Nazwisko Teodora Lackiego znają dzisiaj chyba tylko nieliczni pasjonaci historii polskiej wojskowości. Rotmistrz husarski, który dowodził odwodem naszej armii pod Kircholmem. Jego szarża, umiejętnie poprowadzona z tyłów ku trzykrotnie liczniejszej, oskrzydlającej nas armii szwedzkiej, przyczyniła się do miażdżącego, bez przesady, polskiego zwycięstwa. 420. rocznicę tej chwalebnej bitwy obchodzić będziemy niebawem.
Ten arcypolski wojownik był potomkiem Rosjanina, moskiewskiego bojara, który zbiegł do naszego kraju przed tyranią Iwana Groźnego. Jeden z wielu tych, którzy choć „z matki obcej”, dobrze przysłużyli się Rzeczypospolitej. Ale też jeden z równie wielu niedocenianych. A obie te cechy połączyły się w jednej postaci nieprzypadkowo, chodzą w parze w równie wielu polskich biografiach. To taka nasza narodowa przypadłość.
Był dowódcą wyjątkowym, chociażby z tego względu, że jego żołnierze nie przyłączyli się do żadnej z wojskowych konfederacji. To kolejny polski fenomen. Państwo, choć znacznie większe niż obecnie, już wtedy nawalało, notorycznie zalegając z wypłatami żołdu swoim obrońcom. Ci, słusznie rozgoryczeni, pod sztandarami zawiązywanych ad hoc konfederacji sami wymierzali sobie sprawiedliwość, łupiąc przylegające do wojskowych obozów wioski i miasteczka. Ich gniew był jak najbardziej uzasadniony, ale chłopaki od Lackiego woleli się do tego nie przyłączać.
Rotmistrz nigdy nie poparł żadnego z rokoszy, stojąc zawsze przy boku króla. Zygmunt III Waza był jaki był, ale przynajmniej reprezentował państwo, jego powagę i całość. Lacki chyba dobrze to rozumiał. I płacił cenę za swoją postawę. Choć pełnił wysokie urzędy, a raz wybrano go nawet do sejmowej komisji obradującej nad „uspokojeniem” pogrążonej w partyjnych walkach ojczyzny, nigdy nie wysunął się na czoło, nigdy nie zebrał dość zwolenników, by skutecznie poprowadzić dzieło naprawy. Zawsze stał mu na przeszkodzie ktoś od niego potężniejszy, bo związany z tą czy inną sitwą. O tych „ktosiach” czytamy dziś w popularnych historycznych opracowaniach, gdzie o Lackim nie ma ani słowa.
Nie należał do żadnej partii, które tak lubimy zakładać. Dlatego odszedł w zapomnienie. Całkiem słusznie, bo po co nam Polak, który nie ujada na drugiego Polaka? Taki nikomu do niczego się nie przydaje. Nie przydawał się za Wazów, nie przydaje się i dzisiaj.
Dlaczego rozpisałem się o tej postaci w felietonie, z definicji poświęconym sprawom aktualnym i palącym? A niby o czym mam pisać? O tym, że państwo nam się rozpada? Ano rozpada się i będzie dalej się rozpadać – bo takich przywódców sobie wychowaliśmy. Taki a nie inny system politycznych „procedur” nami rządzi i nie ma nikogo odważnego, kto by mógł to odpowiedzialnie zmienić. Tak aby Rzeczypospolitej dodatkowo nie popsuć, a poprawić. Nie da rady, pierwsze szeregi nam zawiodły. Czas rozejrzeć się po odwodach.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.








