Ja się z tego święta nie cieszę

Sejm ustanowił nowe święto państwowe – Święto Chrztu Polski. Przypadać będzie ono 14 kwietnia i ma upamiętniać „faktyczny początek polskiej państwowości”. I nie wypada się nie cieszyć, bo wreszcie ktoś znalazł odwagę, żeby powiedzieć, że historia narodu polskiego sięga korzeniami do wydarzenia, które ma charakter religijny.
Czyta się kilka minut
fot. Zuzanna Szczerbińska
fot. Zuzanna Szczerbińska

Nie wypada, ale ja się nie cieszę. A nawet jestem mocno zaniepokojony. Przede wszystkim dlatego, że chrzest jest sakramentem, a więc aktem religijnym, który może odnosić się tylko do jednej osoby, tzn. do każdego ochrzczonego osobno. Chrzest udzielany w grupie oznacza zawsze zanurzanie lub polewanie głowy wodą każdego z uczestników osobno. Osobą, która u początków państwa polskiego przyjęła chrzest, był Mieszko I. Razem z nim chrzest przyjęli zapewne też inni z jego dworu. Za każdym razem musiała to jednak być decyzja konkretnej osoby. Nawet jeśli podyktowana była wówczas poprawnością polityczną wobec władcy. Chcemy jednak wierzyć – mamy do tego prawo – że decyzja Mieszka nie była jedynie aktem politycznym, ale właśnie religijnym. I nie musi temu przeczyć fakt, że jego chrzest miał konsekwencje polityczne, sprzyjające przyszłej Polsce.
Dlaczego jednak o tym tak szczegółowo piszę? Ponieważ chciałbym, aby Sejm nie ustanawiał świąt, które mają ściśle religijny charakter. Przynajmniej z nazwy. Uważam za karkołomne używanie sakramentu jako nazwy święta skądinąd narodowego. Jak mają się czuć ci, którzy w ten sakrament nie wierzą? Czy naród mają tworzyć tylko Polacy przynależący do Kościoła? Czy ich tożsamość narodowa jest wadliwa przez to, że nie są ochrzczeni? 
Tak, jest faktem, że chrzest Mieszka przyczynił się do zbudowania państwa polskiego. Ale to był akt jego wiary i pragnienie przynależności do Kościoła. Tylko polityczne konsekwencje tego aktu można uznać za początki państwa, ale nie sam sakrament. I jeśli ktoś zapyta: to jak nazwałbym takie święto, odpowiedziałbym, że nie wiem. To jednak, co nam zaproponował Sejm, jest moim zdaniem z chrześcijańskiego punktu widzenia nie do przyjęcia.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 9/2019