W ostatnim czasie papież Leon XIV robi coś, co w historii Kościoła rzymskiego ma długą tradycję, ale straciło swoją symboliczną wagę: zaczął odwiedzać parafie swojej rzymskiej diecezji. Nie jako głowa państwa, nie jako globalny autorytet moralny, lecz przede wszystkim jako biskup miejsca. W tych wizytach dostrzec można coś jeszcze: papieża, który chce najpierw być proboszczem i pasterzem spotykającym ludzi w miejscach ich codziennego życia.
Papież wśród rzymskich parafian
„Papa Americano”, jak nazywają go Włosi, nie miał na początku łatwo. Kiedy biały dym wydostał się z komina nad Kaplicą Sykstyńską, mieszkańcy Rzymu mieli nadzieję na papieża z Italii. Stało się jednak inaczej, a na loggię Bazyliki św. Piotra wyszedł kard. Robert Prevost. Kiedy jego nazwisko obiegło plac, po kilku sekundach ciszy i zawieszenia można było usłyszeć jedynie lekko dosłyszane westchnie żalu „Americano…”. Od tamtego czasu dużo się jednak zmieniło, bowiem kolejne papieskie wizyty w rzymskich parafiach, zwłaszcza tych położonych na obrzeżach miasta, nie są jedynie gestem duszpasterskiej uprzejmości wobec własnej diecezji. Coraz wyraźniej widać, że stanowią one jeden z kluczy do zrozumienia stylu całego pontyfikatu. Leon odwiedza wspólnoty, które mierzą się z realnymi trudnościami społecznymi i nawiązuje bliski dialog z ich mieszkańcami. W dzielnicach takich jak Torrevecchia czy Alessandrino spotyka rodziny żyjące w niepewności ekonomicznej, młodych ludzi bez stabilnej perspektywy pracy, osoby starsze, chore i samotne. To właśnie w tych miejscach papież najpełniej pokazuje, jak rozumie rolę Kościoła, poprzez bliskość właśnie.
Podczas wizyty w parafii Santa Maria della Presentazione mówił bowiem o parafii w sposób bardzo charakterystyczny dla swojego stylu duszpasterskiego. Nie opisywał jej językiem struktur ani instytucji, a mówił o niej jak o matce. Parafia ma być przestrzenią troski, w której człowiek nie spotyka się najpierw z oceną, lecz z przyjęciem. W tej rzymskiej dzielnicy naznaczonej różnymi formami ubóstwa papież dostrzegał trudną rzeczywistość. Wprost mówił o sytuacjach marginalizacji oraz o materialnej i moralnej biedzie, z którymi mierzą się mieszkańcy. Jednocześnie podkreślał, że właśnie w takim kontekście wspólnota chrześcijańska ma szczególne zadanie dla tego miejsca. Zdaniem papieża powinna się ona bowiem stać miejscem, w którym każdy człowiek doświadcza bliskości i wsparcia, gdzie ktoś go wysłucha i potraktuje poważnie jego historię.
Język serca zamiast administracji
Ten język jest wyraźnie duszpasterski. Leon mówi jak proboszcz znający codzienne problemy swoich parafian, niezależnie, czy są Włochami, czy migrantami. Zamiast wielkich programów reform proponuje zaś prostą, acz wymagającą logikę obecności. Parafia ma być jego zdaniem miejscem, w którym Kościół staje się naprawdę bliski życiu ludzi. Teoretycznie to oczywiste, warte jednak, zdaniem papieża, ciągłego przypominania.
W trakcie tej samej wizyty Leon spędził wiele czasu z dziećmi przygotowującymi się do Pierwszej Komunii. W rozmowie z nimi nie sięgał po abstrakcyjne formuły teologiczne. Mówił o codziennych relacjach, o konieczności pojednania z kolegą czy koleżanką, o odrzuceniu przemocy i o odpowiedzialności za budowanie pokoju, nawet w najbliższym otoczeniu. Zachęcał dzieci, aby w swoim środowisku stawały się ludźmi pojednania, pokój zaś, o którym mówił, nie był pojęciem oderwanym od życia, lecz czymś, co zaczyna się w bardzo konkretnych sytuacjach codzienności. A dzieci, jak to dzieci, pytały go także bardzo prosto o spotkanie z Jezusem w Eucharystii. Odpowiedź papieża była prosta i obrazowa. Mówił, że Jezus przychodzi do ich domu, do ich serca i do ich życia, a człowiek musi jedynie otworzyć drzwi. W tych słowach widać charakterystyczną cechę stylu Leona XIV: zamiast rozbudowanych wyjaśnień proponuje obrazy i zdania, które łatwo zapamiętać i które odnoszą się bezpośrednio do doświadczenia wiary.
