Czy jesteśmy gotowi?

Rosyjski prezydent przygotowuje się do bezpośredniej konfrontacji z NATO w ciągu najbliższych miesięcy – ostrzegają oficerowie brytyjskiego wywiadu. Kreml może chcieć wykorzystać skupienie uwagi Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie oraz polityczne zmiany w Wielkiej Brytanii.
Czyta się kilka minut
Z uwagi na ryzyko sabotażu, który mogliby przeprowadzić Rosjanie, władze Litwy zwiększyły środki bezpieczeństwa w porcie w Kłajpedzie. Znajdujący się tam terminal LNG (skroplonego gazu ziemnego) to fundament bezpieczeństwa energetycznego Litwy i pozostałych państw bałtyckich | fot. Jaap Arriens/NurPhoto/AFP/East News
Z uwagi na ryzyko sabotażu, który mogliby przeprowadzić Rosjanie, władze Litwy zwiększyły środki bezpieczeństwa w porcie w Kłajpedzie. Znajdujący się tam terminal LNG (skroplonego gazu ziemnego) to fundament bezpieczeństwa energetycznego Litwy i pozostałych państw bałtyckich | fot. Jaap Arriens/NurPhoto/AFP/East News

Ostrzeżenia na temat możliwej rosyjskiej prowokacji polegającej na ograniczonym ataku na któregoś z członków NATO powtarzają się regularnie. Wystarczy wspomnieć chociażby alarmistyczne w tonie oświadczenia przedstawicieli polskich władz. Część komentatorów nie potraktowała ich poważnie, tym bardziej, że nie poszły za nimi konkretne działania.

Tymczasem według cytowanych przez brytyjską gazetę „Daily Mail” funkcjonariuszy MI6 rosyjskie zagrożenie staje się coraz bardziej realne. „Na tę sytuację wpływa szereg czynników, m.in. przekonanie, że uwagę Trumpa rozprasza Iran, a także oznaki podziałów wśród ukraińskich przywódców” – pisze brytyjski dziennik. Kolejnym powodem ma być frustracja Władimira Putina wywołana rozwojem wojny na Ukrainie. Chodzi zarówno o to, co się dzieje na froncie, jak i o ataki ukraińskich dronów na rosyjskie obiekty. Do tego dochodzi sytuacja w samej Wielkiej Brytanii, gdzie 27 lipca nastąpiła zmiana na stanowisku premiera, która – według źródeł gazety – miałaby zachęcić rosyjskiego przywódcę do „przetestowania nowego szefa rządu i sprawdzenia, czy Kreml nie będzie w stanie wykorzystać podziałów między starą a nową brytyjską administracją”. Warto dodać, że ostrzeżenia przed rosyjską agresją pojawiły się po zapowiedziach Teheranu grożących zaatakowaniem brytyjskich baz, po tym jak Londyn zgodził się udostępnić je amerykańskim bombowcom działającym w Zatoce Perskiej. Gdyby taki atak nastąpił – a zdaniem brytyjskich wojskowych Iran dysponuje rakietami o odpowiednim zasięgu – Putin mógłby wykorzystać sytuację i uderzyć na któreś z państw NATO.

Nie tylko Przesmyk Suwalski

Z brytyjskim ostrzeżeniami współgrają szwedzkie analizy. Chodzi zarówno o opublikowany w połowie czerwca raport parlamentarnej komisji obrony, jak i niedawną ocenę szwedzkiego sztabu generalnego. Według szefa sztabu gen. Michaela Claessona wielu zachodnich polityków robi błąd zakładając, że Rosja będzie biernie obserwowała wzmacnianie europejskich armii. Generał przyznaje, że wojna z Ukrainą mocno nadszarpnęła wojskowe zasoby Federacji Rosyjskiej, jednak ich nie wyczerpała. Przemysł zbrojeniowy idzie pełną parą. Flota okrętów podwodnych oraz część lotnictwa pozostają praktycznie nienaruszone. Jednym słowem Moskwa zachowuje nie tylko zdolności do prowadzenia operacji hybrydowych, cyberataków czy działań dezinformacyjnych, ale także działań zbrojnych. W tej sytuacji Putin może nie oprzeć się pokusie sprawdzenia skuteczności artykułu 5 Traktatu Północnoatlantyckiego.

