O swoich losach Karolina Lanckorońska napisała w książce Wspomnienia wojenne. Holenderska pisarka Gerdien Verschoor jest autorką książki „Dziewczyna i uczony. Historia dwóch Rembrandtów z kolekcji Karoliny Lanckorońskiej, w której losy dwóch obrazów wplata w losy tej niezwykłej kobiety. A Marcin Wilk napisał jej obszerną biografię zatytułowaną Jedyna, która pojawiła się kilka miesięcy temu. Historia jej życia wystarczyłaby na kilka filmów.
Karla
Film pierwszy: dzieje młodej, pięknej i bogatej arystokratki, wychowanej wśród dzieł sztuki, która zamiast wyjść za mąż i urodzić dzieci, wybiera karierę naukową – w czasach, gdy od kobiety oczekiwano zgoła czegoś innego.
Urodziła się w Buchbergu w 1898 roku i całe dzieciństwo i młodość spędziła w Wiedniu. W nowo wybudowanym wielkim pałacu, w którym komnaty wypełnione były dziełami sztuki i nieprzytulną elegancją. Drogie meble, wschodnia porcelana, perskie dywany, egipskie starożytności, ogromny księgozbiór, a na ścianach obrazy jeden przy drugim, niczym w muzealnych salach.
Uccello, Holbein, Rembrandt, Masaccio…
To hrabia Karol Lanckoroński – wielki ochmistrz dworu od spraw sztuki, prawnik i kolekcjoner, fan włoskiego renesansu, a także podróżnik zamiłowany w archeologii – częściowo odziedziczył, a potem stworzył tak ciekawą kolekcję, drugą pod względem wielkości w Wiedniu. Kiedy rodziła się jego najmłodsza córka – Karolina zwaną Karlą – przygotowywał do wydania swoje zapiski z podróży dookoła świata. Jej matką była trzecia żona Lanckorońskiego: Małgorzata ze śląskiego rodu Lichnowskich. Ta rodzina też miała niemałe zasługi na polu kultury i sztuki. Pradziad był protektorem Beethovena, a stryj mecenasem Liszta.
Ani z matką, ani z ojcem Karla nie rozmawiała po polsku. Matka wymagała niemieckiego, ojciec francuskiego, ale guwernantka była Polką. To Eleonora Rzeszotko odpowiada za to, że Karla sięgnęła po Mickiewicza i Słowackiego. Lato spędzała w majątku Lanckorońskich w Rozdole niedaleko Lwowa, gdzie w letnich miesiącach pomieszkiwał Jacek Malczewski, przyjaciel Lanckorońskiego. Ojciec zabierał córkę na swoje doroczne wyjazdy do Włoch, pokazywał jej mistrzów renesansu, i wtedy ona, dziesięcioletnia dziewczynka, zakochała się w Michale Aniele. Z wycieczki przywiozła ze sobą pocztówkę posągu Dawida i potem będzie powtarzać, że to był ten moment, który przesądził o jej życiu. Wtedy bowiem powiedziała sobie, że będzie zajmować się sztuką.
Historię sztuki studiowała na Uniwersytecie Wiedeńskim jako wolny słuchacz. W 1926 roku obroniła rozprawę doktorską (oczywiście na temat Michała Anioła) i wyjechała do Rzymu, gdzie rozpoczęła pracę w Stacji Naukowej Polskiej Akademii Umiejętności. Mówiła, że jej powołaniem jest praca naukowa, a uniwersytety właśnie otwierały szeroko swoje podwoje kobietom. I tak w 1935 roku jako pierwsza kobieta otrzymała habilitację na Uniwersytecie Lwowskim i tam rozpoczęła wykłady. Do Włoch wyjeżdża często, prowadzi badania naukowe, wygłasza referaty, publikuje. I właśnie w Rzymie zastał ją wybuch wojny.
Konspiracja
Film drugi: opowieść o naukowczyni, która po wybuchu wojny schowała eleganckie sukienki i zajęła się rozwożeniem garów z zupą wygłodniałym polskim więźniom z niemieckich aresztów; która została aresztowana i cudem uniknęła śmierci z rąk niemieckiego gestapowca, a w obozie Ravensbrück pocieszała więźniarki, przenosząc je pod toskańskie niebo renesansowych mistrzów.
Zamiast w 1939 roku uciec z rodzeństwem do Genewy, Lanckorońska wróciła do Lwowa na uniwersytet i szybko zaczęła się angażować w konspirację. W styczniu 1940 roku złożyła przysięgę i stała się członkiem Związku Walki Zbrojnej. Musiała wyjechać ze Lwowa, bo jej działalność zaczęła wzbudzać podejrzenia NKWD. Dostała się do Krakowa, gdzie wykonywała rozkazy Tadeusza Bora-Komorowskiego, pomagając rannym oraz aresztowanym w ramach Rady Głównej Opiekuńczej. Marzyła o tym, żeby przedostać się na Węgry i dotrzeć do Piusa XII, aby opowiedzieć mu o transportach przybywających w głąb ZSRR. Żeby podołać dalekiej wędrówce, ćwiczyła kondycję, chodząc godzinami po Krakowie. Pod swoją opieką miała więzienia w kilkunastu powiatach Galicji Wschodniej. Jeździła tam furmankami z kotłami pełnymi zupy. RGO działała za zgodą okupantów, Karla, świetnie mówiąc po niemiecku, swoją osobowością potrafiła oczarować oficerów, ale nie Hansa Krugera, szefa gestapo w Stanisławowie.
