Logo Przewdonik Katolicki

Mądrość w zasięgu wzroku

Piotr Krysa
Fot.

Kochamy różnego rodzaju rankingi i plebiscyty. Elektryzują nas wybory najpopularniejszego aktora, najlepszego filmu roku, najlepszej książki, najpopularniejszej piosenki. Po pierwsze, lubimy mieć jasność tego, co jest najlepsze. Po drugie, chcemy to kupić bądź zobaczyć, żeby być na czasie, no bo przecież tak wypada. Ilu z nas zdaje sobie sprawę z tego, że największy bestseller wszechczasów...

Kochamy różnego rodzaju rankingi i plebiscyty. Elektryzują nas wybory najpopularniejszego aktora, najlepszego filmu roku, najlepszej książki, najpopularniejszej piosenki. Po pierwsze, lubimy mieć jasność tego, co jest najlepsze. Po drugie, chcemy to kupić bądź zobaczyć, żeby być na czasie, no bo przecież tak wypada.
Ilu z nas zdaje sobie sprawę z tego, że największy bestseller wszechczasów leży u nas w domu. To Biblia. Do tej pory przetłumaczono ją na blisko 2300 języków, a Zjednoczone Towarzystwa Biblijne rozprowadzają ją na całym świecie w 20 milionach egzemplarzy. Nie ma drugiej takiej Księgi.


Wpisując w popularną polską internetową wyszukiwarkę słowo "Biblia", otrzymamy 85 168 "linków" do publikacji z nią związanych. Wpisując angielską nazwę "Bible" w wyszukiwarce światowej, otrzymamy już 5 871 185 odpowiedzi, a przecież język angielski nie jest jedynym na świecie, a Internet, mimo że coraz potężniejszy, nie zawiera całej ludzkiej wiedzy. Wszystko wskazuje na to, że w absolutnej większości jesteśmy depozytariuszami najcenniejszej i najbardziej inspirującej Księgi na świecie. Wystarczy Biblię otworzyć.
Wystarczy otworzyć, aby poznać coś, co wpływa na życie ludzi, narodów, państw, imperiów i całych cywilizacji. Wystarczy otworzyć, aby z każdego zdania czerpać Bożą mądrość. Trzeba otworzyć, aby poznać historię swojego Zbawienia.

Księga ksiąg


Po otwarciu Biblii bardzo szybko przekonamy się, że nie jest to książka podobna do innych książek. W zasadzie jest to zbiór wielu ksiąg - katolicka liczy w sumie 73 księgi, protestancka 66 (protestanci nie włączają ksiąg apokryficznych do kanonu). Nazwa "Biblia" pochodzi zresztą od greckiego słowa "Biblos", czyli łodygi papirusu, która z czasem zaczęła oznaczać zwój papirusu, księgę. Słowo "biblia" oznacza dosłownie "księgi". Księgi biblijne powstawały na przestrzeni setek, a nawet tysięcy lat, gromadząc w sobie historię, filozofię, poezję, a nawet prywatne listy. Niesamowite bogactwo gatunków i rodzajów literackich użytych przez autorów natchnionych przez Ducha Świętego stanowi do dzisiaj nieocenione źródło fascynacji wielu świeckich i duchownych badaczy.
Powstanie Starego Testamentu datuje się na okres od około XV do V wieku przed Chrystusem. Nie jest więc dziełem napisanym w jakimś konkretnym czasie przez jednego czy grupę autorów, a sumą powstających na przestrzeni wieków przekazów i pism. Spory co do datowania konkretnych zapisów, fragmentów czy ksiąg, czy chociażby ilości ich "ludzkich" autorów toczy się zresztą do dnia dzisiejszego. Zapewne u swych początków była przekazywana ustanie - jak wszystkie ówczesne dzieła. Coś, co dzisiaj musi budzić uśmieszek niedowierzania u człowieka odwykłego od używania daru pamięci, kiedyś nie było niczym wyjątkowym. Starożytni bardowie żyli na przykład z recytowania, czy też raczej odśpiewywania z pamięci takich dzieł jak "Iliada" czy "Odyseja".
Dopiero z czasem Biblia przybrała postać kamiennych tablic, zapisów wyrytych w glinie czy w drewnie. Zwoje w postaci wyprawianych i zszywanych skór zwierząt były kolejnym etapem - żydowska Tora nawinięta na dwa ozdobne drążki miała długość pięciu metrów. Poprzez zwoje papieru czy pergaminu doszła w końcu do formy kodeksu, czyli pierwowzoru dzisiejszej książki składającej się z kolejnych stronnic.

Księga Zakonu Pańskiego


Nazwa "Biblia" nie była jedynym określeniem Pisma Świętego. Przez wieki używano również takich nazw jak: Księgi Święte, Księgi Natchnione, Zakon, Wyrocznie Boże, Zakon Mojżesza, Prorocy i Pisma, Testament czy Słowo Boże. Na Stary Testament składają się święte księgi narodu żydowskiego i jego religii - judaizmu. Pierwotnie były spisane po aramejsku i hebrajsku, antycznych językach Żydów. Co ciekawsze, Jezus Chrystus mówił po aramejsku w czasach, kiedy hebrajski znany był już tylko uczonym, podobnie jak dzisiaj łacina, ale sam hebrajski wyodrębnił się najprawdopodobniej właśnie z aramejskiego. Żydzi dzielili Biblię na trzy główne części. Pierwszą z nich jest Tora (Zakon) i składała się z pięciu ksiąg zwanych księgami Mojżeszowymi. Druga nazywa się Nebim (Prorocy) i dzieli się na pisma historyczne i prorockie, a trzecia Ketubim (Pisma) zawiera miedzy innymi Psalmy, Pieśń nad Pieśniami czy Księgę Kronik.
Trudno dziś ocenić, czy do naszych czasów zachowały się wszystkie księgi biblijne i czy mogłyby one zostać włączone do kanonu. Jednakże w Starym Testamencie cytuje się "Księgę wojen Pana" mogącą zawierać opowieści o wojnach prowadzonych przez Izrael czy "Księgę Sprawiedliwego".

Nowe Światło


Jakkolwiek Stary Testament jest nadal polem dla wielu naukowych sporów tłumaczy, archeologów czy historyków, tak Nowy Testament na każdym kroku wręcz zdumiewa swoją autentycznością nawet największych niedowiarków. Cztery Ewangelie nie są tożsame, co wyklucza jakiekolwiek uzgodnienie tekstu, czy też wspólne jego źródło. Nie są tożsame, bo ich autorzy dokonali swoistego wyboru opisywanych w swoich relacjach faktów, ale w żadnym miejscu sobie nie przeczą. Do naszych czasów zachowało się 5366 greckich wersji Nowego Testamentu, które są ze sobą zgodne w 99,9 procentach. Najbliżej tego ideału jest Iliada zachowana w ilości 643 manuskryptów i zgodnością obliczoną na 95 procent.
Za najstarszą część Nowego Testamentu uznaje się List św. Pawła pochodzący z 51 roku naszej ery. Kolejne Ewangelie powstawały w krótkich odstępach czasu do lat dziewięćdziesiątych pierwszego wieku. Niemal natychmiast były też cytowane, a pierwsza znana wzmianka pochodzi z 95 roku od Klementa z Rzymu. Zresztą, jeżeli ktoś zechciałby sobie zadać tyle trudu, by odtworzyć Nowy Testament jedynie z cytatów, to stworzyłby na powrót kompletne dzieło. To również świadczy o wadze, sile i wyjątkowości każdego słowa natchnionego Duchem Świętym.

Nudy na pudy


Biblia jest nudna - taką odpowiedź słyszy się dość często, kiedy do ręki weźmiemy jakieś 1500 stron zapisanych drobnym maczkiem, a do tego jeszcze w mało kolorowej okładce.
Można się wdawać w dyskusję, ale prawda na ogół jest jedna - tak odpowie tylko ten, który Biblii nie czytał - niezależnie od wiary, wyznania czy wykształcenia. Niestety, wrażenie, że Pismo Święte stało się w wielu domach jedynie symboliczną dekoracją, w wielu przypadkach się potwierdza. Na przykład trzy czwarte Francuzów przyznaje, że nigdy nie czytało Biblii, a połowa z nich uznaje ją za przeżytek. Z prostej arytmetyki wynika, że uznaje, nie znając! Z sondażu przeprowadzonego we Francji w 2001 roku wynika ponadto, że regularnie czyta Biblię zaledwie 8 procent Francuzów. Z praktykujących katolików 9 procent czyta Biblię codziennie, 15 procent raz w tygodniu, 20 procent raz na miesiąc.

Wskrzeszanie słowa


Kościoły chrześcijańskie coraz większą wagę przywiązują do promowania Biblii. Nawoływanie do odkurzania Pisma Świętego często przybiera formy zorganizowanych akcji. Trzeba przyznać, że jest to obyczaj wywodzący się raczej z kręgów ewangelickich, ale coraz częściej włączają się do niego wszystkie Kościoły chrześcijańskie. Raz na kilkanaście lat ogłaszany jest Rok Biblii.
Tego roku najsilniej zaakcentowane to zostało w Niemczech, gdzie pod hasłem "Szukać i znaleźć" Rok Biblii wspólnie organizuje miedzy innymi Kościół Ewangelicki Niemiec i Rzymskokatolicka Konferencja Biskupów. Idea ta została oficjalnie podjęta również przez Kościoły Austrii, Francji, Luksemburga, Lichtensteinu i Szwajcarii. W Polsce szczególnie akcentują Rok Biblii misjonarze, a tegoroczna wielkopostna składka w niedzielę 14 lutego, przeznaczona tradycyjnie na cele misyjne, była zbiórką na Księgę Życia.

Tajne kody i kabała

Tajnych przekazów w Biblii ludzie poszukują od stuleci. Wiedza przeliczania i wnioskowania z przeliczeń liter na cyfry nazywana była kabałą. W pewnym uproszczeniu polegała ona na przeliczaniu liter na cyfry i odszukiwanie według tego klucza związków pomiędzy słowami. Na przykład taka sama suma wartości różnych słów miałaby wskazywać na jakieś ukryte, tajemne źródło. Była to forma judaistycznego sekciarstwa. Również i dzisiaj nie brakuje publikacji o rzekomym kodzie Biblii. Kabałą posługiwali się chociażby różokrzyżowcy czy niektórzy zwolennicy New Age. Współcześni badacze owych ezoterycznych przekazów częściej posługują się terminem kod Biblii niż kabała.
Bezpośrednio z kabałą związana jest również numerologia, czyli kolejna ezoteryczna nauka opisująca pewne zjawiska czy przepowiadająca przyszłość na podstawie obliczeń. Wnioski wyciąga się z działań wykonywanych najczęściej na datach urodzin, niektórych wydarzeń i podstawiania cyfr pod litery alfabetu. Nie da się nie zauważyć pewnego pokrewieństwa numerologii z astrologią czy tarotem. Z racjonalnego punktu widzenia jest mniej więcej tyle warta co horoskop, chociaż dla przeciętnego odbiorcy jest "nauką" znacznie bardziej tajemniczą i sublimowaną.
Kabała, numerologia i pokrewne szkoły interpretujące w tym duchu Pismo Święte korzystają w dużej mierze z czystego przypadku, który w dziele tak ogromnym jak Biblia w ujęciu statystycznym jest wręcz nieunikniony. Dla katolika poszukiwanie takiej wiedzy jest grzechem przeciwko pierwszemu przykazaniu.


O. Wojciech Kluj OMI
redaktor Misyjnych Dróg


Ekumeniczna inicjatywa wspólnego świętowania Roku Biblii, która jest bardzo szeroko obchodzona w Kościołach Europy Zachodniej doczekała się również kilku polskich inicjatyw. Jedną z większych w naszym kraju było sympozjum naukowe na UKSW w Warszawie "Między przekładem biblijnym a teologią afrykańską" (11 marca). Ukazało ono m.in. wkład polskich misjonarzy w rozwój dzieła tłumaczeń biblijnych w Afryce. W propagowanie tej idei włączyły się również "Misyjne Drogi", podejmując ten temat, który wart jest również nagłośnienia w naszym kraju.


Żeglować bez żagla

Ks. Andrzej Halemba, dyrektor warszawskiego Centrum Formacji Misyjnej, misjonarz, tłumacz Nowego Testamentu na język mambwe

