Prawdziwe spotkanie z Jezusem

Dzieci potrzebują spotkań na żywo, one też pozwalają im lepiej zrozumieć Ewangelię – o ewangelizacji najmłodszych z s. Ines Krawczyk MChR, pomysłodawczynią postaci Owieczki Magdy i Baranka Franka, rozmawia Szymon Bojdo
Czyta się kilka minut
Fot. Archiwum „Małego Przewodnika Katolickiego”
Fot. Archiwum „Małego Przewodnika Katolickiego”

Dzieci lubią mieć swoich bohaterów – ale skąd pomysł na Owieczkę Magdę?

– Wiele lat temu w redakcji „Małego Przewodnika Katolickiego” uzgodniliśmy, że nasi czytelnicy potrzebują postaci, która po części należy do ich dziecięcego świata, z którą się identyfikują i która towarzyszy im w różnych momentach życia. Dlatego uznaliśmy potrzebę przywołania jej na łamy naszego miesięcznika. I nikt z nas nie przypuszczał, że zagości ona w tylu nowych obszarach i stanie się tak rozpoznawalną postacią. Na pewno nie ja, która miałam bezpośredni wypływ na wybór postaci i kreowania jej przez lata. 

Wskazałam na owieczkę. Dlaczego? Po pierwsze, mamy bardzo dobre skojarzenia z owcą, bo potrafi być potulna, łagodna – ale też miewa swoje za uszami. To tak jak my. Zatem dziecko – ale też dorosły – może się utożsamić z owcą, z jej charakterem, w którym jest łagodność i chęć bycia dobrym, a jednocześnie pewna doza „łobuzowania”, a czasem i pójście na skróty. Chciałam też, żeby tę postać dało się – bez niepotrzebnego zgrzytu – wprowadzić do kościoła. A owieczka nadaje się do tego idealnie. Wszyscy przecież jesteśmy owcami Bożymi i wszyscy mamy tego samego Pasterza, którego przychodzimy do kościoła słuchać. No i jesteśmy w stadzie, czyli wszystko się zgadza.

Od lat zajmuje się Siostra duszpasterstwem dla dzieci – jest miesięcznik „Mały Przewodnik Katolicki”, audycja Owieczka Magda i Przyjaciele w Radiu Emaus, jest i Klub Przyjaciół Owieczki Magdy, teraz mamy Niedzielę z Owieczką. Czy dużo się zmieniło przez te lata pracy z dziećmi?

– W zasadniczych sprawach niewiele się zmieniło. Dzieci są zawsze takie same, czyli ciekawe świata i niezwykle wrażliwe na prawdę. Mimo że przez te lata obserwujemy niesamowity rozwój technologiczny, a w tym rozwój mediów cyfrowych, którym młode pokolenie ciągle się jeszcze fascynuje, to jednak momenty, kiedy wkracza żywe słowo i tak jak w przypadku Owieczki Magdy, pojawia się konkretna postać, której można dotknąć i przytulić się do niej – jednak wygrywają. 

Widzę to także w zaangażowaniu dzieci w zabawy i wyzwania, do których zapraszamy ich na łamach „Małego Przewodnika Katolickiego”. Ogromna ilość korespondencji od dzieci, bardzo często pisana własnoręcznie, jaka dociera na nasz adres, jest najlepszą odpowiedzią. 

Widzę to także podczas prowadzenia na żywo audycji dla dzieci w Radiu Emaus. 

Bardzo lubię niedzielne poranki, w których spotykamy się w radiowym studiu, skąd emitujemy niedzielną audycję. Lubię obserwować moich gości, a właściwie gospodarzy tej audycji, bo to przecież audycja od dzieci dla dzieci. 

Lubię podglądać tę ich fascynację, kiedy czują, że uczestniczą w czymś, co jest niezwykle ważne i dzieje się naprawdę. Na przykład momenty, kiedy dzieci nakładają na uszy słuchawki i kiedy rozmawiają ze swoimi rówieśnikami o sprawach dla nich ważnych. Ich błysk w oku i rozświetlona twarz dają mi przekonanie, że tak chcą. Że chcą być naprawdę tu i teraz. I że one mają wiele do powiedzenia, a ich sposób spoglądania na świat może zawstydzić niejednego dorosłego. 

