Niemiec, co Polaków ratował

 Niewiele brakowało, by ks. prałat Hermann Scheipers został zamordowany przez swoich rodaków, Niemców. Za odprawianie Mszy św. dla polskich robotników przymusowych trafił w czasie II wojny światowej do obozu w Dachau.
Czyta się kilka minut

Niewiele brakowało, by ks. prałat Hermann Scheipers został zamordowany przez swoich rodaków, Niemców. Za odprawianie Mszy św. dla polskich robotników przymusowych trafił w czasie II wojny światowej do obozu w Dachau.

  
Siedemdziesiąt lat temu Polacy byli traktowani przez Niemców jak ?podludzie?, zgodnie z hasłami nazistowskiej propagandy. Ks. Hermann Scheipers nie zawahał się jednak otoczyć ich opieką duchową, nie traktując jako wrogów, ale jako dzieci Boże. ? Polacy byli szykanowani, a jedyną pociechą była dla nich Msza św. w niedzielę, na którą przychodzili do parafii. Byli takimi samymi dziećmi Boga jak Niemcy ? tłumaczy. W grudniu 1940 r. był na swojej pierwszej parafii w Hubertusburgu k. Lipska. Pewnego dnia naziści zabronili Polakom przychodzić do kościoła na Msze św. Wtedy ks. Scheipers powiedział: ?Jeśli oni nie mogą przychodzić do mnie, to ja będę chodzić do nich do obozu?. Niemiec przygotował Mszę św. po polsku. Za taką postawę poniósł bardzo wysoką cenę. ?Przyjazne relacje z osobami przynależącymi do wrogiego narodu? nie mogły być akceptowane przez jego rodaków. Gestapo osadziło go na sześć  miesięcy w więzieniu. ? Gestapo chciało mnie złamać ? opowiada ks. Scheipers. ? Ale to im się nie udało ani groźbami, ani obietnicami. Jako numer 24555 trafił do KL Dachau do tzw. baraku księży. Ciężkie roboty na plantacji od rana do nocy i głód były wycieńczające. Z baraku księży w 1942 r. trafił do baraku inwalidów, z którego droga wiodła wprost do komory gazowej. Blisko 2500 duchownych katolickich było więźniami obozów koncentracyjnych. Na tysiąc księży więzionych w KL Dachau,  730 umarło z głodu. Gros z nich, jak Hermann Scheipers, udzielało posługi duszpasterskiej Polakom ? robotnikom przymusowym.

 

O krok od komory gazowej

Niemieckiego duchownego od komory gazowej uratowała siostra bliźniaczka, Anne Schwe-ppe. Ks. Scheipers podkreśla, że prawdziwą odwagą wykazała się właśnie jego siostra, a nie on sam. ? Ona miała więcej odwagi ode mnie, przecież weszła do samej jaskini lwa ? opwia-da. Anne przyszła do więzienia i stanowczo zażądała pozwolenia na rozmowę z bratem. ? Uparła się i udało się jej zmusić ich do kapitulacji ? wspomina z dumą ks. prałat. Kiedy sio-stra dowiedziała się od współwięźniów, że jej brat ma być zagazowany w KL Dachau, poje-chała z ojcem do Berlina, do Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy. Tam poinformowała odpowiednich oficerów SS, że w Dachau uśmierca się duchownych gazem. Gestapowcy obu-rzyli się. Powiedzieli jej, że to nieprawda, że Dachau jest ?wzorowym obozem?. Zaoferowali, że zadzwonią do obozu, żeby sprawdzić te pogłoski. Anne zadeklarowała, że chce być obecna przy tej rozmowie. I to uratowało nie tylko jej brata. ? Wypuścili mnie z ?baraku inwalidów?. I stało się coś niesamowitego ? opowiada prałat Scheipers. ? Od tamtego dnia nie zagazowa-no już żadnego księdza. Na tym jednak nie zakończyły się cierpienia ks. Scheipersa. Udało mu się uciec z więzienia dopiero wiosną 1945 r. w czasie ?marszu śmierci?.

Po wojnie niemiecki duchowny pracował najpierw w Bawarii, potem przeniósł się do wschodnich Niemiec, do Saksonii. ? Wiedziałem, że wysiedleńcy zostali bez opieki ducho-wej. Wtedy jeszcze nie było wiadomo, że mur podzieli Niemcy ? wspomina. W Willsdruff ks. Scheipers buduje dla parafii wysiedleńców jeden z pierwszych kościołów katolickich w NRD. Kiedy mur podzielił Niemcy, przekonał się, że ?NRD to była dyktatura taka jak hitle-rowska?. Jako ?wróg państwa? był ciągle pod obserwacją. ?Opiekowało się? nim 15 donosi-cieli Stasi. Ale i im nie udało się wstrzymać budowy kościoła. Udaremnili natomiast jego wy-jazd do umierających rodziców i na ich grób. Dopiero w 1980 r. Hermann Scheipers wrócił do rodzinnego Ochtrup, przy granicy z Dolną Saksonią i Holandią. Siostra i brat, którzy stawiali czoła obydwu dyktaturom, byli znowu razem, aż do chwili śmierci Anne.

Polski order dla Niemca

Historia niemieckiego kapłana poruszyła Polaka, Felixa Nawrockiego, który do dziesiątego roku życia mieszkał w Niemczech, gdzie się urodził. Podkreśla, że Niemcy nie byli odważni w czasie wojny, dlatego tym bardziej podjął starania o uhonorowanie zasłużonego dla pojed-nania polsko-niemieckiego ks. Scheipersa. W tym roku bohaterski duchowny otrzymał Krzyż Kawalerski Orderu Zasługi RP. Uroczystość odbyła się w rodzinnej miejscowości kapłana, Ochtrup, gdzie obecnie mieszka w domu dla seniorów niemieckiej Caritas. Ks.prałat Sche-ipers został odznaczony za opiekę duchową i odprawianie Mszy dla polskich robotników przymusowych w trakcie II wojny światowej. Laudację na cześć księdza prałata wygłosił pre-pozyt katedry w Münster Josef Alfers, a podziękowania w imieniu Polskiej Misji Katolickiej ? ks. prałat Ryszard Mroziuk z Dortmundu. W imieniu prezydenta Bronisława Komorowskie-go order wręczył konsul Jan Sobczak, kierownik Konsulatu Generalnego RP w Kolonii, który w swoim wystąpieniu zauważył, iż działalność ks. Scheipersa stanowiła jedną z cegieł funda-mentu polsko-niemieckiego pojednania. Odznaczenie prezydenta RP jest dla niemieckiego kapłana znakiem, że zmieniły się relacje Polaków i Niemców. ? Kiedyś Polacy uchodzili za wrogów, a teraz są przyjaciółmi. I to się liczy. Potwierdzili swą przyjaźń tym odznaczeniem. Wciąż mam w pamięci, ile złego doświadczyli polscy robotnicy przymusowi ? zaznacza ks. prałat Scheipers. Jest autorem wielu publikacji, w których opowiada o konieczności przeciw-stawiania się przemocy oraz dyskryminacji mniejszości i osób o innych poglądach. Pielęgnu-je też pamięć o 3 tys. duchownych różnych wyznań, których naziści osadzili w obozach kon-centracyjnych. Historia życia niemieckiego duchownego mogłaby stanowić kanwę dla filmu fabularnego. Filmu, który a priori gwarantowałby sukces kasowy. Nie ma co tracić czasu, bo główny bohater w czerwcu 2013 r. skończy 100 lat...

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 16/2013