- Przekładaniu Pisma Świętego na języki afrykańskie towarzyszy całe mnóstwo kłopotów.
Zacznijmy chociażby od przekładu tak oczywistych dla nas terminów jak "zbawieni" czy "odkupieni". Spróbujmy w języku mambwe wytłumaczyć, co to znaczy "zbawić" człowieka, a właściwie znaleźć termin, który by mu odpowiadał. Podobne znaczenie ma w języku mambwe słowo oznaczające wykupienie z niewolnictwa, uwolnienie, ale przecież w żadnym wypadku nie jest to dokładnie to samo.
Jak na przykład przełożyć tak istotny termin jak Duch Święty, kiedy oni znają jedynie Ducha Czystego czy Białego. W przypadku kluczowych dla nas pojęć tłumacz staje naprawdę przed problemem mocnego zachwiania teologicznego.
Ponadto przedstawianie Ducha Świętego pod postacią gołębia przyniosłoby tam skutek wręcz odwrotny niż u nas. Dla niektórych plemion gołąb nie jest symbolem niewinności, a ptakiem nieczystym, zabijającym swoich braci.
Problemem była też kwestia fundamentalna dla chrześcijaństwa, czyli śmierć Chrystusa na krzyżu. W pojęciu wielu Afrykańczyków umrzeć za kogoś jest bardzo zbliżone z umrzeć przez kogoś. Według nich nic się nie dzieje bez powodu i jeśli ktoś umiera, to najpewniej z powodu czarów, które ktoś na niego rzucił. Trzeba było także bardzo uważać, żeby Zmartwychwstanie nie było odczytane jako magiczne przywrócenie do życia. Nie brakowało też zupełnie banalnych kłopotów, bo jak na przykład przetłumaczyć słowo "żeglować", skoro oni nigdy nie widzieli żagla.
Żeby pogodzić te różnice, tłumacz musi zdecydować się na jakiś kompromis i jednocześnie próbować wiele sformułowań upraszczać. To ma również swoje dobre strony, bo taki uproszczony przekład może być przez wiele lat aktualny.
Oczywiście czuwa nad nim miejscowy biskup i to on udziela mu imprimatur, bo przecież w Rzymie najczęściej nie ma ekspertów biegłych w tak wielu afrykańskich językach. Na początku XX wieku dokonano przekładów Pisma Świętego zaledwie na cztery języki afrykańskie, dzisiaj jest tych przekładów już kilkaset.


Biblia Regana

W 1983 roku Kongres Stanów Zjednoczonych, na podstawie Łącznej Rezolucji Senatu Nr 165, zwrócił się do prezydenta Ronalda Reagana, by ogłosić rok 1983 "Rokiem Biblii". Ronald Regan w proklamacji zatwierdzającej ten wniosek pisał: "w uznaniu wkładu i wpływu Biblii na nasze Państwo i nasz naród, niniejszym ogłaszam rok 1983 Rokiem Biblii w Stanach Zjednoczonych. Zachęcam wszystkich obywateli, aby każdy na swój własny sposób ponownie przeanalizował i na nowo odkrył jej bezcenne i ponadczasowe przesłanie".
Prezydent Ronald Reagan napisał też, że spośród wielu czynników, które ukształtowały Stany Zjednoczone Ameryki w jeden odrębny naród i lud, żaden nie był bardziej fundamentalny i trwały niż Biblia. Przypominał, że Biblia i jej nauki pomogły ukształtować niewzruszony fundament Ojców Założycieli (USA) w niezbywalne prawa jednostki. Prawa, które wynikały z nauk biblijnych o naturalnej wartości i godności każdego człowieka. Podkreślał, że takie poczucie człowieczeństwa kształtowało przekonania tych, którzy tworzyli prawo angielskie odziedziczone przez naród, a także ideały zawarte w Deklaracji Niepodległości i Konstytucji. Przywołał także słowa Abrahama Lincolna, który mądrość objawioną w księdze nazwał "najlepszym darem, jaki Bóg kiedykolwiek dał ludziom… bez niej nie poznalibyśmy, co jest dobrem, a co złem".


Święte SMS-y

Kościół katolicki na Węgrzech rozsyła Biblię przez SMS-y. Z jednym z operatorów sieci komórkowych zawarto porozumienie, które weszło w życie w Wielki Czwartek tego roku.
Osoby, które zdecydują się na odpowiedni abonament, każdego dnia o godzinie szóstej rano otrzymują SMS-em fragment Biblii. Kwadrans później ten sam tekst odczytują ksiądz lub zakonnica w jednej z prywatnych stacji telewizyjnych. Zysk z biblijnych SMS-ów jest przeznaczony na cele charytatywne.






Najstarsze manuskrypty

Do 1947 roku najstarsze hebrajskie rękopisy Starego Testamentu pochodziły z IX i X wieku po Chrystusie. Tamtego roku dokonano w Qumran nad Morzem martwym odkrycia zwojów wczesnych rękopisów żydowskiej wspólnoty religijnej. Znaleziono tam rękopisy Starego Testamentu z wyjątkiem Księgi Estery o prawie tysiąc lat starsze od tych z IX wieku naszej ery. Porównanie tekstów dowiodło, ze uważni pisarze, czy też raczej "przepisywacze" Pisma Świętego, popełnili bardzo niewiele błędów i znany nam obecnie tekst jest od wieków zasadniczo taki sam.




Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki