Logo Przewdonik Katolicki

Z myślą o tych, którzy zostają

Kamila Tobolska
Fot.

Słowo hospicjum ciągle jeszcze budzi lęk. Tym trudniej więc poradzić sobie z emocjami dzieciom, które dotknęła hospicyjna rzeczywistość przez odchodzenie mamy, taty, rodzeństwa czy któregoś z dziadków. Dlatego od 12 października cała Polska będzie starała się pomóc im ukoić ich ból.

Słowo „hospicjum” ciągle jeszcze budzi lęk. Tym trudniej więc poradzić sobie z emocjami dzieciom, które dotknęła hospicyjna rzeczywistość przez odchodzenie mamy, taty, rodzeństwa czy któregoś z dziadków. Dlatego od 12 października cała Polska będzie starała się pomóc im ukoić ich ból.

Mówiąc o żałobie, często w pierwszej chwili myślimy o żałobie dorosłego człowieka. Tymczasem śmierć najbliższej osoby głęboko dotyka też serce dziecka i zmienia jego życie. Kiedy umiera ktoś z bliskich, trudne emocje, których doświadczają dorośli, powodują, że ból dziecka bywa pomijany. Stąd też kolejna, dziesiąta już edycja ogólnopolskiej kampanii społecznej „Hospicjum to też Życie”, która rozpocznie się 12 października, w Światowy Dzień Hospicjów i Opieki Paliatywnej, zajmie się problemem osierocenia dzieci i przeciwdziałania jego skutkom.

Pomóż ukoić ból

Hasłem kampanii, która potrwa do końca roku, będą słowa „Pomóż ukoić ból”. Jej organizatorem jest Fundacja Hospicyjna mająca swoją siedzibę w Gdańsku i od 10 lat prowadząca działania zarówno o zasięgu regionalnym, jak i ogólnopolskim. Koncentrują się one na wsparciu merytorycznym i finansowym ponad 100 ośrodków paliatywno-hospicyjnych w całym kraju, rozwoju wolontariatu oraz edukacji społecznej. Głównym beneficjentem fundacji jest gdańskie Hospicjum im. ks. Eugeniusza Dutkiewicza SAC, jedna z największych i najstarszych, bo działająca od 30 lat, tego typu placówka w kraju. Każdego dnia w tym hospicjum (stacjonarnym i domowym) przebywa ok. 200 podopiecznych, zarówno dorosłych, jak i dzieci. W sumie, w minionym roku opiekowało się ono ponad 1200 pacjentami.

Kampanię społeczną „Pomóż ukoić ból” Fundacja Hospicyjna organizuje we współpracy z ogólnopolskimi i regionalnymi mediami, a jej partnerami są Instytut Psychologii przy Uniwersytecie Gdańskim oraz Krajowy Duszpasterz Hospicjów, ks. Piotr Krakowiak. − Celem naszej kampanii jest przypomnienie, że opieka hospicyjna obejmuje całego człowieka, przede wszystkim chorego, ale także jego najbliższych, a szczególnie osierocone dzieci. Chcemy wzmocnić pomoc finansową oraz psychologiczną, jaka powinna być im udzielana poprzez przygotowanie specjalnego programu opieki. Mamy też nadzieję, że trwałym efektem kampanii będzie stworzenie strony internetowej poświęconej wsparciu psychologicznemu dla dzieci, młodzieży oraz ich opiekunów i nauczycieli − wyjaśnia Alicja Stolarczyk, prezes Zarządu Fundacji Hospicyjnej. Stąd też w czasie trwania kampanii fundacja będzie prowadzić zbiórkę publiczną za pomocą charytatywnego SMS-a oraz zachęcać do wpłat na konto, a uzyskane w ten sposób pieniądze zostaną wykorzystane na pomoc osieroconym dzieciom.

Pod znakiem motyla

Już teraz fundacja wspiera je poprzez Fundusz Dzieci Osieroconych, który stworzyła w 2006 r. W jego ramach rocznie, finansowo i merytorycznie, pomaga ponad 700 dzieciom w całej Polsce, prowadząc doroczne akcje charytatywne, organizując wakacyjny wypoczynek oraz otaczając swoich podopiecznych opieką psychologiczną.

Osieroconym dzieciom pomagają także we własnym zakresie hospicja w innych miastach. W Poznaniu „Motyli wolontariat” skupiający wolontariuszy z Hospicjum Palium podejmuje różnorodne inicjatywy, których znakiem rozpoznawczym są motyle. Jak podkreśla Barbara Grochal, koordynatorka wolontariuszy, motyle oznaczają przemijanie, ale też zmianę sposobu myślenia. Są także symbolem duszy, delikatności i wrażliwości. − Rodziny, które dotyka strata najbliższej osoby, nie mają w społeczeństwie wsparcia. A nie każda z nich jest na tyle silna, żeby móc sobie samodzielnie poradzić. Nie ma procedur czy programów, gdzie te rodziny mogłyby uzyskać pomoc – zauważa Barbara Grochal, dodając, że doświadczenia z pracy z rodzinami jakie ma Hospicjum Palium pokazują, jak taka pomoc jest ważna.

