Logo Przewdonik Katolicki

Zakonnice do zadań specjalnych

Piotr Świątkowski
fot. Good Studia Adobe Stock

We wrześniu ponad dwa tysiące polskich sióstr zakonnych wraca do pracy w szkole. Nie tylko uczą, są też powiernikami osobistych tajemnic uczniów. Pomagają im przejść przez dramat rozwodu rodziców albo wyciągają z depresji.

Siostra Beata Ciszewska, misjonarka Chrystusa Króla ze szkoły podstawowej na Morasku w Poznaniu, wchodzi do klasy z wodą mineralną dla siebie i Pismem Świętym dla uczniów. W torbie jest podręcznik i ćwiczenia, ale to tylko dodatek do tego, co najważniejsze. Najważniejsze są pytania. – Nie tylko pytają, jak będzie w niebie, albo czy piekło istnieje – mówi siostra Beata. – Potrafią zapytać, czy ksiądz wikary to mój mąż, dlaczego nie mam dzieci, czy gotuję sobie obiady, co robię z pieniędzmi, jak wygląda mój pokój, czy śpię w habicie. Pytania są szczere i prawdziwe. Takie, jacy są uczniowie siostry Beaty, z którą zastanawiam się, czy religia powinna być traktowana na równi z matematyką lub polskim. Dochodzimy wspólnie do wniosku, że na to pytanie nie ma dobrej odpowiedzi. – Lekcje religii przeprowadzane w szkole są wygodne – mówi misjonarka. – Trudno byłoby zgromadzić dzieci w salce katechetycznej. Wielu by odpadło. Patrząc z boku, obiektywnie, jest to inny przedmiot – przyznaje siostra zakonna.
Religia w szkole to wcale nie polski pomysł. W większości krajów Europy państwo płaci za naukę religii w szkole. W podstawówkach w Austrii, jeśli w klasie większość uczniów to chrześcijanie, na ścianie wisi krzyż. W Niemczech i Czechach religię można zdawać na maturze. Religia w szkołach realizowana jest we Włoszech, Hiszpanii, Belgii, Irlandii, Słowacji i Chorwacji.
 
Haczyk
Żeby usłyszeć pytania licealistów, najpierw trzeba pytanie im zadać. Najlepiej w anonimowej ankiecie. Należy je zadać na pierwszej lekcji, nie zostawiając pola na zbędne gadanie o programie nauczania. Uczniowie do perfekcji opanowali umiejętność wyłączania uwagi na słowa: podręcznik, ćwiczenia, wymagania, tematy, zadania. Przykładowe pytanie siostry Marii Bihun z Liceum Salezjańskiego w Pile: „Oceń w skali od 1 do 6 swoją relację z Jezusem”. To pytanie jest haczykiem, który przyciągnie znudzoną młodzież. – Wyniki takiej ankiety z jednej strony otwierają dyskusję – mówi siostra Maria. – Z drugiej strony uczniowie widzą, że traktuję ich poważnie. Są zdziwieni, że nie pytam, czy chodzą do kościoła, czy są praktykujący. Być może nie są, ale to taki wiek. Wiek buntu. Nie można się za to na nich obrazić.

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 35/2019, na stronie dostępna od 24.09.2019

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki