Proponuję ostrożność

Idealnie obiektywnych mediów stworzyć się nie da – mówi w rozmowie z „Przewodnikiem” Piotr Osęka z Instytutu Studiów Politycznych PAN. No i trudno się z ta opinią nie zgodzić.
Czyta się kilka minut
FOT. ZUZANNA SZCZERBIŃSKA/PK. Ks. Mirosław Tykfer redaktor naczelny.
FOT. ZUZANNA SZCZERBIŃSKA/PK. Ks. Mirosław Tykfer redaktor naczelny.

Nasz rozmówca podkreśla jednak, że jakość mediów nie zależy tylko od polityków, którzy chcą na nie wpływać, ale także, a może przede wszystkim, od postawy samych dziennikarzy. Bo to oni mogą pozostać wierni etyce dziennikarskiej albo jej zaprzeczać, sprzedawać prawdę za awans czy pieniądze. Choć jako dziennikarz wziąłbym pod uwagę także to, że złożoność sytuacji bywa czasem tak duża, że trudno obiektywnie stwierdzić, gdzie jest jeszcze dziennikarstwo, a gdzie już wkradła się propaganda. Ale właśnie dlatego trzeba się nad tym zastanawiać. Nie być jedynie biernym twórcą czy odbiorcą.
W tym kontekście z trudem przychodzi mi podzielanie optymizmu Piotra Osęki, który twierdzi, że „dziś przeważnie doskonale widzimy, czy materiał jest bardziej korzystny dla rządu, dla opozycji, dla PSL czy dla Kukiza”. Mam wrażenie, że problem polega właśnie na tym, że nie zawsze to widzimy. No chyba, że chodziło o fachowców, którzy dostrzegają niuanse, bo w przeciętnym odbiorze nie zawsze jest to zauważalne. Oczywiście poza zupełnie ewidentnymi przykładami, których niestety jest coraz więcej.
Piotr Osęka podkreśla też, że działania propagandowe „szczególnie mocno widać dziś w telewizji publicznej”. Zgoda, ale trochę dziwi mnie fakt, że wtedy, gdy mowa jest o stacjach prywatnych, to przyzwolenie na manipulację jest większe, bo to są ich „kalkulacje biznesowe”. Naprawdę etyka dziennikarska upada pod naporem pieniędzy? Wystarczy być stacją prywatną, żeby móc bezkrytycznie manipulować? Propaganda, jakiej ulegają dziś media, to nie tylko sprawa instytucji publicznych, ale równie mocno, jeśli nie bardziej, stacji prywatnych.
Zachęcam do lektury tej rozmowy, ponieważ bez wglądu, jakim mediom zarzuty o propagandę przypiszemy – co pozostawiłbym raczej do otwartej dyskusji – warto wiedzieć, jak działają jej niewidzialne mechanizmy. A to Piotr Osęka, znakomity znawca propagandy z czasów PRL-u, pokazuje bardzo jasno i przekonywająco.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 34/2018