Zielono mi

– Lubię kolor zielony – zwykł mawiać bp Damian Bryl. A ja lubię do tych – rozbrajająco prostych – słów wracać. Oczywiście nie są one wyznaniem estetycznym, ale… liturgicznym.
Czyta się kilka minut
FOT. KRZYSZTOF STĘPKOWSKI. Anna Sosnowska redaktor naczelna portalu Aleteia.pl
FOT. KRZYSZTOF STĘPKOWSKI. Anna Sosnowska redaktor naczelna portalu Aleteia.pl

To nie może być przypadek, że w ciągu roku kościelnego najwięcej kartek w kalendarzu zajmuje tzw. okres zwykły (rozpoczął się 8 stycznia, dzień po święcie Chrztu Pańskiego). Nie ma wtedy żadnych szczególnych „akcji” ani wyjątkowej duchowej mobilizacji, z jakich słyną Wielki Post czy Adwent. Łatwo rozpoznawalnym znakiem okresu zwykłego jest zielony ornat, w którym księża odprawiają Msze (no chyba że wypada jakieś święto czy wspomnienie świętego – wtedy na chwilę kolor zielony ustępuje białemu lub czerwonemu). Jak można lubić taką zwyczajność, tylko od czasu do czasu przetykaną większą uroczystością? Można, a nawet… trzeba?
Wojciech Młynarski w utworze Jeszcze w zielone gramy śpiewa tak:
„Przez kolejne grudnie, maje
Człowiek goni jak szalony
A za nami pozostaje
Sto okazji przegapionych”.
I choć kontekst tej pieśni branej jako całość jest zupełnie niekościelny i nieliturgiczny, to doskonale opisuje pułapkę, w którą potencjalnie może wpaść zaangażowany chrześcijanin.
W ciągu ostatnich kilku lat nasz rodzimy kościelny „rynek” otworzył się na duże religijne eventy, a na spotkania ze znanymi charyzmatykami – zarówno tymi z kraju, jak i zagranicy – ściągają tłumy ludzi. „No i fajnie” – że pozwolę sobie zacytować pana z reklamy. Po czym dorzucę do tego „no i fajnie” kilka przypisów.
Jeśli człowiek goni jak szalony z eventu na event, z rekolekcji z o. Bashoborą na spotkanie z Cataliną Rivas, z modlitwy z Marcinem Zielińskim na „bardzo wyjątkową Eucharystię” sprawowaną przez o. Manjackala, a wszystko, co jest pomiędzy, w zasadzie się dla niego nie liczy, to w głowie zapala mi się znak zapytania.
Jeśli ktoś mierzy swoją wiarę głębokością doznań, intensywnością przeżyć, wysokością uniesienia rąk, głośnością oklasków w czasie tych szczególnych wydarzeń, a nie tym, czy jego wybory dokonywane każdego dnia są zgodne z Ewangelią, to w głowie zapala mi się znak zapytania.
Jeśli ktoś ocenia duchowość innych według tego, czy dana osoba „czuje” albo „nie czuje” działania Ducha Świętego w tym albo tamtym charyzmatyku, podczas tego lub tamtego spotkania, to w głowie zapala mi się znak zapytania.
Religijne eventy czy zetknięcie się ze szczególnie obdarowanymi przez Boga ludźmi są jak święto w kalendarzu. To wyjątkowy moment, który pozwala nam na różne sprawy spojrzeć z nieco innej perspektywy, złapać trochę oddechu, nabrać sił, odnowić radość – po to, żeby jeszcze sensowniej przeżywać zwyczajną codzienność. Czyli „zwykłą” spowiedź, „zwykły” różaniec, „zwykłe” czytanie Pisma Świętego i w końcu „zwykłą” Mszę, która to – i tylko ona (!) – jest przecież szczytem życia chrześcijańskiego, a zarazem jego źródłem. Więc jeżeli skupiamy się wyłącznie na „cudownościach”, to może się okazać, że „za nami pozostaje/ Sto okazji przegapionych”.
 


Anna Sosnowska redaktor naczelna portalu Aleteia.pl. Fanka swojego męża Krzysztofa, miłośniczka słońca, włoskiej kawy, a także poezji Wisławy Szymborskiej, której zawdzięcza ważną życiową lekcję: im prościej tym lepiej.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 3/2018