Od randek do małżeństwa

Gdy chłopak i dziewczyna, którzy osiągnęli pełnoletność, chodzą ze sobą i tworzą parę, w ten sposób komunikują sobie nawzajem, że interesuje ich zawarcie małżeństwa.
Czyta się kilka minut

Coraz częstsze kontakty w cztery oczy chłopaka i dziewczyny to znak, że ona i on pewni są tego, iż podstawą szczęścia jest małżeństwo i rodzina, a nie wygodne bycie singlem, kariera zawodowa czy działalność społeczna. Im bardziej ona i on okazują się dojrzali oraz wierni własnym pragnieniom i aspiracjom, tym bardziej w kontakcie z osobą drugiej płci wykluczają „podrywanie”, flirtowanie, romansowanie, zachowania erotyczne czy inicjację seksualną. Wykluczają też tworzenie związku tylko po to, by „zaszpanować” w swoim środowisku lub by wykorzystać drugą osobę do zaspokojenia własnych potrzeb emocjonalnych czy społecznych.

Poznawanie siebie

Bycie parą, jako sposób przygotowania się do małżeństwa, tylko powierzchownemu obserwatorowi może kojarzyć się głównie z czasem emocjonalnych wzruszeń, beztroskich zabaw, nastrojowych wieczorów przy świecach w eleganckiej kawiarni, z prawieniem sobie komplementów czy z namiętnymi pocałunkami. Jeśli ona i on są już na tyle mądrzy i odpowiedzialni, że szukają takiej osoby, której bez większych niepokojów będą mogli zawierzyć resztę życia oraz los przyszłego potomstwa, którym Bóg ich obdarzy, to okres „chodzenia” ze sobą jest dla nich czasem poważnych wyzwań i trudnych, stanowczych nieraz rozmów.

Pójście na miły spacer we dwoje, radosne tańczenie do rana czy długie wieczorne rozmowy to nie sposób na beztroskie spędzenie wolnego czasu, ile raczej szansa dla dziewczyny i chłopaka na solidne poznawanie siebie nawzajem: cech charakteru, historii życia, otrzymanego wychowania, wyznawanych zasad moralnych i hierarchii wartości, którymi się kierują. Wspólne spędzanie czasu to szansa na coraz lepsze poznawanie postawy tej drugiej osoby wobec Boga, wobec rodziców i rodzeństwa, wobec znajomych i rówieśników, a także wobec samego siebie.

Weryfikacja dojrzałości i miłości

Tworzenie pary chłopak – dziewczyna to czas weryfikowania wzajemnej dojrzałości i miłości. Dobre przygotowanie do małżeństwa wymaga tego, by ona i on wypełnili swoje specyficzne zadania w tym względzie. Dziewczyna odczuwa zwykle bardziej intensywnie niż chłopak pragnienie zawarcia małżeństwa i założenia rodziny. Jednak nie ze wszystkiego mu się zwierza, gdyż wie, że również w takiej sytuacji to on powinien być bardziej aktywny w szukaniu kontaktu z nią i w proponowaniu kolejnych spotkań. To on ma wyprzedzać ją w dawaniu znaków tęsknoty i walczyć o to, by być blisko niej. To on ma być gotowy, by – jak  wyjaśnia Jezus – dla niej opuścić ojca i matkę, i by złączyć się z nią w sakramentalnym małżeństwie, czyli miłością do końca życia. To on ma się jej oświadczyć. To on ma ją coraz bardziej upewniać o tym, że będzie dla niej skałą bezpieczeństwa i twierdzą warowną, że w każdej sytuacji będzie umiał okazywać jej miłość i zapracować na utrzymanie rodziny.

Z kolei zadaniem dziewczyny jest rozważna weryfikacja chłopaka, zwłaszcza jego cech charakteru, a także stopnia jego wolności, odpowiedzialności, solidności, stanowczości w dobru, zdolności do panowania nad sobą. Nie wystarczy weryfikacja tego, czy on jest w niej rzeczywiście zakochany i czy to, co jej deklaruje o swoich zamiarach wobec niej, jest szczere. Chodzi o coś więcej – o weryfikację motywów jego działania, o poznanie jego silnych i słabszych stron, a także jego sposobów myślenia i jego wrażliwości moralnej. Chodzi też o odpowiedź na pytanie: kim jest ten, który mi mówi, że mnie kocha? Czy naprawdę jest to ktoś na tyle mądry, odpowiedzialny, pracowity, wolny od uzależnień, subtelny w słowach i zachowaniach oraz zdolny do takiej wierności, że można mu bez obaw zawierzyć własny los?

Do uważnej i bezkompromisowej weryfikacji w tym względzie upoważnia dziewczynę fakt, że kobiety znacznie częściej i znacznie boleśniej są krzywdzone przez mężczyzn, niż one im wyrządzają krzywdę.

Troska o własny rozwój

Dojrzała dziewczyna wie, że znajduje się w komfortowej sytuacji z tego właśnie względu, że to chłopak ma o nią walczyć i że to on ma upewniać ją coraz bardziej o swojej miłości, jeśli pragnie się z nią ożenić. Mimo to jej zadaniem jest nie tylko weryfikowanie stopnia jego dojrzałości, lecz także troska o własny rozwój w każdej sferze człowieczeństwa.

Stawanie się szczęśliwymi małżonkami wymaga jeszcze większej dojrzałości niż bycie dobrymi dziećmi czy osiąganie sukcesów w szkole, na uczelni lub w pracy zawodowej. Przygotowanie do małżeństwa nie polega na tym, że kandydat na męża zdoła przed ślubem dostosować się we wszystkim do oczekiwań, wymagań i upodobań swojej przyszłej żony, ale że obydwoje zaczynają coraz lepiej rozumieć siebie nawzajem i postępować w taki sposób, jaki przynosi radość obydwu stronom oraz jaki jej i jemu pomaga wzrastać w łasce u Boga i w świętości.

Wystrzegać się postaw skrajnych

Gdy chodzi o weryfikowanie wzajemnej dojrzałości, to dziewczyna i chłopak powinni wystrzegać się postaw skrajnych.

Pierwszą skrajnością jest naiwność, która przejawia się w tym, że jedno z nich bezkrytycznie wierzy we wszystkie słowa i deklaracje, jakie składa druga osoba, a które mogą nie mieć pokrycia w jego czy jej zachowaniu i cechach charakteru. Dla przykładu, jeśli dziewczyna jest naiwna, to nie obserwuje chłopaka wystarczająco uważnie, nie rozmawia na jego temat z ludźmi, którzy go bliżej znają, nie analizuje jego sytuacji rodzinnej ani jego sposobu odnoszenia się do swoich bliskich. Druga skrajność to zachowywanie chłodnego dystansu, który polega na tym, że dziewczyna jest jedynie surowym obserwatorem w odniesieniu do „swojego” chłopaka, ale nie kimś, kto się nim cieszy i kto mobilizuje go do rozwoju.

Optymalna sytuacja ma miejsce wtedy, gdy wobec chłopaka, który stara się ją upewnić, że kocha, dziewczyna jest krytyczna, a jednocześnie odnosi się do niego z serdecznością. Swoim zachowaniem potwierdza wtedy, że skoro tworzy z nim parę, skoro spędza z nim wiele czasu i podejmuje długie, poważne rozmowy, to dostrzega w nim wiele wartościowych cech. Wprawdzie nie wie jeszcze, czy zdecyduje się wyjść za niego za mąż, ale tu i teraz już się nim cieszy i odnosi się do niego zgodnie z zasadami miłości bliźniego. Podobnie on nie wie jeszcze, jak ona zareaguje na jego oświadczyny i dlatego tym bardziej próbuje upewniać ją o swej miłości i o pragnieniu, by być szczęśliwym z nią do końca życia.

Bez zobowiązań

Sytuacja staje się trudniejsza wtedy, gdy jedna z osób jest wyraźnie mniej zaangażowana emocjonalnie w budowanie bliskiej więzi niż ta druga osoba. W takiej sytuacji powinna szczerze wyjaśnić, że nie traktuje jeszcze wspólnych spotkań na zasadzie bycia parą i że rezerwuje sobie możliwość spotykania się w cztery oczy także z innymi osobami drugiej płci. Nie da się nikogo przymusić do małżeństwa. Nawet jeśli on czy ona pokocha tę drugą osobę naprawdę wielką miłością, to nawet taka miłość nie zobowiązuje tej drugiej osoby do miłości małżeńskiej. To jedyna forma miłości, której nie wolno nakazać ani komuś innemu, ani samemu sobie. Chłopak czy dziewczyna mogą swoją miłością wzruszać i zachwycać tę drugą osobę, ale nie mogą przez to przypisywać sobie prawa do poślubienia jej.

Miłość małżeńska to najsilniejsza forma miłości między mężczyzną i kobietą i właśnie dlatego wymaga też największej wolności w decydowaniu się na tę najsilniejszą więź do końca życia. Także wtedy, gdy z jakiegoś względu ona i on nie pobiorą się, powinni postępować w taki sposób, by czas, który przeżyli razem, pozostał w jej i jego wspomnieniach czasem wzajemnej życzliwości, szacunku i pomagania sobie w rozwoju.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 5/2012