Logo Przewdonik Katolicki

Na Gromniczną, na Maryją?

Paweł Janicki
Fot.

Ofiarowanie Pańskie w liturgii Wschodu nosi nazwęHypapante, to znaczy święto spotkania. Nazwa wywodzi się od dwóch terminów greckich:HypapanteorazHeorte ton Katharismou,co oznacza święto spotkania i oczyszczenia.

Ofiarowanie Pańskie w liturgii Wschodu nosi nazwę Hypapante, to znaczy święto spotkania. Nazwa wywodzi się od dwóch terminów greckich: Hypapante oraz Heorte ton Katharismou, co oznacza święto spotkania i oczyszczenia. 

Według Ewangelii, zgodnie z prawem żydowskim każdy pierworodny syn był ofiarowany Bogu w świątyni jerozolimskiej. Matka miała obowiązek dokonać samooczyszczenia poprzez złożenie ofiary z jednorocznego  baranka, a jeśli rodzina była biedna – z pary synogarlic. Do czasu złożenia ofiary niewiasta była rytualnie nieczysta. Owa nieczystość trwała 40 dni po urodzeniu chłopca, a 80 dni po urodzeniu dziewczynki. W tym czasie kobiecie nie wolno było dotykać niczego świętego, ani wchodzić do świątyni. Po oczyszczeniu, pokropiona krwią zwierząt ofiarnych, otrzymywała kapłańskie błogosławieństwo.

Ewangelie nie wspominają o złożeniu opłaty za małego Jezusa. Józef nie był ojcem Jezusa – nie miał więc obowiązku Jego wykupu. Mógł to uczynić tylko Stwórca. Przecież Chłopiec był Synem Bożym – był więc zarówno Bogiem, jak i Jego własnością. Był także Najwyższym Kapłanem – stąd nie podlegał wykupowi.

Początki święta Ofiarowania Pańskiego sięgają IV w., kiedy w Jerozolimie odbywały się nocne procesje ze świecami. Od połowy V w. ustalono datę 2 lutego jako święto Prezentacji Dzieciątka Jezus. Kościół zachodni zaakceptował je w VII w. W Rzymie papież Sergiusz I wprowadził wówczas procesję do bazyliki Matki Bożej Większej. Odbywała się o brzasku, miała charakter pokutny (czarny kolor szat liturgicznych). W Konstantynopolu wprowadził święto, dekretem z 626 r., cesarz Justynian Wielki. Obrzęd święcenia świec pojawił się w wieku X. Jest to pamiątka słów starca Symeona, który błogosławiąc Boga nazwał Dzieciątko Jezus przyniesione do świątyni „światłem na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego Izraela” (Łk 2, 32). Ich  płomień symbolizuje Jezusa, Światłość świata.

Od czasów średniowiecza święto Ofiarowania Pańskiego zaliczano do obowiązkowych (w Polsce do 1951 r. było dniem wolnym od pracy). Zgodnie ze zwyczajem nasi dawni przodkowie nieśli poświęconą w kościele, zapaloną gromnicę z największą uwagą do domu. Zgaśnięcie płomienia po drodze wróżyło śmierć w rodzinie. W chacie gospodarz czynił płomieniem gromnicy znak krzyża na głównej belce stropowej izby. Następnie rozpalano ogniem gromnicznym  ogień domowy, co miało gwarantować zgodę i miłość. Gospodarz szedł również z zapaloną gromnicą do obejścia. Klękał na progu pomieszczeń, czynił świecą znak krzyża, aby złe moce nie miały przystępu do gospodarstwa.

Gromnicę zapalano i ustawiano w oknie wraz z obrazem świętym podczas burzy (od gromu pochodzi  ludowa nazwa uroczystości Matki Bożej Gromnicznej), z wiarą, że uchroni to dom przed pożarem. Płomień bronił i przed wilkami, licznie podchodzącymi pod wieś. I jeszcze przy narodzeniu dziecka, podczas chrztu, na początku wesela, przy zgonie... Zapaloną gromnicę ustawiano u wezgłowia konającego, by jego dusza łatwiej trafiła do wieczności, na pamiątkę nieśmiertelności wysłużonej przez Chrystusa.

Warto też wiedzieć, że „na Matki Boskiej Gromnicznej” otrzymywali jakże oczekiwaną zapłatę za przepracowany rok pracownicy folwarczni oraz służący u bogatych gospodarzy. Wtedy też podejmowali oni decyzje co do dalszej służby lub o zmianie gospodarza.

Traktowano gromnice z szacunkiem, przechowując je w najczcigodniejszym miejscu. Za takie uznawano ołtarzyk domowy, bądź wolną przestrzeń za obrazem świętym, umyślnie odchylonym nieco od ściany. Jak widać lud scalała wspólna wiara, jednak obrządkowi katolickiemu towarzyszyły elementy wierzeń pogańskich.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki