Myśmy poznali i uwierzyli miłości

Maj i czerwiec to tradycyjne miesiące, w których udziela się święceń kapłańskich; dla neoprezbiterów i ich rodzinnych parafii - czas Mszy św. prymicyjnych. Tym niezwykle ważnym chwilom z życia Kościoła towarzyszy wiele wzruszeń i pięknych życzeń. Niestety, wiele osób - często życzliwych kapłanom - zapomina, że odpowiedzialność za wiarę spoczywa nie tylko na księżach, ale...
Czyta się kilka minut
Maj i czerwiec to tradycyjne miesiące, w których udziela się święceń kapłańskich; dla neoprezbiterów i ich rodzinnych parafii - czas Mszy św. prymicyjnych. Tym niezwykle ważnym chwilom z życia Kościoła towarzyszy wiele wzruszeń i pięknych życzeń. Niestety, wiele osób - często życzliwych kapłanom - zapomina, że odpowiedzialność za wiarę spoczywa nie tylko na księżach, ale na wszystkich, którzy są ochrzczeni.

Niekiedy - podczas kolędy lub w biurze parafialnym - można spotkać ludzi, którzy rozmowę z kapłanem rozpoczynają od stwierdzenia: "proszę księdza, ja też mam księdza w rodzinie" lub "chodziłem do klasy z księdzem X". Czasami jest to wyraz autentycznej radości. Zdarza się jednak, że to proste zdanie bywa jedynie przykrywką do ukrycia braków w życiu religijnym i nadzieją na załatwienie czegoś, na co ktoś w gruncie rzeczy w ogóle nie zasługuje.

Tego rodzaju drobne epizody wielu kapłanów przeżyło niejeden raz. Czasami budzą one tylko uśmiech lub politowanie, niekiedy jednak rodzą pewną irytację. Biorą się bowiem, najdelikatniej mówiąc, z pewnej niefrasobliwości w wierze, która karmi się przekonaniem, że wiara i powołanie jednego człowieka, zwłaszcza bliskiego, mogą nie tylko zastąpić osobiste zaangażowanie, ale są nieomal usprawiedliwieniem dla religijnej obojętności.

Pomijając całą płyciznę myślenia o wierze, o Bogu i o spotkaniu z Nim na modlitwie i w liturgii, która ujawnia się w takiej postawie, warto sobie uświadomić, że podobny rodzaj bierności, w mniejszym czy większym stopniu, może dotykać każdego. A bierze się to z jakiegoś (często podświadomego) przekonania, że każdy ma swoje zadanie: ksiądz niech się modli, a my będziemy pracować.

Czytania, które stanowią trzon liturgii Okresu Wielkanocnego, przypominają, iż każdy ochrzczony jest posłany, aby głosić, że "Ojciec posłał Syna jako Zbawiciela". Także Pan Jezus podczas ostatniej wieczerzy modli się za swych uczniów i przypomina o ich posłaniu do świata: "Jak Ty Mnie posłałeś na świat, tak i Ja ich na świat posłałem". Niech kończący się czas wielkanocny przypomni nam o naszej współodpowiedzialności za dar słowa, które przekazał nam Chrystus. Życiem i słowem powtarzajmy za św. Janem: "Myśmy poznali i uwierzyli miłości, jaką Bóg ma ku nam".

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 22/2003