Autorzy wspomnianego raportu komisji obrony przedstawili kilka celów możliwego ataku. Za najbardziej narażony uznali tzw. Przesmyk Suwalski, czyli 80-kilometrowy korytarz wzdłuż polsko-litewskiej granicy, łączący obwód królewiecki z Białorusią. Wśród innych potencjalnych celów wymieniono Gotlandię – jeden z kluczowych punktów kontroli całego basenu Morza Bałtyckiego, Spitsbergen, należące do Estonii wyspy Hiuma i Sarema oraz okolice estońskiej Narwy –  miasta graniczącego z rosyjskim Iwangorodem. Wiosną tego roku o Narwie stało się głośno w związku ze spekulacjami na temat ewentualnego separatyzmu, a chociaż lokalne nawoływania do oderwania od Estonii nie znalazły dużego poparcia, Narwa jest stale obecna w rosyjskim dyskursie w kontekście „odzyskiwania ziem”. Za kolejny „słaby punkt” analitycy uznają łotewską Łatgalię – region graniczący z Rosją oraz Białorusią i posiadający dużą mniejszość rosyjską. W tym miejscu warto przypomnieć, że w maju tego roku rosyjski parlament przyznał prezydentowi prawo użycia siły poza granicami kraju w celu „ochrony rosyjskich obywateli”. W praktyce daje to Putinowi wolną rękę w kwestii prowadzenia operacji wojskowych poza terytorium Rosji. Przy czym eksperci podkreślają, że celem tego typu operacji wcale nie musiałoby być trwałe zajęcie jakiegoś terytorium. Zdecydowanie większe znaczenie mogłoby mieć podważenie wiarygodności NATO.

Według cytowanego wyżej gen. Claessona Moskwa nawet przy ograniczonych środkach mogłaby zdecydować się na prowokację wymierzoną w jedno z państw bałtyckich lub w Polskę. „Celem takich działań byłoby przede wszystkim sprawdzenie spójności politycznej i militarnej Sojuszu Północnoatlantyckiego. Spóźnioną odpowiedź lub wahania ze strony tzw. starych państw NATO Kreml mógłby uznać za zachętę do dalsze agresji” – ostrzega szwedzki dowódca. Gen. Claesson uspokaja jednak, bo w tej chwili nie widać ruchów rosyjskich wojsk mogących wskazywać na przygotowania do natychmiastowej operacji przeciwko państwom Sojuszu. Jednocześnie przestrzega przed lekceważeniem rosyjskiej gotowości do podejmowania ryzykownych decyzji strategicznych.

Głos z Francji

Niedawno na platformie X ukazała się ciekawa analiza młodego francuskiego politologa. Clement Molin sprawdził, jak wyglądają fortyfikacje w graniczących z Rosją oraz Białorusią krajach NATO. Oto jego uwagi: „Polska: Pomimo wielu zapowiedzi i filmików z trwającymi pracami, chroniony jest tylko niewielki odcinek granicy z obwodem królewieckim. Fortyfikacje składają się z przerywanego rowu przeciwczołgowego oraz jednego lub dwóch rzędów tzw. «zębów smoka», również przerywanych. Najdłuższa zapora wynosi 2 km (długość granicy z Rosją to 210 km). Wzdłuż granicy białoruskiej istnieją tylko zapory antyimigranckie. Główną słabością jest brak linii obronnych chroniących strategiczny Przesmyk Suwalski. Litwa: Kraj najbardziej zagrożony ze względu na granice z Królewcem, Przesmykiem Suwalskim i Białorusią jest najsłabiej chroniony, w tej chwili trwają prace nad infrastrukturą drogową wzdłuż wschodniej granicy. Łotwa: kraj posiada naturalne granice chronione rozległymi lasami. Prócz tego Łotwa już rozpoczęła instalację «zębów smoka» i kontynuuje oczyszczanie obszaru granicznego w celu ustanowienia linii obronnej. Estonia: Poziom fortyfikacji bardzo niski, pomimo stałego zagrożenia w okolicach Narwy. Finlandia: Mimo że od niedawna jest członkiem NATO, Finlandia przeprowadziła imponujące przygotowania obronne. Kraj dysponuje imponującą infrastrukturą i barierami wzdłuż całej granicy z Rosją”. Tyle spostrzeżenia francuskiego eksperta, które szczególnej uwadze polecił jeden z lepszych polskich specjalistów ds. bezpieczeństwa z portalu Defence24, ppłk Maciej Korowaj.

Nie wydaje się, aby rosyjskie zagrożenie było natychmiastowe. Przyszłość jest jednak niepewna, a jak dowodzi historia na gwarancje pokoju nie zawsze można liczyć. W Polsce trwają intensywne dyskusje o konieczności wzmocnienie naszej armii i siły bojowej. O granicznej infrastrukturze mówi się mniej, mimo że wspomniana przez francuskiego analityka budowa odpowiednich zabezpieczeń ułatwiłaby obronę w razie ataku. Z tym że leżący wzdłuż polskiej i litewskiej granicy Przesmyk Suwalski jest obszarem krytycznym zgadzają się w zasadzie wszyscy. To zaś oznacza, że jego ochrona staje się niezbędna. Podobnie ważne jest chronienie przed sabotażem oraz potencjalnym atakiem krytycznej infrastruktury takiej jak mosty, magazyny ropy, bazy wojskowe, porty, podstacje elektryczne, stacje kolejowe i lotniska. Dotychczasowe polskie doświadczenia w tym względzie – przypominam o zamachach na kolei – nie napawają optymizmem.

 

Maria Przełomiec

Specjalizuje się w tematyce związanej z państwami byłego ZSRR; w latach 1990–2006 była korespondentem Sekcji Polskiej BBC, a w latach 2007–2023 prowadziła na antenie TVP Info program Studio Wschód; dziś publicystka „Gościa Niedzielnego”

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 32/2026