Dla mnie, osoby towarzyszącej dzieciom w ich drodze do dorosłości, to ważny przekaz. 

To oznacza, że da się wygrać z tabletem, smartfonem, z internetem?

– Może nie trzeba od razu wygrywać, ale warto otworzyć przed dzieckiem inną alternatywę. Stworzyć mu właściwą przestrzeń do aktywności, które są przypisane dzieciom na konkretnych etapach ich rozwoju. Szybko przekonamy się, że dziecko intuicyjnie będzie do tego lgnęło. Oczywiście, wymaga to od nas dorosłych czasu i zaangażowania, ale wiemy, że to się opłaca. To naprawdę są najlepsze inwestycje.

Dzieci czują się dziś często samotne. Zamknięte w ekranach, tęsknią za żywym spotkaniem.

– Dostrzegam to szczególnie w chwilach, kiedy na spotkania z dziećmi przychodzi Owieczka Magda – szczególnie gdy pojawia się jako maskota o wymiarach dorosłego człowieka. Robi wtedy na nich ogromne wrażenie. Jedne biegną i tulą się do niej, inne zakrywają buzię, bo trochę czują się niepewnie, gdy nagle staje przed nimi coś dużego i puchatego… Ale za chwilę jednym okiem podglądają, jednym paluszkiem jej dotykają, a później już się tulą i mają jej wiele do powiedzenia. Charakterystycznym zachowaniem dzieci jest to, że bardzo chcą, by Owieczka je zauważyła, by na nie popatrzyła… 

Myślę, że to bardzo ważna reakcja, która nam przypomina o równie ważnej prawdzie – w spojrzeniu dochodzi o niezwykłego spotkania, na płaszczyźnie, na którą nie da się wejść za pomocą urządzeń cyfrowych.  

Domyślam się, że do istoty spotkań z Owieczką Magdą wcale nie należy tylko przytulanie się do pluszaka. 

– Oczywiście. Tu zdecydowanie chodzi o przerzucenie mostu między dzieckiem a Panem Jezusem i Ewangelią. Jeśli dziecko wejdzie na ten most, to naprawdę się przekona, że słowa Jezusa są prawdziwe, i to, że zostały powiedziane dwa tysiące lat temu, wcale nie znaczy, że można je zaliczyć do bajek. One żyją i jeśli im tylko pozwolimy, to ziarenka, które wpadną do naszego serca, mogą przynieść imponujące plony. 

Owieczka Magda pomaga także dzieciom odkryć, że msza święta i uczestnictwo w życiu Kościoła to nie tylko ich obowiązek, do którego być może trochę przymuszają ich dorośli, ale niezwykły przywilej, do którego mają specjalne zaproszenie. 

Niedziela z Owieczką to pomoc duszpasterska, z której korzystają księża, siostry zakonne, katecheci. Jak przyjmują ten sposób pracy?

– Pierwszą edycję wypuściliśmy z pewną dozą niepewności: czy przemówi do dzieci, czy je przekona; czy księża będą czuli, że to jest rzeczywiście pomoc duszpasterska, a nie kolejny kłopotliwy gadżet. Okazuje, że to zadziałało, że nasze intencje zostały właściwie odczytane i to nie tylko przez dzieci, które utożsamiają się z Owieczką.

Znakiem rozpoznawczym projektu są karty z ilustracjami do Ewangelii i postacią Owieczki Magdy. Dzieci uwielbiają kolekcjonować różne rzeczy – zatem i owieczkowe karty. Czekają na nie z niecierpliwością i cierpliwie zbierają je przez cały rok szkolny. Księża obserwują, że gdy dzieci słyszą „Owieczka Magda”, to bardzo pilnują, by być na tej mszy, na której rozdawane są karty.

Z tym, co dzieci dostają na kartach, spójne są homilie, które otrzymują księża do wygłoszenia w niedzielę. Oczywiście są to podpowiedzi, ksiądz może to zrobić według własnego pomysłu, ale ma też sugestie, z których może skorzystać.

A gdyby rodzic chciał z dzieckiem porozmawiać o tym, co było na mszy z Magdą?

– Jak już wiemy, projektowi towarzyszy pluszowa Owieczka Magda. W wielu kościołach po mszy świętej z udziałem dzieci odbywa się wielkie losowanie, a jego zwycięzca zabiera do domu Owieczkę Magdę. I potem spędza z nią niesamowity tydzień. Duszpasterze mają różne pomysły na to, co z nią robić. Niektórzy proponują codzienne czytanie Ewangelii albo codzienną rodzinną modlitwę. Inni podpowiadają, by dokumentować obecność Owieczki Magdy w ich domu, prowadząc minipamiętnik. Niezwykle cenne jest to, że w takim działaniu integruje się cała rodzina. Rodzice czytają z dzieckiem Ewangelię, modlą się, Owieczka siedzi, słucha, czyli bierze udział w życiu rodzinnym. To przedłuża niedzielne słuchanie Ewangelii o cały tydzień. I okazuje się, że po tym tygodniu rodziny z żalem oddają Owieczkę – bo trzeba ją w kolejną niedzielę odprowadzić do kościoła, by trafiła do kolejnego dziecka do domu.

Owieczka Magda też jest mile widziana w szkołach podczas katechezy lub w pokoju nauczycielskim. Na przykład jeden z duszpasterzy zrobił prezent swoim kolegom i koleżankom nauczycielom. Na pożegnanie zostawił im Owieczkę, z którą przez lata katechezy widywali go w szkole. Okazało się, że Owieczka zdobyła także ich serca. Od tej pory na weekendy udaje się domów nauczycieli i spędza z nimi czas. 

Do Owieczki Magdy niebawem dołączy nowy bohater.

– Tak, w tym roku do Owieczki Magdy dołączy Baranek Franek. To jej młodszy kolega, który ma mnóstwo pytań i problemów, na które jego przyjaciółka, Owieczka Magda, zna odpowiedzi. Owieczka obiecała się nim zaopiekować. Miejmy nadzieję, że dobrze się wywiąże ze swojego zobowiązania. (śmiech)

W spotkaniach z Owieczką Magdą najważniejsze są dzieci, ale chciałbym zapytać też o dorosłych. Czy te spotkania przypominają im trochę o dzieciństwie? A może też przybliżają do przesłania Ewangelii?

– Mam nadzieję, że tak właśnie się dzieje. Moją ideą jest, by te spotkania pomagały dorosłym  powrócić do dzieciństwa oraz do chwil prostoty i radości wiary. Do czasu, kiedy jako dzieci przyjmowaliśmy pewne rzeczy tylko dlatego, że powiedzieli nam o tym dorośli, których lubimy i którzy są dla nas autorytetem. Po latach okazało się, że w wielu sytuacjach ci dorośli mieli rację. A potem, kiedy sami staliśmy się już dorosłymi osobami, niepotrzebnie rozbieramy pewne oczywistości na czynniki pierwsze. I chodzi o to, by ta mała puchata owieczka tak po prostu najzwyczajniej w świecie przypominała nam, że jest taki Pasterz, któremu naprawdę na nas zależy, który naprawdę zawsze cierpliwie na nas czeka, jak trzeba, to idzie za nami choćby w najbardziej niebezpiecznie miejsca. I że nas szuka i bierze nas na swoje ręce, choćbyśmy nie wiadomo jak byli ubrudzeni. 

Czasami my jako dorośli tylko tego potrzebujemy, by nam ktoś przypomniał – że jest taki Pasterz, który kocha nas miłością nieprzytomną i absolutnie bezwarunkową. I kocha zawsze, bez względu na to, ile razy już uciekliśmy z Jego pastwiska. 

INES KRAWCZYK MCHR

Redaktor naczelna „Małego Przewodnika Katolickiego”, dziennikarka, teolog i redaktorka audycji radiowych dla dzieci, autorka licznych książek i opowiadań, m.in. Puk, puk, czy to mój Bóg. Przygotowanie do pierwszej Spowiedzi Świętej, Zaproszeni na ucztę. O Mszy Świętej dla małych i dużych, Niebieskie okno. Autorka projektu Pomoc Niedziela z Owieczką, który został wyróżniony medalem Jego Ekscelencji Księdza Arcybiskupa Wojciecha Polaka Prymasa Polski na tegorocznych targach Sacroexpo w Kielcach

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 27/2026