W homiliach wygłaszanych podczas wizyt w parafiach powraca jednak jeden, bardzo konkretny motyw teologiczny. Papież wielokrotnie podkreśla, że Eucharystia stanowi bijące serce każdej wspólnoty chrześcijańskiej. To z niej rodzi się zdolność do solidarności i troski o innych. Spotkanie z Chrystusem w Eucharystii nie jest zaś dla niego wyłącznie praktyką religijną, ale źródłem energii, która pozwala wspólnocie odpowiadać na realne potrzeby ludzi. W ten sposób liturgia nie oddziela się od życia społecznego, lecz staje się jego wewnętrznym źródłem.
Duszpasterski realizm i nadzieja wiary
Leon nie próbuje idealizować rzeczywistości duszpasterskiej. Podczas spotkań z mieszkańcami rzymskich dzielnic mówi wprost o problemach młodych ludzi, którzy dorastają w środowisku pełnym rozczarowania i łatwych obietnic. Wskazuje na niebezpieczeństwo środowisk przestępczych i na dramat braku stabilnej przyszłości. W wielu miejscach brakuje przestrzeni, w których młodzi mogliby bezpiecznie spotykać się, rozwijać swoje talenty, uczyć się czy budować relacje. Papież mówi o tych problemach spokojnie, bez dramatycznego tonu, ale z wyraźnym przekonaniem, że Kościół nie może pozostać wobec nich obojętny i że to właśnie parafie są miejscami, które powinny taką przestrzeń zapewniać. W tym kontekście parafia bowiem niejako siłą rzeczy jawi się w jego wizji jako miejsce, w którym ludzie przychodzą ze swoimi ranami i próbują odzyskać nadzieję, coś jak osławiony „szpital polowy” papieża Franciszka. Wspólnota chrześcijańska powinna więc potrafić przyjąć człowieka z jego historią i pomóc mu odnaleźć sens życia, zanim jeszcze go oceni. Taki Kościół nie działa poprzez wielkie projekty, lecz poprzez relacje budowane między ludźmi.
Wszystkie te wizyty i papieskie słowa obrazują cały duszpasterski styl papieża, ujawniając jednocześnie jego sposób zarządzania Kościołem powszechnym. Leon XIV zaczyna od słuchania i od uważnej obecności. Zanim pojawią się decyzje instytucjonalne czy reformy strukturalne, chce najpierw zrozumieć sytuację wspólnot, napięcia istniejące w Kościele oraz oczekiwania wiernych. Ten sposób działania przypomina proces rozeznawania, w którym ważniejsza od rozstrzygnięć jest zdolność uważnego patrzenia na rzeczywistość.
Synodalność przeniesiona na poziom parafii
W tym sensie papież rozwija niektóre intuicje Franciszka, zwłaszcza te związane z ideą synodalności. Leon XIV interpretuje jednak synodalność przede wszystkim jako styl życia Kościoła i kulturę wzajemnego słuchania oraz odpowiedzialności, która rodzi się w codziennych relacjach między wiernymi, kapłanami, a nawet biskupami. W jego wizji synodalność nie zaczyna się od struktur ani od wielkich zgromadzeń, lecz od prostych spotkań, rozmów, relacji i wspólnego rozeznawania drogi.
Dlatego wizyty papieża w rzymskich parafiach można odczytać jako swoiste laboratorium przyszłości. W tych niewielkich wspólnotach testowana jest wizja Kościoła, który chce być przede wszystkim blisko życia ludzi. Parafia dla Leona XIV nie może pozostać jedynie strukturą administracyjną ani miejscem świadczenia usług religijnych. Aby przetrwać w zmieniającym się świecie, musi stać się prawdziwą wspólnotą relacji, w której ludzie czują się u siebie. Może też dlatego papież odwiedza dzielnice oddalone od centrum, rozmawia z dziećmi i rodzinami, spotyka się z osobami chorymi i ubogimi, a potem sprawuje Eucharystię razem z lokalną wspólnotą. W tych wydarzeniach kryje się jednak pewien program, bo pokazują one Kościół, który nie zamyka się w instytucjonalnych murach, lecz pozostaje obecny w życiu społecznym. Tam zaś, gdzie wspólnota potrafi słuchać, przyjmować człowieka i towarzyszyć mu w codziennych zmaganiach, Kościół odzyskuje swoją najbardziej pierwotną formę. I nawet papież nie jest przede wszystkim administratorem wielkiej instytucji, lecz pasterzem konkretnej wspólnoty, którego zadaniem jest przede wszystkim tkać sieć relacji, pomagających odnajdywać Boga w codzienności i drugim człowieku.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!














