Logo Przewdonik Katolicki

"Sztywna" atmosfera w rodzinie

ks. Przemysław Tyblewski
Fot.

Mam poważny problem dotyczący mojej rodziny. Bardzo chciałbym, aby pomiędzy nami panowała atmosfera życzliwości i dobroci, jednak kiedy dochodzi do spotkań rodzinnych, czuję się dziwnie. Moi bliscy są dobrymi ludźmi, ale widzę, że nie umiemy ze sobą rozmawiać i przebywać. Czuję, że niekiedy spotykamy się, bo musimy (urodziny, imieniny, jubileusze, święta). Wypowiadane żarty są puste, a czasami zapada niezręczna cisza. Co zrobić, aby to zmienić?. Rafał

"Mam poważny problem dotyczący mojej rodziny. Bardzo chciałbym, aby pomiędzy nami panowała atmosfera życzliwości i dobroci, jednak kiedy dochodzi do spotkań rodzinnych, czuję się dziwnie. Moi bliscy są dobrymi ludźmi, ale widzę, że nie umiemy ze sobą rozmawiać i przebywać. Czuję, że niekiedy spotykamy się, bo musimy (urodziny, imieniny, jubileusze, święta). Wypowiadane żarty są puste, a czasami zapada niezręczna cisza. Co zrobić, aby to zmienić?". Rafał 

Budowanie relacji i więzi to trudne zadanie. Ciesz się, że twoi bliscy się spotykają. Dzisiaj jest wiele rodzin, które nie utrzymują ze sobą kontaktów. Chciałbyś, aby wśród Twoich krewnych panowała atmosfera miłości, życzliwości i dobroci – to jest piękne pragnienie. Jak je urzeczywistnić? Zacznij od siebie. Pan Jezus powiedział nam, abyśmy w drugim człowieku widzieli Jego samego: „wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (por. Mt 25, 40). Spróbuj dostrzegać w swojej mamie, tacie, babci, dziadku, siostrze, bracie Jezusa. Nie jest to proste, ale warto się tego uczyć. Rozmawiając z nimi, chciej kochać w nich Jezusa. Tak zrobiła pewna dziewczyna, która nie mogła znaleźć wspólnego języka z tatą. Usłyszała w kościele o tej zasadzie i postanowiła wprowadzić ją w życie. Trochę ją to kosztowało, ale się nie poddała. Jej tata często był z czegoś niezadowolony. Nie umiał pochwalić, docenić i ucieszyć się osiągnięciami swoich dzieci. To ją podłamywało i zamykała się w sobie. Kiedy zaczęła kochać Jezusa w tacie, zobaczyła, że inaczej się do niego zwraca. Nie odpowiadała mu arogancko, nie kłóciła się z nim, ale miała w sobie więcej wyrozumiałości i ducha przebaczenia. Pewnej niedzieli nastąpił przełom. Jej tata zauważył, że ona jakoś inaczej się zachowuje i przy kawie zaczęli rozmawiać. Wszystko na spokojnie w szczerej rozmowie sobie wyjaśnili. Od tego momentu ich relacje się poprawiły. Dzisiaj, kiedy ona daje świadectwo o przemieniającej sile miłości, potwierdza, że to Jezus, którego ukochała w tacie, tego dokonał.

Warto zaczynać od nowa, wychodzić do drugiego człowieka jako pierwszy, słuchać, pomagać, po prostu kochać. To jest związane z trudem. Pan Jezus uczy nas doskonałej miłości, aż przez Krzyż. Uwierz, że miłość zmienia pojedynczego człowieka i całe wspólnoty, szczególnie rodziny. Pamiętaj, że chcąc kochać innych, musisz mieć miłość w sobie. Źródło prawdziwej miłości znajdziesz zawsze w Panu Bogu.

 

 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki