Na początek tych pobożnych rozważań o najbardziej katolickiej modlitwie odwołam się do pewnego zdarzenia, które mimo że pochodzi z innego kontekstu religijnego i kulturowego, mnie samemu bardzo pomogło.
Ty nie wiesz, co mówisz?
Będąc w Senegalu z wielkim uporem wypytywałem napotkanego, niezwykle pobożnego muzułmanina w średnim wieku o jego modlitwę. Spytałem go, czy jakoś dobiera słowa Koranu, np. inne w dni zwykłe, a inne w świąteczne?
– Odmawiam te, które znam na pamięć. Nie chodziłem za dużo do szkoły koranistycznej i przyznam, że nie znam aż tak wielu fragmentów Koranu.
– No dobrze, ale czy w jakiś sposób je dobierasz? Dziś coś tam się w życiu dzieje, zatem te słowa będą pasowały – dociekałem.
– Ależ to niemożliwe! – spojrzał na mnie zdumiony.
– Dlaczego niemożliwe?
– Bo ja wypowiadam słowa Koranu w oryginale, po aramejsku, a ja nie znam aramejskiego.
– Jak to? – tym razem ja osłupiałem ze zdziwienia – Ty nie wiesz, co mówisz? Powtarzasz słowa, których nie rozumiesz? Nie wiesz, co mówisz.
– A dlaczego mam rozumieć. Bóg rozumie. Ja do niego się modlę. Bóg wie, co mówię i jest to mu miłe. Przecież ja bogiem nie jestem. Nie muszę rozumieć.
– No tak, ale przydałoby się i Tobie zrozumieć – usiłowałem drążyć temat.
– Ale po co?
– No może jeśli byś rozumiał, co mówisz, zmieniłoby się Twoje serce.
– Ty jesteś szamanem? – zapytał zdziwiony Senegalczyk.
– Nie. A dlaczego tak myślisz?
– Tylko szamani uważają, że pod wpływem wymawianych słów, jak zaklęć, można zmienić serce człowieka. Serce człowieka może zmienić tylko sam Bóg. I tak jak sam chce. Nie po to jest modlitwa.
– A po co?
– By oddać Bogu cześć i by okazać swą wierność.
To nas odróżnia od innych religii
Oczywiście islam to głęboka duchowość, ale nie znająca wcielenia. Allah jest kimś odległym i mało dostępnym. Przytoczyłem jednak tę rozmowę, by zadać sobie pytanie, za jaką modlitwę uznajemy różaniec. Czy można go odmawiać, nie rozważając scen, które kryją się za każdą dziesiątką? Oczywiście, że można i często to robimy. Oddajemy Bogu chwałę i pokazujemy naszą wierność, a czasami nawet bezinteresowność. Można też użyć różańca jako działa szturmowego i atakować niebo w najrozmaitszych słusznych sprawach. I pewnie każdy z nas to robił. Ale czy to wszystkie warianty? Czy wystarczy, że Bóg nas rozumie, że On wie, o co walczymy, o co prosimy? A może rozważania wydarzeń z ludzkiego życia naszego Boga ujęte w takt modlitewnych zdrowasiek mogą przemienić nasze serce? Bo nie jest to słowo ludzkie, ale jedyne Słowo, jakie wypowiedział Bóg, czyli Jezus z całą swoją ludzką egzystencją.
Bóg, którego wyznajemy, jest także człowiekiem i ten fakt uznajemy jako niezwykle ważny, a w zasadzie najważniejszy. Dzięki temu staje się On nam bardzo bliski, jest jednym z nas, jest naszym bratem i serdecznym przyjacielem. To odróżnia nas od wszystkich religii świata. Dzięki temu wchodzimy na bardzo specyficzną drogę życia duchowego, na której najważniejsza jest bliska zażyłość z Bogiem. Jego imię to Emmanuel, czyli Bóg z nami. On po prostu jest, jest obecny. Jak każdy z nas jest obecny w losach swojej rodziny.
Rodzinna saga
Co buduje nasze wzajemne więzi, co buduje nasze więzi rodzinne? Oczywiście długo by tu mówić o wspólnym świętowaniu, o spotkaniach przy rodzinnym stole, o budowaniu jakiegoś rodzinnego etosu. Ale niebagatelne znaczenie ma też rodzinna opowieść, dzieje rodzinne, rodzinna saga. Czasami tu i ówdzie w różnych wariantach docierają do mnie opowieści, jakim to wielkim dobrodziejstwem jest dziadek czy babcia, którzy przy różnych okazjach snują opowiadania o dzieciństwie rodziców, wujków, ciotek i dalszej rodziny. Sam z rozrzewnieniem wspominam opowieści babci, gdy znane nam podwórka i mieszkania zaczynały tętnić zupełnie innym rytmem, rytmem historyjek z przeszłości. Na kocie łby przed domem wjeżdżały wozy ciągnione przez parujące konie i zabierały skrzynie lemoniady z naszej fabryki. Pradziadek z grubym cygarem w ustach z zadowoleniem przyglądał się robotnikom załadowującym dobry towar. Odkrywaliśmy, że historie te choć dawno wybrzmiały, wciąż żyją w naszych rodzicach, ciotkach i wujkach, a w zasadzie w jakiś tajemniczy sposób płyną i w naszych żyłach. Budują naszą tożsamość, wpływają na sposób pojmowania świata i kształtują wrażliwość. Poznając je, łatwiej nam zrozumieć siebie samych. Możemy nawet zrozumieć źródła naszych wewnętrznych sprzeczności. Penetrujemy wewnętrzne tajemnice i ze zdumieniem odkrywamy, że one nie tylko z nas samych się biorą, ale mają charakter rodzinny. Czasami dziadek wyciągał stare fotografie. Wtedy odgadywaliśmy, kto jest kim. I salwy śmiechu. Z biegiem lat opowiadania powtarzały się, a mimo że znaliśmy je już na pamięć, chcieliśmy słuchać ich jeszcze i jeszcze. Czuliśmy jak z każdym powtarzanym opowiadaniem, każdą historyjką stajemy się częścią tych perypetii, częścią naszej rodzinnej sagi.
Mimo że wiemy, co będzie dalej
I właśnie na tym polega modlitwa różańcowa. Kolejne fotografie z życia Jezusa i Jego rodziny, kolejne opowieści o ważnych momentach Jego życia układane w rytm przesuwanych paciorków i powtarzanego „Pozdrowienia anielskiego”, które zaległo u początku tej zadziwiającej historii. Kolejne kadry z filmu, który mimo że doskonale wiemy, jak się potoczy, nieustannie robi na nas wielkie wrażenie. Im częściej powtarzamy te opowieści, im częściej w wyobraźni odwiedzamy znane nam już miejsca akcji, tym bardziej stają się one nam bliskie, oswajane, nasze. Powoli odkrywamy, że te wydarzenia są cząstką i naszego losu. Tamte wypadki to dzieje i naszej rodziny, płynie w nas ta sama krew. Jest to krew odkupienia.
Tu nie chodzi jedynie o jakieś spekulacje intelektualne, ale o realną pełną emocji więź, która zapada tym głębiej, im częściej powtarzamy rozważania. Oczywiście zawsze jest to inny spektakl, gdyż jest mocno związany z tym, co sami aktualnie przeżywamy tylko osnowa – temat każdej tajemnicy – zostaje ta sama. I to wystarczy. Owszem więź ta jest tajemnicza, pełna niedomówień, luk, ale zapada w głębię serca, rozrasta się, przenika. Często nazywamy ją komunią z Bogiem.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













