Jako osiemnastolatka pojechałam do Paryża. Nasza grupa była dość specyficzna ponieważ nie znaliśmy się wcześniej, każdy z nas był przedstawicielem innego dekanatu archidiecezji poznańskiej. Doświadczyłam wtedy niesamowitej wspólnoty, radości i entuzjazmu, właściwego ludziom młodym. Z tej pielgrzymki zostało wiele przyjaźni, nasze drogi raz po raz krzyżują się. Było też wiele pięknych spotkań z cudzoziemcami, mieliśmy szczęście gościć u rodzin francuskich, które przyjęły nas naprawdę z wielką życzliwością. To doświadczenie wiary tylu młodych ludzi wzbudziło we mnie pragnienie, by być zawsze blisko Boga, by służyć Kościołowi, by mieć odwagę życia pod prąd. Jan Paweł II był zasiał w moim sercu pozytywny niepokój, umocnił też moje pragnienie, by żyć Ewangelią.

FOT. Anna Niezgodzka
Kolejne spotkanie to Rzym, rok 2000. Trochę dojrzalsza, ale stojąca przed ważnymi wyborami w życiu wyruszyłam na kolejne spotkanie z Papieżem. I po raz kolejny doświadczenie żywego, radosnego Kościoła, spotkania z ludźmi, którzy nie wstydzą się Jezusa i chcą w swoim życiu żyć wiarą. Nauka Papieża, która jest odpowiedzią na wiele moich pytań, zwątpień. I pragnienie, by zawsze być wierną tej nauce. Te 2 spotkania były kluczowe dla wielu moich ważnych decyzji, przede wszystkim utwierdziły mnie w powołaniu do małżeństwa oraz otwarły na służbę w Kościele, zaangażowałam się w Duszpasterstwo Rodzin, razem z moim mężem jesteśmy też we Wspólnocie Neokotechumenalnej, która pomaga nam pogłębiać naszą wiarę i budować życie rodzinne na Chrystusie.
Trzecie i ostatnie moje spotkanie z Papieżem w ramach ŚDM to Kolonia, rok 2005. Ta pielgrzymka była dla mnie bardzo ważna bo po raz pierwszy jechałam z moim mężem, była też z nami 16-miesięczna Marcysia i Olga, którą nosiłam pod sercem. Kiedy ją wspominam to pamiętam wiele trudów, ale też wiele pięknych spotkań i umocnienie w wierze.

FOT. Anna Niezgodzka
Myślę, że owocem tych wszystkich spotkań jest nasze życie rodzinne, przyjmowanie z radością każdego dziecka i staranie się, by wiarę przekazać naszym dzieciom. W tym roku nie mogłam pojechać do Krakowa bo trzymam w ramionach trzytygodniowego Filipa, ale cieszę się, że na spotkaniu z Franciszkiem była moja najstarsza córka Marcysia i moje dwie chrześniaczki. Wierzę, że to spotkanie będzie dla nich tak samo ważne jak dla mnie i umocnią ich wiarę.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.