Młodzi dla hospicjum

Pod koniec września, jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem kampanii „Pomóż ukoić ból”, ale już w jej ramach, poznański „Motyli wolontariat” przy wsparciu przyjaciół hospicjum, zorganizował festyn, w którego przeprowadzenie zaangażowało się kilkanaście szkół z Wielkopolski. − Za zebrane w jego trakcie pieniądze zorganizujemy spotkanie noworoczne i obdarujemy dzieci naszych podopiecznych prezentami, takimi, jakie naprawdę są im potrzebne i które sprawią im radość – wyjaśnia koordynatorka. Na miejsce festynu wybrano boisko Zakładu Poprawczego w Poznaniu, jak bowiem głosiło jego hasło: „Pomagać każdy może”. Uczniowie, zarówno liceów, jak i gimnazjów oraz szkół podstawowych nie tylko przywieźli ze sobą setki własnoręcznie wykonanych motyli, ale także prezentowali swoje umiejętności. − Rozdajemy motyle przy różnych okazjach i chcemy poprzez to zwrócić uwagę na fakt, że trzeba pomagać takim miejscom jak hospicja. Te nasze motyle uświadamiają mi, że tak jak ruch ich skrzydeł może wywołać falę tsunami, tak nasze pozornie małoznaczące działania mogą przynieść wiele dobra – zaznacza Natalia Olszewska, liderka wolontariatu w LO nr XVI w Poznaniu. − Zaangażowanie dzieci w „Motyli wolontariat” bardzo je uwrażliwia. Chętnie pomagają, włączając się w różne akcje pomocowe na rzecz hospicjum zupełnie nie mając barier w kontakcie z tą rzeczywistością – stwierdza z kolei Honorata Dzida, opiekująca się małymi wolontariuszami ze Szkoły Podstawowej nr 3 na poznańskich Ratajach. − Do ludzi trzeba po prostu wychodzić i budzić ich wrażliwość. Wtedy okazuje się, że jest wielu takich, którzy chcą pomagać − podsumowuje Barbara Grochal.

 

 


Cztery trudne lata

Z Katarzyną Stachnik, psychologiem pracującym z osieroconymi dziećmi w poznańskim Hospicjum Palium rozmawia Kamila Tobolsk.

Co jest najważniejsze w pracy z dziećmi, które straciły mamę czy tatę?

− Dzieci trafiają pod naszą opiekę już w trakcie pobytu ich rodzica w hospicjum. Wówczas zaczynamy rozpoznanie potrzeb tej rodziny. Pierwszą rzeczą, o jaką staramy się zadbać, jest zapewnienie dzieciom poczucia bezpieczeństwa. Trzeba więc zobaczyć, kto  w rodzinie może przejąć role dotychczas pełnione przez osobę, która odchodzi. Druga rzecz to praca z rodzicem, który zostaje. Staramy się mu uświadomić, że to, iż dziecko traci jednego rodzica, nie może oznaczać, że traci drugiego. To jest bardzo trudne, bowiem po śmierci współmałżonka często zapomina się, że do podjęcia jest wiele różnych zadań. W przypadku dzieci szkolnych powinniśmy też angażować w opiekę nad dzieckiem także szkołę.

Nie jest łatwo rozpoznawać żałobę u dziecka, prawda?

− Dokładnie. Mało kto wie, że żałoba trwa u dzieci ok. czterech lat. I tak naprawdę, kiedy dorosły człowiek przeżywający żałobę mniej więcej przez rok, już wychodzi na prostą, to u dziecka jeszcze ona trwa. Co więcej, dziecko niekiedy ją przerywa, gdy odczuwa zbyt dużą intensywność emocji, a potem do niej wraca. U dziecka żałoba niekoniecznie musi się przejawiać smutkiem i płaczem. Dziecko, chwilę po tym kiedy płakało, potrafi biegać radośnie po podwórku. Żałoba może się natomiast objawiać u dziecka np. zaburzeniami zachowania, cofaniem się w rozwoju czy trudnościami w nauce. Wiele z nich ma również poczucie, że musi wziąć odpowiedzialność za rodzinę. Często też, zwłaszcza dzieci między 6. a 9. rokiem życia, uważają, że przyczyniły się do tego, co się stało. Myślą: „Mój tato zachorował, bo dostałem uwagę w szkole” i potem idą z takim brzemieniem przez życie. Pracujemy więc między innymi nad tym, żeby uwolnić je od tego poczucia winy.

Jak można pomóc dzieciom w żałobie?

− Oczywiście przeprowadzamy w hospicjum indywidualne spotkania z rodzinami. Ważne jest to, że spotykamy się z nimi jeszcze kiedy rodzic żyje. Po jego śmierci nie jesteśmy więc dla dziecka kimś obcym. Ale organizujemy także, z myślą o dzieciach, różnorodne wydarzenia poza hospicjum. Staramy się, aby były one związane z ich zainteresowaniami. Na przykład niedawno zabraliśmy 40-osobową grupę na mecz piłkarski Lecha. Nasze działania ukierunkowane są także na przyszłość. Nie chodzi tylko o to, żeby rodzina poradziła sobie z emocjami, które przeżywa w momencie śmierci jednego z rodziców, ale również, aby dała sobie radę w przyszłości.

Wiele osób ma wątpliwości, czy należy zabierać dzieci na pogrzeb zmarłej bliskiej osoby?

− Zdecydowanie trzeba to zrobić. Należy tylko dziecku wytłumaczyć na czym polega znaczenie pogrzebu. Dziecko bowiem powinno nie tylko uczestniczyć w radosnych momentach życia rodziny, ale także w smutnych. Zresztą pogrzeb jest dla niego szansą na pożegnanie z daną osobą. To jest naprawdę bardzo ważne w późniejszym przeżywaniu żałoby.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki