Logo Przewdonik Katolicki

Poznać, pokochać, żyć

PK
Fot.

Trzeba poznawać Jezusa, aby Go pokochać; trzeba pokochać Jezusa, aby zachowywać Jego naukę; trzeba żyć Ewangelią, aby dawać świadectwo i przemieniać świat

W ciągu kilku tygodni okresu wielkanocnego, biorąc udział we Mszy św., słuchamy podczas liturgii słowa kolejnych fragmentów Dziejów Apostolskich, które przybliżają nam początki rozwoju Kościoła. Autor Dziejów, św. Łukasz, pokazuje że pierwsze wspólnoty chrześcijańskie, głosząc Jezusa Chrystusa i wzywając do przyjęcia wiary w Niego, kształtowały prawdziwych uczniów Jezusa: autentycznych chrześcijan, którzy zadziwiali Żydów i pogan, stając się „solą ziemi” i „światłością świata”. Kościół czasów apostolskich rozrastał się niezwykle dynamicznie, przemieniając poszczególnych ludzi i całe narody. Po drodze napotykał różne problemy – takie chociażby jak ten, który opisuje dzisiejsze pierwsze czytanie: czy nawróceni poganie są zobowiązani do przechodzenia przez judaizm z jego praktyką obrzezania, czy też nie? Apostołowie w ramach pierwszego soboru powszechnego, odbywającego się w Jerozolimie, rozstrzygnęli tę wątpliwość: „Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my, nie nakładać na was żadnego ciężaru, oprócz tego, co konieczne” (Dz 15, 28).

Problem opisany w pierwszym czytaniu, choć dotyczył bardzo trudnej kwestii bezpośredniego przyjmowania pogan do wspólnoty chrześcijańskiej, pokazuje jednocześnie ogromną dynamikę rozwoju pierwotnego Kościoła, do którego garnęli się ludzie wszystkich ras, języków i narodów.
Słuchając Dziejów Apostolskich, nie sposób nie czuć podziwu dla pierwszych chrześcijańskich wspólnot i ich rozwoju. Może się także zrodzić pytanie: dlaczego współczesny Kościół nie przemienia świata z taką wielką mocą? Przecież głosi tego samego Chrystusa i tę samą Ewangelię, którą głosili apostołowie! Czemu więc siła oddziaływania współczesnych chrześcijan tak bardzo różni się od tego, co opisują Dzieje Apostolskie?
Być może odpowiedzią na te pytania są słowa samego Chrystusa z dzisiejszej Ewangelii: „Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę...” (J 14, 23). Jeśli miłuje... Zbigniew Herbert, w jednym ze swoich wierszy tak napisał:
„A może dojdę Ciebie szeptem/bolesnym ruchem małych warg/może wypiję Ciebie z ciszą/
nocnych ogrójców i czuwania/może przywołam jasny promień/aby otworzył twarde czoło -/
którego nie znam i nie umiem/którego przeto trudno kochać” (Usta proszą).
Nie znam... Nie umiem... Trudno kochać… Rzeczywiście – trudno jest kochać to, czego się nie poznało. Chrześcijanie pierwszych wieków poznali Chrystusa: niektórzy osobiście, inni – dzięki świadectwu apostołów. A kiedy Go poznali – umiłowali: „całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem” (Mt 22, 37; KKK 2083). Z miłości do Chrystusa wielu z nich oddało przecież swoje życie. I to właśnie miłość do Jezusa dawała im siłę do życia na co dzień Jego Ewangelią, Jego przykazaniami. Dzięki temu byli autentycznymi świadkami, prawdziwym zaczynem ewangelicznym, który przemieniał wszystko i wszystkich wokoło.
Być może zatem warto wsłuchać się w słowa św. Łukasza, który poprzez Dzieje Apostolskie przypomina nam drogę Kościoła pierwszych wieków: trzeba poznawać Jezusa, aby Go pokochać; trzeba pokochać Jezusa, aby zachowywać Jego naukę; trzeba żyć Ewangelią, aby dawać świadectwo i przemieniać świat.
 
 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki