Serialowy sukces "tęczowego" lobby

Telewizja Polska staje się coraz bardziej odważna. Po wątkach kryminalnych wKlanieprzyszedł czas na wyjątkowo nowatorską produkcję.
Czyta się kilka minut

„Telewizja Polska staje się coraz bardziej odważna. Po wątkach kryminalnych w Klanie przyszedł czas na wyjątkowo nowatorską produkcję”.

Tak ekscytował się plotkarski serwis Pudelek, gdy jesienią w ramówce TVP2 pojawił się serial Wiadomości z drugiej ręki opowiadający o świecie celebrytów i mediów. Nowatorskość produkcji miała polegać na przełamaniu stereotypu nudnego, szczęśliwego małżeństwa z długim stażem. By osiągnąć ten efekt, scenarzyści wymyślili, że z pozoru przykładny mąż okaże się gejem związanym z... synem swojego szefa. Ale to nie pierwszy taki pomysł scenarzystów.

Dwóch homoseksualnych bohaterów: Władka i jego życiowego partnera Maćka mamy także w Barwach szczęścia. Ich łzawa historia została nazwana „największą lekcją tolerancji w polskim serialu”.

Jako pierwsza po motyw miłości homoseksualnej w mydlanej operze sięgnęła znana scenarzystka Ilona Łepkowska, twórczyni seriali liczących nawet kilka tysięcy odcinków. To ona kilka lat temu dała życie Rafałowi z Klanu (przyjaciel Agnieszki Lubicz, homoseksualny szef agencji reklamowej), Michałowi Łagodzie, mężowi Gośki z M jak miłość, który w USA miał romans z mężczyzną, czy muzykowi z Na dobre i na złe, w którego z kolei wcielił się Robert Janowski.

W imię łamania tabu i uczenia tolerancji po wątki lesbijskie i gejowskie sięga również telewizja komercyjna. Gejem byli przyjaciele głównych bohaterek seriali Magda M. i Szpilki na Giewoncie. (Szczególnie trudno miał ten drugi, bo jak przyznać się do innej orientacji w tradycyjnym Zakopanem, gdzie wszyscy znają się od pokoleń). Homoseksualista występuje także w kręconej w Krakowie TVN-owskiej produkcji Julia.

Wreszcie rozpowszechnianie w Na Wspólnej mitu, że tzw. orientacja seksualna jest wrodzona i nigdy się nie zmienia, Fundacja Mamy i Taty nazwała niewątpliwym sukcesem lobby homoseksualnego w Polsce. Dlaczego?

Nowa matka chrzestna

Bo można mieć wrażenie, że nie o tolerancję i poszanowanie inności tu chodzi. W 1987 r. amerykańskie pismo dla homoseksualistów „Guide Magazine” opublikowało opracowane przez Marshalla Kirka zasady, których realizacja pomoże im doprowadzić do społecznej akceptacji i afirmacji homoseksualizmu. Kirk rozwinął swój program w wydanej dwa lata później książce pt. Po balu. Jak w latach 90. Ameryka pokona swój strach i nienawiść wobec gejów. Opierając się na cynicznej strategii opisanej w tej publikacji, działają ruchy LGBT na całym świecie. Zjednanie sobie mediów, szczególnie telewizji, i wprowadzenie do niej „gejowskich tematów” jest trzecim elementem strategii (po znieczuleniu opinii publicznej i przedstawieniu wizerunku życzliwego, spokojnego, nikomu nie przeszkadzającego homoseksualisty). Zdaniem Kirka „w krótkim czasie zręczna i bystra kampania medialna może przemienić wspólnotę gejowską w matkę chrzestną cywilizacji zachodniej”.

Wzorce? Nie w tv

Finał sprawy jest taki, że w palecie polskich seriali mamy wiele konfiguracji nowoczesnej „rodziny” oraz potężną dawkę empatii: starzy, konserwatywni rodzice przełamują się i akceptują swoje „inne” dziecko, synek w szkolnym wieku nie chce widywać partnera swojego ojca, ale tatusia przecież cały czas bardzo kocha itp. Brakuje za to wzorców normalnych małżeństw z miłości, które potrafią przetrwać życiowe burze. Chociaż właściwie można by powiedzieć, że „ultrakatolicy” nie mają się czego czepiać. Mamy przecież swojego Ojca Mateusza


Komu wierzyć?

Kampania przeciw Homofobii twierdzi, że statystycznie 5 proc. Polaków posiada inną niż heteroseksualną orientację seksualną. „To prawie 2 mln Polek i Polaków”. Na raport w połowie lutego powoływała się „Gazeta Wyborcza”, rozpowszechniając dane: 93 proc. przedstawicieli mniejszości seksualnych doznało przemocy słownej (wyzwiska, wyszydzanie), 20 procentom grożono i szantażowano, 25 proc. stało się ofiarami łagodniejszej przemocy fizycznej: popychania, szarpania, przewracania, a 17 proc. zostało pobitych. Tymczasem Diagnoza Społeczna 2011 prof. Janusza Czapińskiego podaje, że tylko 1,7 proc. dorosłych, czyli ok. 0,5 mln doznało dyskryminacji z jakiegokolwiek powodu, wliczając w to wiek, płeć, wykształcenie, miejsce zamieszkania, status społeczny i inne. Komu wierzyć?

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 9/2012