1979 r. „Kondycji postmodernistycznej” – zjawiska z II połowy XX wieku mają nową odczuwalną jakość. Jedną z możliwości jej uchwycenia jest, obok New Age, właśnie postmodernizm.
Sztuka wobec postmodernizmu
Jak podaje „Słownik terminów literackich”: „charakterystyczną cechą literatury postmodernistycznej jest tworzenie dzieł poprzez naśladowanie i przekształcanie innych, częste używanie cytatów bądź kryptocytatów, posługiwanie się rodzajowymi i stylowymi formami mieszanymi, ujawnianie w tekście umowności literackich (szczególnie fabuły i narracji)”. Twórcy tej literatury odrzucili koncepcję dzieła jako układu zamkniętego, zrównoważonego wewnętrznie. Działalność twórcza ma wyrastać z lokalnych upodobań, przywiązań i tradycji, a nie z dochowania wierności jakimś zasadom powszechnie uznanym. Twórca zachowuje ironiczny dystans wobec swego przekazu. Pisarz postmodernistyczny nie czuje się zobowiązany do opanowania bogactwa przeszłości. Czerpie z tradycji w sposób dowolny i wybiórczy, kieruje się własnymi upodobaniami. Powieść postmodernistyczna kreuje swój własny świat, wolny od rzeczywistości, łączy wątki kultury masowej i elitarnej, prowadzi grę z czytelnikiem. Wpływy postmodernizmu odnajduje się w twórczości: U. Eco, a w polskiej literaturze u M. Gretkowskiej, M. Bieńczyka, J. Pilcha.
Postmodernizm przeniknął również do innych sfer kultury: architektury, malarstwa czy muzyki. Architekturę odróżnia rezygnacja z ciągłej pogoni za nowoczesnością. Twórca postmodernistyczny bez zażenowania korzysta z całego bogactwa przeszłości, dowolnie nią rozporządza i śmiało z niej zapożycza. Tak też uczynił Ch. Moore, architekt Piazza d’ Italia w Nowym Orleanie (USA), łącząc jońskie kolumny w chromowanym metalu z krajnikami inkrustowanymi neonami lub J. Stirling w projekcie rozbudowy muzeum w Stuttgarcie, umieszczając romańskie łuki dziedzińca tuż obok egipskich gzymsów. W muzyce postmodernizm daje się odróżnić od nurtów awangardowych. Polega on na zwrocie do tradycji, na swobodnym wyborze dowolnie zestawianych fragmentów, na łączeniu nurtów muzyki „trudnej” z muzyką pop.
Co nas czeka?
Postmodernizm to czas zabawy i radości – pełen optymizmu. Z drugiej jednak strony to czas zamętu i wszechogarniającego chaosu, który zwykłego człowieka po prostu przerasta. Odwieczny porządek świata odwrócił się do góry nogami. Rzeczywistość postmodernistyczna tak naprawdę powinna budzić w nas niepokój, rodzić obawy i niepewność. Jak długo jeszcze można żyć w świecie, w którym to, co uznane dotychczas za płytkie staje się głębokie, to, co ukryte – jawne, co złe – dobre. Jak długo można tak egzystować, pomijając stare, utarte szlaki i nie dostrzegając widocznych drogowskazów? Czy ta „cudowna ponowoczesność” – parafrazując słowa S. Witkacego – nas nie pożre? Obyśmy się o tym nie musieli przekonać.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













