Po uwięzieniu Jana

Co jakiś czas dochodzą do głosu ludzie, którzy potrafią dopatrywać się zła i znaków upadku w każdym miejscu i czasie. Tylko oni, ich droga postępowania, organizacja czy religia są słuszne. Tylko ich myślenie jest prawidłowe. Wszyscy inni trwają w błędzie i zmierzają do zagłady.



W ostatnim czasie coraz częściej słyszymy różne głosy dotyczące naszego zetknięcia się z tzw....
Czyta się kilka minut
Co jakiś czas dochodzą do głosu ludzie, którzy potrafią dopatrywać się zła i znaków upadku w każdym miejscu i czasie. Tylko oni, ich droga postępowania, organizacja czy religia są słuszne. Tylko ich myślenie jest prawidłowe. Wszyscy inni trwają w błędzie i zmierzają do zagłady.

W ostatnim czasie coraz częściej słyszymy różne głosy dotyczące naszego zetknięcia się z tzw. kulturą Zachodu. Przy tej okazji rodzi się także pewien, powiedziałbym: nieewangeliczny lęk przed zalewem tego, co obce. Niejednokrotnie blokuje on też to, co powinno być u podstaw naszej wiary, czyli przekonanie, iż jesteśmy posłani, aby głosić Królestwo Boże, właśnie tym, dla których rzeczywiście jest ono obce, nieznane, czy przez niektórych jest zwyczajnie niechciane. W dzisiejszej Ewangelii widzimy Jezusa, który przychodzi, aby mówić o bliskości tego Królestwa w miejscu i czasie, które są naznaczone prześladowaniem Jana Chrzciciela. Chrystus nie zamyka się w swoim środowisku, nie czeka na lepsze czasy i na lepsze miejsce, ale wchodzi w sam środek prześladowania. Idzie do ludzi, którzy odrzucają Jana i nie chcą jego nauki.

Stosunkowo łatwo jest ulec wszelakiego rodzaju sugestywnym zapewnieniom o bliskim upadku naszej chrześcijańskiej kultury, zwłaszcza, że mamy świadomość, iż rzeczywiście jesteśmy narażeni na coraz to nowe pokusy. Także wpływ zmieniających się warunków, w których - jak się często zdaje - coraz trudniej jest żyć po chrześcijańsku, wprowadza wielu w stan niepewności. Nie wolno jednak zapomnieć, że Pan Bóg przewrócił cały porządek takiego myślenia. Jest ono zupełnie obce temu prawdziwie chrześcijańskiemu duchowi, który nie jest i nie może być naznaczony lękiem przed tym, co nowe lub inne, ale musi szukać człowieka (nawet najbardziej sobie obcego) po to, aby uczynić go człowiekiem Bożym. Lęk przed zmieniającym się światem, obcą kulturą, ludźmi, którzy zdają się odchodzić od Boga, jest nie tylko przejawem braku wiary i nadziei, ale także podważeniem naszego chrześcijańskiego powołania do głoszenia Ewangelii.

Pierwsza niedziela Wielkiego Postu przypomina nam, że trzeba odważnie stawić czoła wszelkim trudnościom. Z jednej strony trzeba zwrócić się przeciw najbardziej osobistym grzechom i słabościom; z drugiej nie można zapomnieć, że jest to czas świadectwa: Bliskie jest Królestwo Boże.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 10/2003