Ziemia bez prawa

Taybeh to liczące około 1300 mieszkańców miasteczko na Zachodnim Brzegu Jordanu, w Ziemi Świętej. Ostatnie, w której mieszkańcami są tylko chrześcijanie. Niestety od lat ich życie jest w niebezpieczeństwie.
Czyta się kilka minut
Mieszkanka Taybeh obok samochodu, który miał zostać podpalony przez izraelskich osadników, 28 lipca 2025 r. Osadnicy przychodzą w dużych grupach, najczęściej w asyście uzbrojonych po zęby żołnierzy. Wiedzą, że są bezkarni | fot. Zain Jaafar/AFP/East News
Mieszkanka Taybeh obok samochodu, który miał zostać podpalony przez izraelskich osadników, 28 lipca 2025 r. Osadnicy przychodzą w dużych grupach, najczęściej w asyście uzbrojonych po zęby żołnierzy. Wiedzą, że są bezkarni | fot. Zain Jaafar/AFP/East News

Taybeh utożsamiane jest z biblijnym miastem Efraim (lub Ofrą). Pojawia się już na kartach Starego Testamentu (np. w Księdze Jozuego) jako miejscowość należąca do pokolenia Beniamina. Wiemy, że w 145 roku przed Chrystusem było stolicą jednego z okręgów Samarii. Wzmiankowane jest również w Nowym Testamencie – to właśnie tam, na krótko przed swoją Męką, przebywał Jezus wraz ze swoimi uczniami. Ten fakt opisany został przez Jana Ewangelistę: „Odtąd Jezus już nie występował wśród Żydów publicznie, tylko odszedł stamtąd do krainy w pobliżu pustyni, do miasteczka zwanego Efraim, i tam przebywał ze swymi uczniami”. O istnieniu Taybeh wspominają w swoich pismach także św. Hieronim oraz Euzebiusz z Cezarei, a swoje rekolekcje odbywał tam święty Karol de Foucauld.

Miasteczko położone jest na wzgórzu, na szczycie którego znajdują się ruiny zamku św. Eliasza. Na południowym wschodzie wzniesienia odkryto absydę bizantyjskiego baptysterium, a nieco dalej ruiny średniowiecznego kościoła. Dziś w Taybeh znajdują się trzy świątynie: parafialny kościół rzymskokatolicki, kościół melchicki oraz cerkiew prawosławna. Wyjątkowy, chrześcijański charakter wioski utrzymuje się tutaj „od zawsze” – muzułmanie bowiem założyli swoje osady na północnej stronie wzgórza, dzięki czemu zachowany jest pewien naturalny podział tamtejszych społeczności, od niepamiętnych czasów akceptowany i szanowany przez każdą ze stron.

Systemowa przemoc

Niestety mieszkańcy Taybeh od wielu lat są ofiarami systemowego nękania i prześladowania ze strony izraelskich osadników oraz całego aparatu państwowego Izraela. Wielokrotnie mówił o tym kard. Pierbattista Pizzaballa, jak chociażby podczas wywiadu udzielonego dziennikarzom Radia Watykańskiego w październiku 2025 roku: „Na Zachodnim Brzegu ogólna sytuacja – nie tylko wspólnot katolickich – jest bardzo krucha i stale się pogarsza. Wspólnoty w małych wioskach są coraz bardziej odizolowane. Setki punktów kontrolnych utrudniają przemieszczanie się, co pogłębia trudności. Powiedziałem już wielokrotnie, że Zachodni Brzeg stał się pewnego rodzaju «ziemią bez prawa» – bo dochodzi do licznych ataków i napięć, także z osadnikami, a brak jest skutecznych władz, które mogłyby temu zapobiec. To rodzi ogromne napięcie i poczucie niepewności wśród naszych parafian i całych społeczności”.

Kard. Pizzaballa podkreślał także, że lokalni chrześcijanie zostali pozbawieni możliwości zarobkowania, a ruch turystyczny i pielgrzymkowy po ataku Hamasu w 2023 roku w zasadzie spadł do zera: „Sytuacja na Zachodnim Brzegu jest trudna nie tylko z punktu widzenia politycznego, ale również gospodarczego. Dwie główne gałęzie utrzymania – praca w Izraelu i pielgrzymki – zostały zawieszone i nie wiadomo, kiedy wrócą. To mocno uderza w codzienne życie, szczególnie chrześcijan”.

Na beczce prochu

Spokój mieszkańców Zachodniego Brzegu jest burzony przez liczne ataki Izraelczyków. Jednym z nich było czerwcowe podpalenie pól uprawnych otaczających Taybeh. Te zaplanowane działania mają na celu zniszczenie i odebranie wszystkich naturalnych zasobów tamtejszej ludności. Podpalanie gajów oliwnych, wypędzanie zwierząt, niszczenie upraw, a nawet zalewanie betonem źródeł wody mają na celu uprzykrzenie życia do tego stopnia, by zmusić ludność do opuszczenia tych ziem. Bez żywności i wody, bez możliwości pracy i zaspokojenia podstawowych potrzeb nie da się przecież egzystować. Prześladowcy o tym wiedzą i robią wszystko, by niszczyć spokój i siać zniszczenie.

„Pędzą swoje krowy – mówi ks. Bashar Fawadleh – by wyjadały owoce z naszych drzew. Gdy chcemy zbierać oliwki, strzelają. Podpalają nasze samochody. 19 marca 2026 roku wdarli się do naszej cementowni, odprawiali talmudyczne rytuały religijne i modlili się. Na jednym z magazynów wywiesili izraelską flagę”.

Nie ma mowy o tym, że te działania są jedynie incydentami. Nielegalni osadnicy od lat podpalają samochody, demolują domy, bezprawnie zajmują budynki, bydło i ziemie. Tylko w 2025 roku zabili siedmiu Palestyńczyków i zranili przynajmniej 800 osób. Schemat zazwyczaj jest taki sam: pojawiają się izraelscy osadnicy, którzy grożą mieszkańcom, żądają natychmiastowego opuszczenia domów i przekazania dóbr materialnych. Prowokują, wykrzykując najgorsze obelgi, wybijają szyby w oknach, wypisują na murach domów graffiti pełne przekleństw. Atakowani nie mogą się bronić, ponieważ osadnicy przychodzą w dużych grupach, najczęściej w asyście uzbrojonych po zęby żołnierzy, którzy są gotowi zastrzelić za najdrobniejszy przejaw obrony. Osadnicy wiedzą, że są bezkarni.

Nie ma winnych

Bulwersującym przykładem jest chociażby sprawa pożaru, który został wzniecony przez Izraelczyków w lipcu 2025 roku. Podpalono wtedy starożytny Kościół św. Jerzego z V wieku i przylegający doń cmentarz. Mieszkańcy wezwali straż pożarną, ta jednak nie mogła dojechać, ponieważ wojsko izraelskie zwlekało z przepuszczeniem wozu na jednym z punktów kontrolnych. O tym ataku opowiadał proboszcz tamtejszej parafii, ksiądz Bashar Fawadleh: „Byliśmy bardzo zaskoczeni, gdy ponad dziesięciu uzbrojonych osadników zaatakowało święty i ważny Kościół św. Jerzego. Podpalili teren obok kościoła, który pochodzi z piątego wieku, oraz teren za cmentarzem. Byliśmy w szoku, ale ponad dwudziestu młodych ludzi pobiegło ze mną na miejsce i udało nam się ugasić ogień, podczas gdy oni tylko stali z boku i patrzyli”.

Raport izraelskiej policji przygotowany po tym ataku zaprzecza zeznaniom świadków. Zdaniem władz Izraela żydowscy osadnicy nie mieli nic wspólnego z podpaleniem, a nawet dokument stwierdza, że pomagali oni w gaszeniu pożaru. Winnych, co niestety nie zaskakuje, nie wskazano. Kilka dni po tym podpaleniu do Taybeh przyjechał kard. Pizzaballa, patriarcha Teofil III oraz liczni dyplomaci, by wyrazić solidarność z mieszkańcami nękanymi przez Izraelczyków. I znów, ledwie kilkanaście dni później, izraelscy osadnicy podpalili samochody i zdewastowali budynki licznymi graffiti. Patriarchowie i zwierzchnicy Kościołów wydali wtedy oświadczenie w tej sprawie: „Podpalono kilka pojazdów, a ściany pokryto pełnymi nienawiści napisami – to jednoznaczny akt zastraszenia skierowany przeciwko pokojowej i wiernej wspólnocie, zakorzenionej w Ziemi Chrystusa. To bolesne wydarzenie nie jest odosobnione. Stanowi część niepokojącego wzorca przemocy ze strony osadników wobec społeczności na Zachodnim Brzegu – wobec ich domów, miejsc świętych i codziennego życia. Zaledwie kilka dni wcześniej osadnicy wtargnęli do Taybeh, wprowadzając bydło do centrum miasta. Zamaskowani napastnicy – niektórzy uzbrojeni, inni na koniach – szerzyli strach, zakłócając spokój mieszkańców. Ogień sięgnął murów starożytnego kościoła, będącego żywym świadectwem nieprzerwanej obecności chrześcijan w Ziemi Świętej”.

Duchowni podkreślili, że bezkarność sprawców jest godna potępienia i uderza w pokojowe istnienie społeczeństw: „Jesteśmy głęboko zaniepokojeni panującą atmosferą bezkarności, która podważa rządy prawa i zagraża pokojowemu współistnieniu w Ziemi Zmartwychwstania. Brak odpowiedzialności nie tylko zagraża wspólnotom chrześcijańskim, ale też osłabia moralne i prawne fundamenty, które podtrzymują pokój i sprawiedliwość dla wszystkich”.

Raporty Biura Narodów Zjednoczonych ds. Koordynacji Pomocy Humanitarnej mówią o 1680 atakach na palestyńską społeczność w 2025 roku. To średnio pięć ataków dziennie! Szczególnie dotkliwe dla mieszkańców Zachodniego Brzegu są podpalenia gajów oliwnych, które nasilają się, gdy przychodzi czas zbiorów. W minionym roku odnotowano 178 takich incydentów w aż 88 miejscowościach, w tym w chrześcijańskim Taybeh.

Taybeh znaczy „dobra”

W obliczu trudności, z jakimi zmagają się mieszkańcy Taybeh, przypominanie o tym, że po arabsku „Taybeh” znaczy „dobra”, brzmi jak nieśmieszny żart i niepotrzebna ironia. A może… Właśnie czas wrócić do korzeni i do Ewangelii, która przecież jest historią pełną dobra i nadziei? Zmęczeni atakami nasi bracia i siostry, chrześcijanie żyjący od wieków na biblijnej Ziemi Obiecanej, dziś bardziej niż kiedykolwiek potrzebują naszej obecności i wsparcia. Kard. Jean-Marc Aveline, arcybiskup Marsylii, podkreśla, że chrześcijanie z innych zakątków świata są odpowiedzialni za to, by pielgrzymować do Ziemi Świętej. Jednak te podróże nie mogą ograniczać się do pobożnego zwiedzania kolejnych bazylik, a powinny być spotkaniem z tymi, którzy – paradoksalnie – sami nie mogą pielgrzymować do Jerozolimy, Nazaretu czy Betlejem, bo nie zostają przepuszczani na setkach izraelskich check-pointów. – Taka pielgrzymka nie może być jedynie przejawem wygodnej, osobistej wiary, lecz musi przeżyć głęboką eklezjalną solidarność z tymi, którzy pielgrzymować nie mogą – mówił kard. Aveline.

Święta? Nie dla was, chrześcijanie

Chrześcijańskie święta i ich publiczne celebracje są solą w oku dla prześladowców. W grudniu 2025 roku, gdy zakończyły się ekumeniczne obchody „Nocy Bożego Narodzenia”, po uroczystym rozświetleniu szopki, niektóre z domów znów zostały zaatakowane, a samochody – podpalone. Świąteczna atmosfera odeszła w niepamięć, a w serca lokalnej ludności znów wdarł się strach. Wtedy głos znów zabrał ks. Fawadleh i podkreślił, że wspólnota chrześcijan ma prawo mieszkać w spokoju: „Nie czujemy się bezpiecznie, ale staramy się żyć w tej codzienności. Chcemy nadal świętować Boże Narodzenie”.

Dlaczego społeczność chrześcijan, stanowiąca w całym Izraelu i Palestynie około 1 proc. ludności, nie może po prostu żyć w spokoju? Dlaczego próbuje się wypędzić tych, których korzenie sięgają czasów biblijnych? Kard. Béchara Boutros Raï, maronicki patriarcha Antiochii, w wywiadzie z Isabelle Dillmann mówił: „Niektórzy chrześcijanie zachodni bez ogródek mówią nam, że nie pozostaje nic innego, jak tylko opuścić rodzinne ziemie. Ale nasze prawo do tej ziemi Nauczyciel podpisał własną ręką dwa tysiące lat temu. Kto może poszczycić się czymś podobnym? W imię czego miałyby emigrować miliony chrześcijan Bliskiego Wschodu? (…) Są przecież chrześcijańskimi Arabami, którzy wyrośli na tej ziemi, nie zaś intruzami, brutalnymi osadnikami czy cudzoziemcami w oczach świata, który nie ma pojęcia o swojej historii i który zaciera tej historii ślady”. Oni po prostu mają prawo tam żyć.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 28/2026