Jak Kościół w Monako przygotowywał się do wizyty papieża w sobotę 28 marca?
– Te przygotowania zawsze mają dwa wymiary. Najważniejszy jest oczywiście wymiar duchowy. W Monako przyjmujemy przecież następcę św. Piotra, stojącego na czele Kościoła, którego misją w Kościele powszechnym jest umacnianie braci w wierze i przypominanie o jedności z Kościołem rzymskim. Nasz arcybiskup, Dominique-Marie David, bardzo mocno podkreślał właśnie ten aspekt. Dlatego przed każdą papieską pielgrzymką najważniejsze jest przygotowanie serc. W tym sensie czymś naprawdę niezwykłym jest to, że papież przyjeżdża do nas w przeddzień Niedzieli Palmowej. Jak bardzo trafnie powiedział arcybiskup, najlepszym sposobem przygotowania się duchowo na wizytę papieża jest dobre przeżycie Wielkiego Postu. Nasz arcybiskup opublikował również specjalną modlitwę, która jest odmawiana we wszystkich parafiach naszej diecezji w oczekiwaniu na przyjazd Ojca Świętego.
Oczywiście jest także drugi wymiar, bardzo konkretny, organizacyjny. Jeśli mogę użyć takiego obrazu: jesteśmy już w blokach startowych. Wszyscy są bardzo podekscytowani i bardzo zajęci. Trzeba pamiętać, że jesteśmy naprawdę małą diecezją. Diecezja Monako liczy około 38 tys. mieszkańców – to mniej niż jedna dzielnica Paryża. To znaczy też, że każdy ma bardzo dużo pracy, ale wykonujemy ją z wielką radością. Tym bardziej, że Monako ma pewną szczególną cechę: jesteśmy państwem katolickim. Pałac Książęcy, rząd i Kościół współpracują ze sobą przez cały rok. Dlatego także przygotowanie wizyty papieskiej odbywa się w duchu naturalnej współpracy. Wszyscy mamy świadomość, że jest to dla nas ogromna łaska.
Jaki jest Kościół w Monako? Nie chodzi tylko o strukturę, ale o kulturę, duchowość, o „serce” tej wspólnoty.
– Socjologia Kościoła w Monako jest naprawdę wyjątkowa. Wynika to przede wszystkim z samej struktury społeczeństwa. Około jednej piątej mieszkańców stanowią Monakijczycy – poddani księcia. Jedną piątą stanowią Włosi, jedną piątą Francuzi. Jeśli dobrze policzyć, pozostają jeszcze dwie piąte mieszkańców i w tej grupie znajduje się około 150 różnych narodowości z całego świata. Są tam także Polacy. Mamy dużą wspólnotę portugalską, dużą wspólnotę filipińską. Kiedy wspominam o tych ostatnich, można łatwo sobie wyobrazić, że wielu z tych ludzi pracuje jako personel domowy albo na jachtach. I to pokazuje szczególną strukturę społeczną naszego miejsca. Z jednej strony mamy w Monako ludzi niezwykle bogatych, jednych z najbogatszych na świecie, którzy przyjeżdżają tutaj mieszkać. Z drugiej strony są też ludzie zupełnie zwyczajni – tacy jak pan czy ja – którzy sprawiają, że Monako funkcjonuje na co dzień. I dlatego zdarza się tutaj coś dość rzadkiego na świecie: w kościele, na tej samej ławce, mogą siedzieć miliarder i pracownica domowa.
Trudno to sobie wyobrazić.
– A jednak Kościół w Monako jest właśnie miejscem spotkania bardzo różnych ludzi. Wszystko to dzieje się w kontekście duchowości, która jest zarazem francuska i włoska. Mamy więc dwie tradycje, dwie wrażliwości, ale wspólną – bardzo żywą – pobożność ludową. Dlatego tak bardzo cieszymy się, że podczas swojej wizyty papież odwiedzi Kościół św. Dewoty. To miejsce szczególnie drogie sercu mieszkańców Monako. Św. Dewota jest naszą wielką patronką, którą dzielimy z Korsyką. Została tam zamęczona, a jej ciało – według tradycji – w cudowny sposób przypłynęło łodzią do Monako.
Właśnie ta niezwykła mieszanka sprawia, że Kościół w Monako jest naprawdę jedyny w swoim rodzaju. Nie jest podobny ani do diecezji francuskiej, ani do włoskiej. Ma on jeszcze jedną cechę: jest to stosunkowo młoda diecezja, powstała pod koniec XIX wieku, która podlega bezpośrednio Stolicy Apostolskiej. Nie należy ani do konferencji episkopatu Francji, ani do konferencji episkopatu Włoch. W pewnym sensie stanowi własną konferencję episkopatu.
Jak wierni przeżywali czas poprzedzający wizytę papieża?
– W tej chwili wszyscy są bardzo poruszeni i podekscytowani, ponieważ właśnie otwarto oficjalne strony internetowe, na których można zapisywać się na wydarzenia związane z wizytą. Była tutaj pewna obawa. Mieszkańcy Monako zastanawiali się: jeśli przyjadą do nas tłumy z całej Francji i Włoch, to czy my sami w ogóle będziemy mogli zobaczyć papieża? Dlatego rząd książęcy wraz z pałacem przygotował system, który daje pierwszeństwo mieszkańcom Monako. Są nawet miejsca zarezerwowane specjalnie dla nich, np. plac przed Pałacem Książęcym będzie przeznaczony dla mieszkańców, a katedra, która jest duża, ale nie ogromna, została zarezerwowana dla duchowieństwa i przedstawicieli diecezji. Msza św. odbędzie się na stadionie Ludwika II. Tam będzie około piętnastu tysięcy miejsc. To zapewne i tak nie wystarczy dla wszystkich chętnych, dlatego przygotowano także specjalne strefy z wielkimi ekranami.
Czego Kościół w Monako oczekuje od wizyty papieża?
– To pytanie pojawiło się również w homilii naszego arcybiskupa podczas mszy św., którą odprawiliśmy, jako przygotowanie do papieskiej wizyty. Katedra była pełna. Arcybiskup powiedział wtedy coś bardzo prostego: dziennikarze chcą wiedzieć, co papież powie w Monako. Ale arcybiskup nie jest papieżem i ja także nim nie jestem. Dlatego mamy nadzieję, że papież będzie całkowicie wolny, aby powiedzieć to, co uzna za ważne. Jeśli jednak miałbym powiedzieć, czego oczekuje Kościół w Monako, to przede wszystkim nadziei i nowego impulsu misyjnego. Chcielibyśmy, aby papież przypomniał nam, że to, co najważniejsze – nawet w kraju bardzo bogatym, takim jak nasz – to miłość do Chrystusa. A nie można kochać Chrystusa, jeśli nie kocha się bliźniego.
Co to w praktyce oznacza dla Kościoła tak zróżnicowanego jak ten w Monako?
– Dla kraju takiego jak Monako oznacza to gotowość do dzielenia się swoim bogactwem. Musimy pamiętać, że jesteśmy Kościołem bardzo instytucjonalnym. W pewnym sensie Kościół w Monako jest Kościołem państwowym. Dlatego czasami czujemy potrzebę, aby ktoś nami wstrząsnął. Mamy nadzieję, że papież pomoże nam odzyskać zapał misyjny: pragnienie głoszenia Jezusa Chrystusa.
To jest, moim zdaniem, sedno tej wizyty. Oczywiście każda papieska podróż ma także wymiar dyplomatyczny i polityczny. Ale dla wiernych w Monako najważniejszy jest wymiar duchowy.
Wielokrotnie wspominał Ksiądz, że Monako jest państwem katolickim. Czy może być w pewnym sensie przykładem dla Europy?
– Zawsze jestem trochę ostrożny, gdy ktoś mówi: „powinniście być przykładem”. Nasz władca, książę Albert II, kiedy dwadzieścia lat temu objął tron po swoim ojcu, powiedział kiedyś, że chciałby, aby Monako było „społeczeństwem wzorcowym”. Na to pytanie odpowiadam więc „trochę tak i nie”. Tak – ponieważ istnieją w Monako pewne zasady życia publicznego, które rzeczywiście wynikają z katolickiej tradycji. W chrześcijańskiej Europie warto czasem przypomnieć sobie, że zasady katolickiej nauki społecznej mogą dobrze funkcjonować w życiu społecznym. Katolicyzm rzeczywiście jest częścią naszego DNA.
To w zasadzie oczywiste. A czemu „częściowo nie”?
– Bowiem trzeba uważać, żeby nie popaść w poczucie wyższości. Tak jak w każdym społeczeństwie, także w Monako wiele rzeczy nie jest doskonałych. Są obszary, w których możemy i powinniśmy się poprawić, na przykład w kwestii sprawiedliwości społecznej. Chrześcijaństwo polega przecież właśnie na tym napięciu: z jednej strony żyjemy wielkim ideałem, zakorzenionym w wierze w Jezusa Chrystusa, a z drugiej wiemy, że jesteśmy grzesznikami i nigdy w pełni temu ideałowi nie dorastamy.
Który moment wizyty papieża jest najbardziej wyczekiwany?
– Myślę, że szczególnie ważny będzie moment wizyty papieża w Pałacu Książęcym. W Monako nie ma bowiem takiej ostrej separacji między społeczeństwem świeckim a Kościołem. Oczywiście istnieje rozróżnienie między władzą polityczną i religijną – książę jest księciem, arcybiskup jest arcybiskupem – ale jednocześnie te rzeczywistości są ze sobą bardzo blisko. Podczas przygotowywania programu wizyty niektórzy urzędnicy watykańscy byli nawet trochę zaskoczeni. Są przyzwyczajeni do wizyt w krajach, gdzie istnieje wyraźny podział między państwem a Kościołem. W Monako jest inaczej. Arcybiskup jest trzecią osobą w państwie, a książę bardzo często uczestniczy w życiu Kościoła. Najlepiej pokazuje to nasza uroczystość narodowa – Święto Księcia. Obchody rozpoczynają się od uroczystej mszy św. z odśpiewaniem Te Deum. W tej liturgii uczestniczy książę z całą rodziną, rząd oraz wszystkie najwyższe władze państwa. Dlatego wizyta papieża w państwie katolickim – a takich państw jest dziś na świecie zaledwie kilka – ma bardzo szczególny, symboliczny wymiar. W Monako papież odwiedzi nie tylko jedno z najmniejszych państw świata, ale także jedną z najbardziej niezwykłych wspólnot Kościoła.
Ks. Christian VENARD
Delegat arcybiskupa Monako ds. komunikacji i kapelan Sił Bezpieczeństwa Monako
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!