Została aresztowana w maju 1942 roku, a Kruger, wiedząc, że za chwilę skaże ją na śmierć, podczas przesłuchania wykrzyczał, że rozkazał wymordować lwowskich profesorów w nocy z 3 na 4 lipca 1941 roku (szukała ich już od jakiegoś czasu, miała listę ponad 250 lwowskich intelektualistów, którzy zaginęli). Przeżyła dzięki zaprzyjaźnionej z Lanckorońskimi włoskiej rodzinie królewskiej, która wstawiła się za nią u Himmlera. Spędzając w celi bez okien z wyrokiem śmierci wiele dni, wyobrażała sobie spacery po wszystkich galeriach sztuki, w jakich bywała. Przez kolejne więzienia we Lwowie i Berlinie, w styczniu 1943 roku trafiła do obozu w Ravensbrück. Najpierw jako arystokratka dostała osobną celę z białą pościelą, lecz w samotności. Nie odpowiadało jej to specjalne traktowanie, prosiła o powrót do zwykłego baraku: „Z największą radością przyszyłam sobie numer i trójkąt do pasiaka”. Współwięźniarkom wykładała historię sztuki starożytnej i renesansowej, opiekowała się rannymi. Na miesiąc przed końcem wojny została zwolniona dzięki interwencji przewodniczącego Czerwonego Krzyża i wróciła do Włoch. W powojennej Polsce dla takich jak ona nie było miejsca.
Dzieje sztuki
Film trzeci: dzieje dzieł sztuki, którym wybudowano pałac, a które zostały rozkradzione i przywłaszczone przez nazistów, bo miały zdobić salony Hitlera; potem przechodziły przez wiele rąk, a ostatecznie zostały zwrócone właścicielom i podarowane Polsce.
Pałac przy Jacquingasse w Wiedniu został wybudowany specjalnie po to, by pomieścić dzieła sztuki hrabiego Lanckorońskiego. Nie znosił, kiedy ktoś mówił, że jego pałac to prawdziwe muzeum sztuki. Muzeum kojarzyło mu się z cmentarzyskiem, a on po prostu mieszkał z rodziną w otoczeniu sztuki. Tyle że sale aranżował muzealnie: była Sala Włoska, Sala Holenderska, Mały Gabinet Włoski i Sala Fresków. „Tak powstał dom, w którym nawet dla samej kolekcji było za mało miejsca” – pisała Karla, dodając: a co dopiero dla ludzi. Mniej więcej pół tysiąca samych obrazów.
Gestapo przejęło zbiory w październiku 1939 roku, zgodnie z przepisem o „postępowaniu z majątkami obywateli dawnego państwa polskiego”. Nie udało się w porę wywieźć kolekcji, choć dzieci Lanckorońskiego, który już nie żył, planowały to, zabierając się do pierwszej porządnej inwentaryzacji dzieł. Już w 1939 roku niektóre dzieła niemiecki urząd wyznaczył do powstającego w Linzu Führermuseum. Kolekcją interesował się też dyrektor drezdeńskiej Gemäldegalerie oraz tacy „kolekcjonerzy” jak Göring i Hitler, którzy wybierali sobie interesujące ich dzieła ze sporządzonej w 1941 roku listy. W 1943 kolekcja została podzielona i ewakuowana z Wiednia do kilku zamków w Dolnej Austrii. Zapakowane obrazy jeździły tak z miejsca na miejsce, w końcu trafiły do Thürntal. W 1944 roku natomiast miejscem ich przechowywania stała się nieczynna kopalnia soli w Altaussee niedaleko Salzburga, która stała się magazynem dla dzieł sztuki z całej Europy. Wśród 22 tys. artefaktów było około 400 obrazów z kolekcji Lanckorońskiego.
Po wojnie brat Karoliny, Antoni, zaczął odzyskiwać dzieła, co nie było procesem łatwym, a ona zajęła się wspieraniem kultury polskiej. To dzięki niej i powołanej Fundacji Lanckorońskich część dzieł sztuki została sprzedana, by za uzyskane fundusze ratować polskie instytucje kulturalne za granicą, a w 1994 roku podjęła decyzję o przekazaniu reszty polskim muzeom. 87 obrazów włoskich od XIV do XVII wieku, rysunki i listy Jacka Malczewskiego oraz namiot turecki, który rodzinna tradycja łączy z Odsieczą Wiedeńską, przekazała do Zamku Królewskiego na Wawelu; 37 obrazów z dawnej kolekcji Rzewuskich (także pochodzące z dawnej kolekcji króla Stanisława Augusta Poniatowskiego), w tym dwa pędzla Rembrandta – do Zamku Królewskiego w Warszawie.
Karolina Lanckorońska zmarła 11 sierpnia 2002 roku w Rzymie. Bezdzietnie, podobnie jak jej siostra i brat nie założyła rodziny. Przeżyła 104 lata.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!











