Logo Przewdonik Katolicki

Kobieta aktywną jest

Dorota Lekka
fot. NAC

Rozmowa z dr Eweliną Kostrzewską o drodze do emancypacji i aktywności społecznej kobiet w XIX i XX w.

Kobietom XIX i początku XX wieku przyszło żyć i działać w niezwykłej epoce…
– Tak, bo to nie tylko czas, kiedy Polski nie było na mapach świata, ale również szybkich przemian cywilizacyjnych, społecznych, kulturowych, walki o prawa socjalne, w końcu polityczne. Działalność w tych dziedzinach była dla kobiet aktywnych czymś w rodzaju akademii skutecznego działania, sposobem autoidentyfikacji. Szukały odpowiedzi na pytania: Kim jesteśmy? Co jest dla nas ważne? Jakie są nasze priorytety? Często splatały sprawę narodową z emancypacją. Przeszły drogę od działaczek społecznych, feministek, by w roku 1918 stać się obywatelkami w odrodzonym po 123 latach państwie polskim. Znalazły się w Sejmie Ustawodawczym, w którym tworzono prawo II RP, i choć związane były ze wszystkimi opcjami politycznymi, potrafiły wznieść się ponad spory poglądowe i wspólnie pracować nad ustawami socjalnymi. I to szukanie oraz znajdowanie przez kobiety własnego miejsca w epoce, o której mówimy, jest dla mnie frapujące.
 
Jak kobieta radziła sobie wówczas w domu i pracy?
– Na początku zastanówmy się, o jakich kobietach mówimy. Trudno porównać sytuację arystokratki i pracownicy fabryki czy chłopki. Rzeczywiście, bez względu na miejsce zajmowane w społecznej hierarchii kobiety wypełniały te same role. Najczęściej były: żonami, matkami, paniami domu. I tutaj podobieństwa się kończą. Oczywiście nie wolno zapominać o indywidualnych aspiracjach kobiet chcących pracować zawodowo, ale też o tych, które nie miały innego wyjścia i musiały zarabiać na utrzymanie siebie, a często też najbliższych. Po powstaniu styczniowym pozytywiści tacy jak Adam Wiślicki, Eliza Orzeszkowa czy na swój sposób Bolesław Prus w prasie Królestwa Polskiego rozwinęli kampanię, przekonując, że kobiety mają prawo do nauki i pracy oraz równouprawnienia w innych dziedzinach życia. Jeszcze inaczej rzecz się ma, kiedy przyglądamy się ziemiankom zarządzającym gospodarstwem, bo chociaż nie opuszczały przestrzeni domu i majątku, to jednak ich działalność miała charakter pracy zawodowej: najprościej mówiąc, zarabiały pieniądze, co pozwalało na pewną niezależność od mężczyzn.
 
Wizerunek ówczesnej kobiety nie sprowadza się więc tylko do roli żony, matki, gospodyni.
– Z pewnością nie. Mamy jeszcze działaczki o różnych zainteresowaniach i formach aktywności. Cały szereg niezwykłych, niejednowymiarowych, dynamicznych i nowoczesnych kobiet, które często synchronicznie odgrywały różne role, budowały własne środowiska.
 
W jaki sposób?
– Ramy organizacyjne ruchu kobiecego krystalizowały się w końcu XIX stulecia. Wówczas po utrwalonych już hasłach emancypacji wraz z pamięcią udziału w narodowych powstaniach i spiskach, doświadczeniach zdobywania wykształcenia i pracy, kobiety podjęły inicjatywy samoorganizowania się. Były one tym trudniejsze, że we wszystkich państwach zaborczych pozbawione zostały zarówno praw politycznych, jak też możliwości w pełni swobodnego zrzeszania się. Sytuacja wyglądała odmiennie w poszczególnych dzielnicach, a uwikłanie kobiecych aktywistek przełomu XIX i XX w. w spory i podziały polityczne powodowało rozdrobnienie inicjatyw i działalności. Taki stan rzeczy sprzyjał zarówno różnorodności i aktywizacji kobiet, ale był także źródłem słabości ich ruchu.
 
Przełomowym momentem w dziejach ruchu kobiecego było powstanie Zjednoczonego Koła Ziemianek.
– To swoisty fenomen i znak nowoczesności na mapie ówczesnych stowarzyszeń kobiecych. Była to najliczniejsza kobieca organizacja na ziemiach polskich – w dodatku pierwsza o charakterze rolniczo-zawodowym – a także jedna z pierwszych na świecie. Jego inspiratorką oraz kreatorką była Maria z Jarocińskich Kleniewska – zamożna ziemianka z Lubelszczyzny. W marcu 1895 r. w pałacu Kleniewskiej dziesięć ziemianek podjęło decyzję o powołaniu konspiracyjnych kobiecych kół pod nazwą „Praca”, z czasem przekształconych w legalną organizację z obowiązującą zasadą, że wszelką działalność należy prowadzić „w duchu religijno-katolickim”. W szeregach ZKZ znajdowały się nie tylko ziemianki, ale i kobiety wiejskie nazywane włościankami. Dotykamy tu zjawiska paternalizmu i złożonego syndromu solidaryzmu społecznego i solidarności płci. Trzeba też dodać, że do współpracy z ziemiankami włączały się również arystokratki, inteligentki czy przedstawicielki burżuazji. Wszystkie one dbały o zachowanie kobiecego charakteru organizacji i konsekwentnie sprzeciwiały się wprowadzeniu do niej mężczyzn, co nadałoby stowarzyszeniu charakter koedukacyjny. Wśród członkiń honorowych ZKZ odnajdujemy Marię Skłodowską-Curie, podwójną noblistkę. Jednocześnie pomysły struktur stworzonych przez ziemianki przetrwały ponad sto lat. Dziś w społecznym krajobrazie polskiej wsi testament ziemianek wciąż trwa i wszyscy znają Koła Gospodyń Wiejskich. Można je postrzegać jako symbol tradycji, trwałości idei – ujętej w organizacyjne formy – współpracy kobiet związanych z wsią i rolnictwem.
 
Ziemianki miały też swój program ekonomii domowej.
– Z tym pojęciem utożsamiały przede wszystkim aktywność gospodarczą. Propagowały racjonalne metody gospodarowania w wiejskich dworach i majątkach; ekonomię domową widziały z perspektywy dystrybutorek codziennych, rodzinnych budżetów, a także producentek i profesjonalnych rolniczek. Zalecały organizowanie handlu i zbytu artykułów rolniczych na rynkach krajowych i zagranicznych. Lansowały wzór samodzielnych kobiet biznesu, współpartnerek mężczyzn w ekonomicznych przedsięwzięciach decydujących o finansowej kondycji domów i majątków. Jednocześnie rangę kobiecych prac podnosiło ich postrzeganie w kategorii obywatelskich i patriotycznych obowiązków zapewnienia ogólnonarodowego dobrobytu. Ponieważ ziemianki swoje programy upowszechniały również wśród chłopek, to i na tej drodze chciały przyczynić się do modernizacji wsi. Postulowały też ostrożność wobec industrializacji oraz ochronę przyrody. Ich pomysły ekonomii domowej trochę zbliżały się do dzisiejszych koncepcji zrównoważonego rozwoju, w którym środowisko naturalne wymaga troski, a gospodarka jest sposobem osiągnięcia celu, jakim pozostaje dobrostan gospodarstw domowych i całego społeczeństwa. Ta próba zestawienia ekonomii w wersji ziemianek z naszą współczesnością pozwala i z takiej, szerszej perspektywy spojrzeć na pozadomową pracę kobiet, która była jednym z ich kluczowych dylematów i problemów.
 
Które z działaczek społecznych, ruchów niepodległościowych i feministycznych tego okresu odegrały szczególną rolę?
– Ten album postaci otwierają znane pisarki: Eliza Orzeszkowa, Maria Konopnicka czy Maria Rodziewiczówna, związana ze stowarzyszeniem ziemianek. Współpracowała w nim ze swoimi imienniczkami: Kretkowską, Karczewską czy Kleniewską, szczególnie zaprzyjaźnioną z Cecylią Plater-Zyberkówną. Wątek przyjaźni to w ruchu kobiecym zasada par excellence. Obowiązywała także w pozostałych jego nurtach. Tytuł animatorki ruchu feministycznego należy do Pauliny Kuczalskiej-Reinschmit, a wraz z nią tworzyły go: Józefa Bojanowska, Kazimiera Bujwidowa, Maria Dulębianka, Zofia Daszyńska-Golińska. W tym kręgu kobiet pozostawały działaczki ruchu niepodległościowego, a wśród nich chociażby Aleksandra Szczerbińska, członkini Organizacji Bojowej PPS. Związana z nią była również Faustyna Morzycka, działaczka oświatowa – pierwowzór tytułowej „Siłaczki” Stefana Żeromskiego. Wzorzec ten swoją biografią przewartościowała Irena Kosmowska, inteligentka o ziemiańskim rodowodzie. Słuchaczka szkoły w Kuźnicach, działaczka ZKZ, rezygnując ze współpracy z nim, przeszła do ruchu ludowego i z taką polityczną rekomendacją w roku 1918 została wiceministrem w rządzie Ignacego Daszyńskiego, a rok później jako jedna z ośmiu kobiet, weszła do Sejmu Ustawodawczego.
 
Jak wyglądała kwestia równouprawnienia w tamtych czasach?
– To temat bardzo złożony. Zacznijmy od tego, że nie było jednego projektu równouprawnienia kobiet, a kilka, i to zagadnienie społeczne wywoływało burzliwe, publiczne spory i dyskusje. Polski ruch kobiecy, jak już o tym wspominałyśmy, był od początku silnie spolaryzowany: z jednej strony mamy odłam lewicowy, z drugiej kobiety, które możemy określić jako „katolickie feministki”. Polki często zrzeszały się wokół Kościoła, realizując de facto hasła emancypacyjne. Warto wspomnieć o specyfice polskiego ruchu, który odbiegał od europejskiego. W Wielkiej Brytanii ruch sufrażystowski miał korzenie mieszczańskie, na ziemiach polskich natomiast ziemiańsko-inteligenckie. Emocje towarzyszące równouprawnieniu obecne były w polskich debatach aż do roku 1918. Jednocześnie fakt, że uzyskały wówczas pełnię praw również obywatelskich, nie gwarantował im równych szans np. na rynku pracy.
 
Kultura, edukacja i praca zawodowa stanowiły nierozdzielny punkt wyjścia emancypacji.
– Tak, wystarczy wspomnieć o dwóch pierwszych żeńskich szkołach, które łączyły, a jednocześnie kształtowały te sfery aktywności kobiet. Mówimy tu o założonej przez Jadwigę Zamoyską w roku 1882 w Kórniku i przeniesionej później do Kuźnic Szkole Domowej Pracy Kobiet. Miała profil gospodarczo-zawodowy, dawała fach, wiedzę ogólną i rozwijała duchowość. Druga, uruchomiona w Warszawie przez Cecylię Plater-Zyberkówną, ewoluowała od Zakładu Rękodzielniczego dla kobiet po elitarną szkołę średnią, kształcącą przyszłe studentki. W ramach aktywności kulturalno-oświatowej organizowano również kursy, wykłady, odczyty, biblioteki. Podejmowano szereg prac mających aktywizować kobiety, ale również wyposażać je w konkretną wiedzę i umiejętności, dawać narzędzia i uczyć kompetencji. A przede wszystkim stwarzać szanse na sprawne funkcjonowanie w modernizującym się społeczeństwie.
 
 
DR EWELINA MARIA KOSTRZEWSKA
Historyk z zawodu i zamiłowania. Adiunkt w Katedrze Historii Polski XIX wieku w Instytucie Historii Uniwersytetu Łódzkiego. Szczególne miejsce w jej zainteresowaniach naukowych zajmuje historia kobiet i ziemiaństwa, historia społeczna XIX i XX w., kultury obyczaju, a ostatnio także Kościoła. Jest członkiem szeregu organizacji i zespołów naukowych, m.in. Komisji Historii Kobiet PAN, Komisji Historii Kobiet PTH

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki