Logo Przewdonik Katolicki

Słowa jak skała

Jacek Borkowicz
fot. SAUL LOEB/AFP-East News

Dawno już żaden prezydent USA nie wygłaszał tak mocnych słów pod adresem własnych rodaków. Ale też sytuacja, w jakiej znalazły się Stany Zjednoczone, jest bezprecedensowa.

Góra Rushmore, w której wykuto gigantyczne popiersia George’a Washingtona, Thomasa Jeffersona, Abrahama Lincolna i Theodore’a Roosevelta, od trzydziestu lat nie widziała urzędującego prezydenta. Poprzednicy Donalda Trumpa woleli obchodzić Dzień Niepodległości skromniej, nie wyjeżdżając ze stolicy. Miejsce to od dawna nie oglądało też fajerwerków, jakie nocą z 3 na 4 lipca rozświetliły niebo ponad głowami kolosów. Dotąd władze stanu Dakota Południowa dbały, by odgłosami wybuchów nie płoszyć dzikich zwierząt z pobliskiego rezerwatu. Teraz prezydent postawił wszystko na jedną kartę: rocznica ma być huczna, jak bywało przed nastaniem ery ekologicznej i politycznej poprawności.
 
„Rewolucja kulturalna”
A powodów mu nie brakuje. Ameryka od miesiąca jest już innym krajem. Iskrą była tu śmierć George’a Floyda. Od tej pory w połowie stanów USA trwają demonstracje, czasem przeradzające się w zamieszki. Ludzie obalają pomniki i żądają zlikwidowania policji. W centrum Seattle nawet im się to udało, przez cały miesiąc funkcjonowała tam „autonomiczna strefa” wolna od tradycyjnych środków państwowego przymusu (CHOP od Capitol Hill Occupied Protest). Wszystko to odbywa się w atmosferze bezprecedensowego nacisku części mediów oraz środowisk na zmianę publicznego języka, który odtąd wyrażać ma ideologię radykalnej lewicy.
PK-29.jpg

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 29/2020, na stronie dostępna od 16.08.2020

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki