Religijność Amerykanów się zmienia

Rozmowa z ks. dr. Tomaszem Adamczykiem
Czyta się kilka minut
Ks. dr Tomasz Adamczyk | rys. Zosia Komorowska/PK
Ks. dr Tomasz Adamczyk | rys. Zosia Komorowska/PK

Leon XIV jest pierwszym papieżem ze Stanów Zjednoczonych. To tam klarowało się jego powołanie zakonne i kapłańskie. Znasz ten kraj, bywasz tam w celach naukowych, ale też duszpasterskich. Socjologowie lubią go badać, gdyż odbiega od norm europejskich. Co go wyróżnia?
– Peter Berger, jeden z najwybitniejszych socjologów religii XX w., podkreślał, że Amerykanie są religijni. Inaczej niż w Europie, tutaj religia jest wciąż obecna w sferze publicznej. Ludzie licznie uczęszczają do zborów, kościołów czy synagog (protestanci stanowią w USA niemal dwukrotnie liczniejszą grupę niż katolicy). Wystarczy przejechać przez małe miasteczko, żeby zobaczyć, jak wiele różnych świątyń – należących do różnych wyznań – mieści się przy jednej ulicy. Z drugiej strony, dane amerykańskiego ośrodka badawczego Pew Research Center wskazują, że odsetek dorosłych Amerykanów identyfikujących się z chrześcijaństwem spada. W latach 90. XX w. było ich około 90 proc., dziś jest to 62 proc. Rośnie liczba osób nieutożsamiających się z żadną religią.
W latach 60. Berger uważał, że nowoczesność, racjonalizacja i pluralizm na pewno doprowadzą do erozji religii. Potem, w geście godnym uczciwego naukowca, sam te tezy odwołał, głównie opierając się na analizach w USA. Stwierdził: świat dzisiejszy jest bardzo religijny – tyle że w inny sposób.

Był jednym z twórców teorii prywatyzacji religii. Ludzie szukają sacrum, duchowości – i ta potrzeba nie zanika, ale realizują ją poza formalnymi instytucjami. Jakie jest twoje osobiste doświadczenie Ameryki?
– Pamiętam Msze św. w Nowym Jorku – w dni powszednie. Niezapomnianym widokiem była niemal pełna świątynia w czasie Mszy na Manhattanie odprawianej… w porze lunchu! Dość młodzi pracownicy i pracownice, w eleganckich garniturach, męskich i damskich, zatrzymują się na chwilę refleksji i modlitwy, by po chwili wrócić do pracy. Podobnie było w jednej z parafii na Florydzie. W zwykły dzień pracy na każdej z dwóch porannych Mszy gromadziło się około 60 osób. Gdy opowiadałem o tym księżom w Polsce, byli zdumieni. To mnie najmocniej poruszyło.

Wiceprezydent J.D. Vance ma poglądy na temat migrantów sprzeczne z nauką Kościoła, co wytykał mu już kard. Prevost. Tzw. katolicyzm „narodowy” Vance’a wypacza nauczanie Jezusa, bo naród zawsze stawia wyżej niż bliźniego. Jak na wybór kard. Prevosta na papieża reagują Amerykanie?
– W wyborach rok temu Donald Trump uzyskał wielkie poparcie białych ewangelikalnych protestantów (82 proc.) i białych katolików (63 proc.). Głosowało też na niego 46 proc. latynoskich katolików. Większość tych ostatnich oddała głos na Kamalę Harris. Zatem katolicyzm jest tu różnorodny, co widać m.in. po tym, jak katolicy różnie głosują w wyborach. Dodam, że zjawisko katolicyzmu „narodowego” – w USA, w Polsce, czy gdziekolwiek indziej – jest zawsze zredukowaną formą chrześcijaństwa. 
Wielu moich znajomych Amerykanów przyznaje, że absolutnie nie spodziewali się wyboru na następcę św. Piotra swojego rodaka. To ogromna niespodzianka, ale przede wszystkim radość i duma. Mocno wspierają Leona XIV, bo mają nadzieję, że będzie godnym następcą papieża Franciszka w trudnych – dla świata i dla Kościoła – czasach. I znakiem nadziei.

Pontyfikat Leona XIV jest skierowany w stronę pokoju, jedności – co oznacza też sprzeciw wobec agresji. Chodzi o pokój między państwami, ale i między osobami. Polska młodzież – co wiemy m.in. z twoich badań – jest przeciw agresji. Uda się odkleić katolicyzm od pełnej agresji, rywalizacji i brudnych zagrań polityki?
– To bardzo ważne pytanie – i dobrze, że jest stawiane na początku pontyfikatu Leona XIV. Polityka zawiera element rywalizacji, czasem też agresji. Jednak nie musi tak być. Hannah Arendt uważała, że przemoc pojawia się tam, gdzie zawodzą słowa, gdzie nie ma dialogu, porozumienia. Przemoc nie jest istotą polityki, lecz jej klęską. A skoro tak – to papieska optyka pokoju, komunikacji i mostów może być tu inspiracją do odnowy.
Z moich badań wynika, że młodzież w Polsce jest coraz bardziej wrażliwa na język agresji, przemocy, pogardy i cynizmu w przestrzeni publicznej. Ona nie chce wojny na słowa! I to jest wielka szansa: można ich zaprosić do nowego stylu komunikacji w życiu publicznym, w którym spór nie musi oznaczać agresji, a różnica nie musi prowadzić do nienawiści.

---

KS. DR TOMASZ ADAMCZYK
Adiunkt w Katedrze Socjologii Kultury, Religii i Migracji KUL, autor książki Autentyczność i duchowość. Księża w opinii polskiej młodzieży – analiza socjologiczna, odbywał staże w New York University i w Fordham University w Nowym Jorku oraz w St. Thomas University w Miami

 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 23/2025