Logo Przewdonik Katolicki

Czereśniowy zawrót głowy

ojciec Michał
Fot.

Czereśnie, wiśnie i dziewczyny, jak ze snu/ Najdłuższe w świecie lato bywa właśnie tu/ kotlina i czerwonej połoniny skraj, beskidzki kraj... wyśpiewywał przed laty Jacek Lech.

„Czereśnie, wiśnie i dziewczyny, jak ze snu/ Najdłuższe w świecie lato bywa właśnie tu/ kotlina i czerwonej połoniny skraj, beskidzki kraj...” – wyśpiewywał przed laty Jacek Lech.

Zarówno czereśnie, jak i wiśnie są krewniaczkami śliwki. W stanie dzikim czereśnie znane są w Europie od niepamiętnych czasów. Wielokrotnie przeze mnie już przywoływany Lukullus – wódz rzymski, który zyskał sławę dzięki zwycięstwom nad Mitrydatesem, władcą Pontu – był, jak wiadomo, nie lada smakoszem. Niekiedy powiada się, że był największym łakomczuchem czasów starożytnych. To właśnie on po trzeciej wojnie mitrydatejskiej miał przywieźć do Rzymu pierwsze drzewko czereśniowe. A ponieważ przywiózł je z Cerasonte, więc od nazwy tego miasta, leżącego w Poncie, nazwał jego owoc – cerasium.

Bardzo szybko czereśnie zyskały uznanie w całym cesarstwie, a Pliniusz wymieniał kilka ich odmian. Inne źródła próbują dowodzić, że drzewka czereśniowe rosły w Italii, Grecji i Galii jeszcze przed Lukullusem. U schyłku średniowiecza czereśnie cieszyły się już uznaniem w Niemczech, Anglii, a zwłaszcza we Francji. Ich wielkim entuzjastą był Ludwik XIV, który miał ponoć osobiście wdrapywać się na drzewa, by się nimi zajadać. Ale i obecnie Francuzi pochłaniają je w dużych ilościach, nawet do 2 kilogramów dziennie na osobę. Szacuje się, że istnieje blisko tysiąc odmian czereśni. A drzewa czereśniowe są długowieczne, niektóre mają nawet blisko sto lat. W Polsce czereśnie nazywamy również trześniami (od słowa – czrześnia) oraz wiśniami ptasimi. Człowiek ma bowiem w ptakach mocnych konkurentów do raczenia się tymi owocami, zwłaszcza w szpakach i wróblach, które na dodatek wybierają najbardziej dorodne i najsłodsze czereśnie. Nasze, rodzime, uchodzą zaś za wyjątkowo smaczne dzięki warunkom klimatycznym, bo duża różnica temperatur sprawia, że w ciągu dnia nabierają słodyczy, a w nocy kwasowości. Zawsze należy je umyć pod bieżącą wodą, a jeśli chcemy się pozbyć ewentualnych larw, zalejmy owoce na kilkanaście minut zimną wodą, wtedy opadną na dno. Nie powinno się spożywać surowych czereśni bezpośrednio przed daniami mięsnymi, ponieważ utrudniają trawienie zawartego w mięsie białka. Nie jadamy ich również na czczo i nie popijamy nieprzegotowaną wodą ani mlekiem, żeby uniknąć sensacji żołądkowych. Ale najbardziej żal, że możemy się nimi cieszyć tak krótko, od końca czerwca do pierwszych dni sierpnia. 

     

Sznycel cielęcy w czereśniach

 

składniki:

kilka kotletów cielęcych (lub z karkówki)

2 garście dojrzałych czereśni

oliwa z oliwek, masło, ocet balsamiczny

pieprz ziołowy, cukier (najlepiej brązowy)

po kilka gałązek szałwii i tymianku

 

Mięso myjemy, oczyszczamy z błon i wykrawamy – zawsze w poprzek włókien – sznycle. Wkładamy je po kolei do woreczka i rozbijamy lekko za pomocą tłuczka, a potem oprószamy pieprzem, nacieramy posiekaną szałwią oraz tymiankiem i na dwie godziny wkładamy do lodówki. W tym czasie myjemy czereśnie, usuwamy ogonki, przekrawamy na połówki i usuwamy pestki. Wyjmujemy sznycle – zioła można z nich zdjąć – i obsmażamy z obu stron na bardzo rozgrzanej oliwie z dodatkiem masła, a potem skrapiamy letnią wodą i prużymy pod przykryciem. Solimy je dopiero pod koniec smażenia i zdejmujemy z patelni. Na tłuszcz wsypujemy łyżkę cukru, mieszamy, a gdy się rozpuści, wrzucamy czereśnie i – cały czas mieszając – obsmażamy je przez dwie minuty na mocnym ogniu. Wlewamy łyżkę octu balsamicznego, doprawiamy szczyptą pieprzu oraz tymianku i jeszcze przez minutę obsmażamy. Sznycle obkładamy czereśniami i podajemy z jarzynką, np. z maleńkimi marchewkami.  

 

 

Chłodnik czereśniowo-wiśniowy

 

1 kg czereśni

garść wiśni

po 1/2 łyżeczki cynamonu i kardamonu

1/2 łyżeczki cukru waniliowego, 2 goździki

2 pomarańcze

kisiel żurawinowy

cukier

 

Czereśnie i wiśnie myjemy, usuwamy ogonki, a następnie drylujemy pestki. Owoce przekładamy do dużego garnka i zalewamy je wodą. Wsypujemy cukier waniliowy, cynamon,  kardamon i goździki, a także 2–3 łyżki cukru i zagotowujemy. Z pomarańczy wyciskamy sok, a kisiel rozrabiamy z wodą. Po kwadransie gotowania wlewamy kisiel, a gdy woda zacznie wrzeć – sok z pomarańczy. Zupę możemy dosłodzić do smaku, a podajemy ją z makaronem, np. muszelkami. Jeśli ktoś lubi, może również dodać 2–3 łyżki mleka kokosowego.  

 

Pierogi z czereśniami

 

ciasto:

1/2 kg mąki

2 żółtka

1–2 szklanki wody

 

olej, sól

 

nadzienie:

1/2 kg czereśni

4 łyżki cukru

olejek migdałowy

łyżeczka cynamonu

 

 

Czereśnie myjemy, usuwamy ogonki i drylujemy. W miseczce mieszamy je z cukrem oraz cynamonem, wlewamy kilka kropli olejku migdałowego i odstawiamy, aby nieco puściły sok. Mąkę przesiewamy przez sito, w kopczyku robimy wgłębienie i wbijamy dwa żółtka. Zarabiamy ciasto, wlewając stopniowo letnią wodę – przegotowaną i lekko wystudzoną – do chwili aż ciasto będzie gładkie i elastyczne. Od ciasta odrywamy kawałek i rozwałkowujemy, podsypując mąką; w tym czasie resztę ciasta najlepiej zawinąć w folię i włożyć do lodówki, by nie obsychało. Szklanką wykrawamy krążki, na środku każdego układamy 2–3 czereśnie, brzegi pozostawiając wolne i składamy na pół albo przykrywamy drugim krążkiem. Palcami oprószonymi mąką zlepiamy pierogi, a brzegi wygniatamy. W dużym garnku zagotowujemy wodę, doprawiamy solą i wlewamy łyżkę oleju. Wrzucamy pierogi na wrzątek i gotujemy na wolnym ogniu przez ok. 3 minuty od chwili wypłynięcia na powierzchnię. Pierogi wyjmujemy łyżką cedzakową, przekładamy na półmisek, polewamy masłem albo śmietaną i oprószamy cukrem. 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki