Nowa jakość czy stara moda?

Postmodernizm, neoekspresjonizm, transawangarda... To niektóre określenia na kierunek, czy jak kto woli, szereg tendencji we współczesnej kulturze, sztuce, literaturze, a także filozofii oraz w życiu społeczno-politycznym.



Żyjemy w świecie post, czyli, jednym słowem mówiąc, wszystko już było. Coraz trudniej nam dostrzec coś nowego, niebanalnego, twórczego. Nic nie jest...
Czyta się kilka minut
Postmodernizm, neoekspresjonizm, transawangarda... To niektóre określenia na kierunek, czy jak kto woli, szereg tendencji we współczesnej kulturze, sztuce, literaturze, a także filozofii oraz w życiu społeczno-politycznym.

Żyjemy w świecie „post”, czyli, jednym słowem mówiąc, wszystko już było. Coraz trudniej nam dostrzec coś nowego, niebanalnego, twórczego. Nic nie jest już pewne, jasne i stałe. Wizja historii nie jest linearna i logiczna. Gubi się jej sens. Społeczeństwa ogarnęło Horacjańskie stwierdzenie „panta rhei” („wszystko płynie”). Rozpad kategorii całości dotyczy nie tylko świata, w którym człowiek żyje, ale i jego samego. Jak na ironię, to sam siebie wprowadził w spiralę postępu, technizacji i konsumpcji, której nie potrafi zatrzymać. W owej rzeczywistości chodzi o inne, ciekawsze, barwniejsze „dziś”, które jutro może nie mieć najmniejszego znaczenia. Człowiek czuje się samotny i wyobcowany w świecie wielości wyzwolonych z hierarchicznego porządku, z wielości przemieszanych wartości. Z każdej strony osacza go dziś zalew informacji, który jednocześnie wiąże się z niedoborem znaczenia. Nierzadko czujemy się dziś, jakby media nami zawładnęły. Co minutę nowa informacja, nowa twarz, nowe wydarzenie, czasami ma się wrażenie, jakby świat składał się z poszatkowanych klatek nie kończącego się filmu, realność nierzadko miesza się z fikcją. Już nie wiadomo, czy to, co nas otacza jest wciąż rzeczywiste, czy już nie.

O wieczna nieśmiertelności

W świecie postmodernizmu nic nie przemija. Poszukuje się wciąż nowych bodźców, by w tej wielości rzeczy i spraw coś mogło, choć na chwilę, wydać się oryginalne i jeszcze nowe. Człowiek w natłoku rzeczy, wydarzeń, zjawisk, wrzawy i hałasu zgubił po drodze coś, co od wieków było przekazywane z pokolenia na pokolenie – cel swej wędrówki lub wyrzucił z pamięci prawdę o odwiecznym porządku świata. W społeczeństwie odczuwa się chęć nieustającej zabawy i poszukiwania przyjemności. Średniowieczny karnawał trwa nie jakiś określony czas, ale cały rok. Nastawieni jesteśmy jedynie na hedonistyczno-konsumpcyjny styl życia. Chcemy czerpać z niego wszystko, co jest możliwe, a możliwe jest... wszystko. Przekonują nas o tym, na każdym kroku, media: „każdy może mieć...” i „każdy może być...” Skoro każdy, to też i ja. Dlaczego więc nie sięgać po coś, co było dotychczas zagwarantowane jedynie dla wąskiego grona odbiorców? Skoro nic nie przemija do końca, a więc jest nieśmiertelne.

Poszukuje się więc owej nieśmiertelności tu i teraz, a najlepiej natychmiast, od zaraz. Człowiek nie chce już czekać. Pojęcie cierpliwości i tajemnicy jakby wymarło, stało się niemodne. Skoro nie ma żadnych granic nieśmiertelność, można osiągnąć ją już teraz. Śmierć uległa degradacji, weszła do poziomu wydarzeń codziennych. Wciąż się o niej mówi i wciąż się ją pokazuje, nieustannie wymyśla się nowe formy przedłużania życia (wszelkie mikstury przedłużające młodość). W ten sposób tłumi się problem śmiertelności i wymiaru śmierci. Postmodernizm odrzuca sferę transcendencji, opowiada się przeciw metafizyce, pozbawia wszelkie twierdzenia punktu odniesienia o charakterze absolutnym i fundamentalnym. Głosi wielość prawd małych i względnych, pomniejsza rolę rozumu. Zwalcza obiektywność nauki, ideę jedności, systemowości i całości. Posługuje się ambiwalencją. To, co szczególnie niebezpieczne – miesza wartości, poziomy, style. Łączy kulturę wysoką z niską.

Kogel-mogel

Czym w ogóle jest postmodernizm? Narodził się w latach 60. XX wieku., początkowo w USA, potem rozpowszechnił się w Europie Zachodniej. Zawładnął wszystkimi dziedzinami życia intelektualnego i artystycznego. Rozwijał się w opozycji do wcześniejszych ideałów i stylów kultury. Był reakcją na kulturę nowoczesną. Nazwa ta odnosi się również do zjawisk, które nastąpiły w rozwoju kultury i myśli filozoficznej po modernizmie europejskim przełomu XIX i XX wieku. Koniec moderny oznaczał koniec nowożytności liczonej od oświecenia. Postmoderniści pragną przewartościować bądź odrzucić filozoficzną i artystyczną tradycję tej epoki. Zamiast abstrakcyjnej estetyki, pogoni za nowoczesnością i oryginalnością nurt ten proponował powrót do uznanych stylów i jakości, czerpanie przyjemności z tworzenia i odbioru. Postmodernizm narodził się w sztuce i krytyce sztuki. Sens filozoficzny nadał mu i pierwszą diagnozę określił J. F. Lyotard w wydanej w 1979 r. „Kondycji postmodernistycznej” – zjawiska z II połowy XX wieku mają nową odczuwalną jakość. Jedną z możliwości jej uchwycenia jest, obok New Age, właśnie postmodernizm.

Sztuka wobec postmodernizmu

Jak podaje „Słownik terminów literackich”: „charakterystyczną cechą literatury postmodernistycznej jest tworzenie dzieł poprzez naśladowanie i przekształcanie innych, częste używanie cytatów bądź kryptocytatów, posługiwanie się rodzajowymi i stylowymi formami mieszanymi, ujawnianie w tekście umowności literackich (szczególnie fabuły i narracji)”. Twórcy tej literatury odrzucili koncepcję dzieła jako układu zamkniętego, zrównoważonego wewnętrznie. Działalność twórcza ma wyrastać z lokalnych upodobań, przywiązań i tradycji, a nie z dochowania wierności jakimś zasadom powszechnie uznanym. Twórca zachowuje ironiczny dystans wobec swego przekazu. Pisarz postmodernistyczny nie czuje się zobowiązany do opanowania bogactwa przeszłości. Czerpie z tradycji w sposób dowolny i wybiórczy, kieruje się własnymi upodobaniami. Powieść postmodernistyczna kreuje swój własny świat, wolny od rzeczywistości, łączy wątki kultury masowej i elitarnej, prowadzi grę z czytelnikiem. Wpływy postmodernizmu odnajduje się w twórczości: U. Eco, a w polskiej literaturze u M. Gretkowskiej, M. Bieńczyka, J. Pilcha.

Postmodernizm przeniknął również do innych sfer kultury: architektury, malarstwa czy muzyki. Architekturę odróżnia rezygnacja z ciągłej pogoni za nowoczesnością. Twórca postmodernistyczny bez zażenowania korzysta z całego bogactwa przeszłości, dowolnie nią rozporządza i śmiało z niej zapożycza. Tak też uczynił Ch. Moore, architekt Piazza d’ Italia w Nowym Orleanie (USA), łącząc jońskie kolumny w chromowanym metalu z krajnikami inkrustowanymi neonami lub J. Stirling w projekcie rozbudowy muzeum w Stuttgarcie, umieszczając romańskie łuki dziedzińca tuż obok egipskich gzymsów. W muzyce postmodernizm daje się odróżnić od nurtów awangardowych. Polega on na zwrocie do tradycji, na swobodnym wyborze dowolnie zestawianych fragmentów, na łączeniu nurtów muzyki „trudnej” z muzyką pop.

Co nas czeka?

Postmodernizm to czas zabawy i radości – pełen optymizmu. Z drugiej jednak strony to czas zamętu i wszechogarniającego chaosu, który zwykłego człowieka po prostu przerasta. Odwieczny porządek świata odwrócił się do góry nogami. Rzeczywistość postmodernistyczna tak naprawdę powinna budzić w nas niepokój, rodzić obawy i niepewność. Jak długo jeszcze można żyć w świecie, w którym to, co uznane dotychczas za płytkie staje się głębokie, to, co ukryte – jawne, co złe – dobre. Jak długo można tak egzystować, pomijając stare, utarte szlaki i nie dostrzegając widocznych drogowskazów? Czy ta „cudowna ponowoczesność” – parafrazując słowa S. Witkacego – nas nie pożre? Obyśmy się o tym nie musieli przekonać.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 48/2003