Logo Przewdonik Katolicki

Cuda chińskiego Wielkiego Brata

Jacek Borkowicz
W Sinciang grupą o najwyższym przyroście naturalnym są Ujgurowie – muzułmanie pochodzenia tureckiego. Władze w Pekinie robią wszystko, by poddać ich totalnej kontroli fot. David Liu/Getty Images

Rok po wybuchu pandemii Chiny zdecydowanie prezentują się światu jako lider skutecznej walki z koronawirusem. Według oficjalnych statystyk na COVID zachorowało zaledwie 100 tysięcy Chińczyków, z czego niecałe 5 tysięcy zmarło.

Od 8 marca wyjeżdżający za granicę obywatele Chin powinni wykazać się specjalnym „certyfikatem zdrowia”, czyli rodzajem dodatkowego paszportu dla osób niezarażonych koronawirusem. Na świadectwie widnieje informacja o przebytym szczepieniu bądź o negatywnym wyniku testu. Danych do certyfikatu dostarcza kontrolerom kod QR, który już teraz setkom milionom Chińczyków umożliwia poruszanie się wewnątrz kraju. Obecny w formie aplikacji w smartfonie kod QR mówi nadto o tym, czy obywatel nie był w bliskim kontakcie z zarażoną osobą lub czy podróżował do regionu uznanego za epidemiczny. Jeśli posiadacz smartfona przejdzie wszystkie te próby pomyślnie, na monitorze aparatu wyświetla się zielony pasek – przepustka do wolności.
Jak dotąd, władze zapewniają, że „certyfikat zdrowia” nie jest obowiązkowy. Ale przecież można chyba uznać za oczywiste, że taki obowiązek zostanie wprowadzony, i to szybko, skoro tylko eksperyment przejdzie fazę pierwszych prób. Taki jest bowiem sens istnienia wszelkich certyfikatów.
Jak dotąd „szczepionkowe paszporty” wprowadziły u siebie tylko Bahrajn oraz Izrael. Jednak szybkie ich wprowadzenie zapowiadają już takie kraje, jak Stany Zjednoczone, Wielka Brytania oraz państwa Unii Europejskiej.

PK-12.jpg

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 12/2021, na stronie dostępna od 28.04.2021

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki