Logo Przewdonik Katolicki

Bez gniewu i upodobania

Łukasz Starczewski
Fot.

Sine ira et studio.Zapewnienie Tacyta, rzymskiego historyka, zawarte na początku jegoRoczników, od wieków stanowi wyznacznik pracy wszystkich piszących o przeszłości. Jako początkujący historyk staję w pokorze przed odpowiedzialnym zadaniem właściwego jej przekazu, kierując się wskazaniami moich mistrzów z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Sine ira et studio. Zapewnienie Tacyta, rzymskiego historyka, zawarte na początku jego Roczników, od wieków stanowi wyznacznik pracy wszystkich piszących o przeszłości. Jako początkujący historyk staję w pokorze przed odpowiedzialnym zadaniem właściwego jej przekazu, kierując się wskazaniami moich mistrzów z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

 

Podstawową zasadą powinno być wystrzeganie się wszelkich uprzedzeń i upodobań. Odnosi się to do bohaterów z przeszłości oraz do osób żyjących i działających współcześnie. Jest to trudne – od tych drugich zależą nieraz sprawy dotykające życia, ścieżki zawodowej, a w końcu materialnej strony ludzkiej egzystencji. Łatwo ulec pokusie podjęcia tematu i naświetlania tych faktów z przeszłości, które są mile widziane przez decydentów, a pominięcia faktów budzących kontrowersje. Badacz musi wystrzegać się kierowania osobistymi upodobaniami i światopoglądem. Cierpi na tym obiektywizm pracy. Ponadto o  ile współcześni mogą zweryfikować przekaz zawarty w pracy z własną pamięcią i informacjami z innych źródeł, o tyle ci, którzy przyjdą po nas, będą skazani na treści zawarte w opracowaniach. Mam tu na myśli przede wszystkim powszechnego odbiorcę, bez kwalifikacji warsztatowych, a polegającego na pracy, która w jego przekonaniu jest napisana profesjonalnie.  

 

Warsztat pracy

Tworzenie zgodnie z wymogami warsztatu naukowego historyka jest trudnym wyzwaniem dla badaczy nieposiadających wykształcenia historycznego. Wymaga to dodatkowej pracy w celu zdobycia warsztatowego minimum. Jeśli zlekceważą ten wymóg, ich twórczość nie może być traktowana poważnie, jest marnowaniem czasu, a często i pieniędzy przeznaczonych na publikacje książki pełnej błędów. Należy wspomnieć o pozytywnej roli, jaką w popularyzacji wiedzy odgrywają pasjonaci, regionaliści. Ci, którzy podchodzą do swych prac poważnie, z dbałością o strony formalną i merytoryczną,  zasługują na najwyższe uznanie.

Historycy piszą przeważnie o zmarłych. Wielu odbiorców chciałoby stosowania w tym wypadku zasady: o zmarłych albo dobrze, albo wcale. Czy należy tak pisać? Bynajmniej! Należy właściwie wartościować fakty z życia postaci. Unikać pisania pod publiczność, nie naświetlać tylko wydarzeń ze sfery obyczajowości i życia osobistego postaci. Nie można jednak o tym milczeć. Zwłaszcza gdy praca dotyczy osób wybitnych, aktywnych w życiu publicznym. Musimy unikać pogoni za sensacją i postrzegania przeszłości przez pryzmat współczesnych norm kulturalnych i obyczajowych.


Obiektywizm

Wymagania obiektywizmu powinny być stosowane przy opisywaniu historii Kościoła. Wspólnota chrześcijańska składa się z grzesznych ludzi. Opisując jej dzieje, nie możemy o tym zapominać. Jednocześnie musimy mieć na względzie Chrystusa jako Głowę Kościoła. Nie można opisywać kontrowersyjnych faktów językiem grubiańskim, gonić za sensacjami. Rzeczy nazywać po imieniu, mówić co było złe, a co dobre. Kościół potrafi mówić o swojej przeszłości. Na uczciwym przyznaniu się do przewinień jego członków oparta była nauka bł.  Jana Pawła II w roku Jubileuszu Chrześcijaństwa. Myślę, że podobny proces czeka Kościół prawosławny. Sygnałem o jego zbliżaniu jest Przesłanie do Narodów Polski i Rosji, podpisane w Warszawie przez przewodniczącego KEP arcybiskupa metropolitę przemyskiego Józefa Michalika i Cyryla I, zwierzchnika Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego, patriarchę moskiewskiego i całej Rusi.

Pamiętając o złych wydarzeniach z historii Kościoła, nie możemy zapominać o przeważających faktach pozytywnych, chlubnych, także  o osobistościach wybitnych, świętych. Fakty te omijają uprzedzeni historycy laiccy. Dla nich badanie historii wspólnoty katolickiej stanowi okazję do ataku na współczesnych jej pasterzy i ich owczarnię. Zadaniem każdego historyka, a zwłaszcza katolickiego,  jest przedstawianie dziejów Kościoła w sposób obiektywny i rzetelny. Nasze prace powinny stanowić broń w walce z oszczerstwami rzucanymi przez wrogów Chrystusa i naszej wiary.

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki