Logo Przewdonik Katolicki

Mój przyjaciel chuligan

Bogna Białecka
fot. Unsplash

Złego towarzystwa trzeba unikać, wiadomo. Co jednak zrobić, jeśli dziecko zaprzyjaźni się z kimś nieodpowiednim? To bardziej skomplikowane, niż się wydaje.

Każdy kochający rodzic obawia się, czy jego dziecko nie wpadnie w złe towarzystwo. Kto z kim przestaje takim się staje, mówi mądrość ludowa. Gdy przekładamy ogólne zasady na praktykę, robi się jednak nieciekawie. Może się okazać, że nowy przyjaciel czy przyjaciele są aż tak atrakcyjni, że żadne przemawianie do zdrowego rozsądku i odpowiedzialności dziecka nie odnosi skutku. Dziecko patrzy na nich przez różowe okulary, odrzucając wszelką krytykę, co przypomina stan zauroczenia.

Przykład? 13-letnia Anka zaczęła przyjaźnić się z grupą „graficiarzy”. Okazało się, że koledzy nie malowali bynajmniej ciekawych murali, tylko bazgrali po murach i wypisywali ostrymi narzędziami wulgaryzmy na szybach i karoseriach samochodów. Rodzice odkrywszy, z kim dziecko przestaje, przeprowadzili rozsądną, spokojną rozmowę, po czym usłyszeli asertywne: „Bardzo dziękuję za zwrócenie uwagi. To wasza opinia, ja mam inne zdanie na ten temat”. Wydawałoby się szach-mat.
 
Kto ważniejszy: rówieśnicy czy rodzice?
Powstaje pytanie: czy rzeczywiście mamy jakikolwiek wpływ na przyjaźnie naszych dzieci?

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 21/2019, na stronie dostępna od 25.06.2019

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki