Logo Przewdonik Katolicki

Dzień wielkiego smutku czy odważnej nadziei?

br. Paweł Teperski OFMCap
Fot.

Dzień Zaduszny jest swego rodzaju egzorcyzmem na bałwochwalcze podejście do życia, w którym chce się zapomnieć o Bogu i o tym, że przecież kiedyś wszyscy będziemy zaproszeni, by podać rękę siostrze śmierci.

Dzień Zaduszny jest swego rodzaju „egzorcyzmem” na bałwochwalcze podejście do życia, w którym chce się zapomnieć o Bogu i o tym, że przecież kiedyś wszyscy będziemy zaproszeni, by podać rękę siostrze śmierci.

Wszystkie kultury świata praktykują jakąś formę kultu przodków, tzn. odnoszenia się do tych, którzy przeszli na drugą stronę. Oczywiście sposoby te bywają różne – od stawiania pokarmów na ich grobach, składania za nich ofiar, po modlitwy zanoszone o potrzebne dla nich błogosławieństwo w życiu pozagrobowym. Kult przodków jest szczególnie rozwinięty w regionie Dalekiego Wschodu, w krajach takich jak Chiny czy Wietnam.

Czym jest Dzień Zaduszny?

W religii chrześcijańskiej Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych obchodzimy 2 listopada, zaraz po uroczystości Wszystkich Świętych. Dzień Zaduszny zainicjował w XI w. św. Odilon, opat słynnego klasztoru w Cluny. Przez wiele lat w okresie komunizmu w Polsce nieopatrznie mylono te dni, podając, że dzień Wszystkich Świętych jest właśnie dniem, kiedy wierni udają się na groby swych bliskich, by się za nich pomodlić. I choć w polskiej tradycji to właśnie w pierwszym dniu listopada wybieramy się na cmentarze, to liturgicznie tego dnia wspominamy wszystkich, którzy odeszli do Pana, ale już cieszą się zbawieniem w pełnym tego słowa znaczeniu. Zaś drugiego dnia listopada pragniemy wspominać wszystkich wiernych zmarłych, polecając ich miłosierdziu Bożemu, nie wiedząc jeszcze, kto z nich przechodzi czas oczyszczenia w czyśćcu, by kiedyś w pełni zjednoczyć się z Panem.

Czym jest Dzień Zaduszny, dzień modlitw za zmarłych? Czy to dzień wielkiego smutku, czy odważnej nadziei? Jako chrześcijanie głęboko wierzymy, że nasz Pan i Zbawiciel, Jezus Chrystus, który stał się człowiekiem, prawdziwie umarł i prawdziwie zmartwychwstał. To właśnie dzięki Jego zbawczej śmierci i zmartwychwstaniu możemy uczestniczyć w tym zwycięstwie, które dokonało się mocą naszego Boga. Jak naucza Katechizm Kościoła Katolickiego, po śmierci następuje sąd szczegółowy, a później wszyscy staniemy wobec Sądu Ostatecznego. Dusze będące w czyśćcu to dusze święte, które przechodzą oczyszczenie, by ostatecznie zjednoczyć się z Bogiem, który jest samą miłością. Z czyśćca więc jest tylko jedna droga – do nieba! Święta Matka Kościół uczy nas, że nasze grzechy, odpuszczone i przebaczone co do winy przez Boga, domagają się jednak odpokutowania kar, na skutek nieporządku, który wyrządzają w świecie i w nas samych. To nieuporządkowanie serca, ten brak miłości jest więc tym, co wymaga oczyszczenia. Może ono nastąpić na ziemi, gdy ktoś otwierając się na łaskę Boga, już zjednoczy się z nim w miłości (osoby takie nazywane są i ogłaszane jako święte). Otwarte pozostaje pytanie o dramat osób, które odrzucają świadomie Boga i Jego miłosierdzie i z taką decyzją odchodzą z tego świata.

Wartość modlitwy za zmarłych

Jeśli nie nastąpi owo oczyszczenie za życia i ktoś umiera, nie będąc w pełni zjednoczony z Bogiem, nasz Stwórca daje mu jeszcze czas na oczyszczenie po śmierci, by mógł później w pełni kosztować miłości Boga. Jak poucza Katechizm Kościoła Katolickiego, nasza modlitwa za zmarłych nie tylko pomaga ich duszom, ale jednocześnie sprawia, że staje się skuteczne ich wstawiennictwo za nami (por. KKK 958). Ciekawe jest jednak to, co mówią święci (mamy więc tu do czynienia z objawieniami prywatnymi), że jednak dużo lepiej jest pokutować tu na ziemi, niż przeżywać oczyszczenie w czyśćcu. Stąd nieprzypadkowo  orędzie Jezusa jest poprzedzone wezwaniem do nawrócenia i pokuty za grzech, które głosił Jan Chrzciciel. Takim piewcą pokuty był również św. Franciszek z Asyżu i jego bracia, na samym początku nazywani pokutnikami z Asyżu.

Każdy z nas jest naznaczony skazą grzechu pierworodnego, której konsekwencje odczuwamy nawet po chrzcie. Jako chrześcijanie pragniemy modlić się za tych naszych braci, którzy już odeszli do Pana, ale nie mamy pewności co do ich ostatecznego zbawienia. Dlatego praktyka modlitwy za zmarłych jest jedną ze starszych praktyk modlitewnych Kościoła.

Warto zauważyć, że Kościół kontynuując nauczanie Biblii, od zawsze potępia wywoływanie dusz zmarłych, kontaktowanie się z nimi czy pytanie o radę (Pwt 18, 9–14). Są to praktyki okultystyczne i wiążą się z poważnym niebezpieczeństwem otwarcia się na działanie szatana. Dlatego Kościół w tak kategoryczny sposób powtarza dany przez Boga w Starym Testamencie nakaz, by tego nie robić.

Pokładać nadzieję w Bogu

Dla chrześcijan, którzy swoją nadzieję pokładają w Bogu, a nie w ludziach, jest więc Dzień Zaduszny dniem, kiedy w pokorze chcą przyznawać się do swoich ludzkich słabości i pamiętać o tych, którzy poprzedzili nas w wędrówce ku Bogu. Ta pamięć, choć naznaczona świadomością ludzkiej słabości, jest również pełna ufności w ogromne miłosierdzie Boże. Właśnie o to miłosierdzie dla swoich drogich braci i sióstr, którzy odeszli do Pana, proszą chrześcijanie. Gdyby życie kończyło się tu, na ziemi, dzień ten dla nas byłby dniem rozpaczy i smutku, dniem żałoby i płaczu. I choć zachowuje on swój specyficzny charakter, my chrześcijanie, którzy nosimy w sobie nadzieję zmartwychwstania, pragniemy iść na groby naszych bliskich właśnie z ową ufną i niezłomną nadzieją, którą pokładamy w Bogu.

Świat dziś pochwala sukces, młodość, duże pieniądze i piękno ludzkiego ciała. Dzień Zaduszny jest swego rodzaju „egzorcyzmem” na bałwochwalcze podejście do życia, w którym chce się zapomnieć o Bogu i o tym, że przecież kiedyś wszyscy będziemy zaproszeni, by podać rękę siostrze śmierci, która przyjdzie do nas nieproszona. Może on stanowić dla każdego z nas okazję do dokonania dobrego rachunku sumienia, stawiając nam pytania: po co żyję, dokąd zmierzam, co chcę osiągnąć, czy wierzę w Boga, który może podarować mi za darmo życie wieczne w Jezusie Chrystusie, i czy ta wiara przekłada się realnie na moje życie i wybory?

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki