Sine ira et studio. Zapewnienie Tacyta, rzymskiego historyka, zawarte na początku jego Roczników, od wieków stanowi wyznacznik pracy wszystkich piszących o przeszłości. Jako początkujący historyk staję w pokorze przed odpowiedzialnym zadaniem właściwego jej przekazu, kierując się wskazaniami moich mistrzów z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.
Podstawową zasadą powinno być wystrzeganie się wszelkich uprzedzeń i upodobań. Odnosi się to do bohaterów z przeszłości oraz do osób żyjących i działających współcześnie. Jest to trudne – od tych drugich zależą nieraz sprawy dotykające życia, ścieżki zawodowej, a w końcu materialnej strony ludzkiej egzystencji. Łatwo ulec pokusie podjęcia tematu i naświetlania tych faktów z przeszłości, które są mile widziane przez decydentów, a pominięcia faktów budzących kontrowersje. Badacz musi wystrzegać się kierowania osobistymi upodobaniami i światopoglądem. Cierpi na tym obiektywizm pracy. Ponadto o ile współcześni mogą zweryfikować przekaz zawarty w pracy z własną pamięcią i informacjami z innych źródeł, o tyle ci, którzy przyjdą po nas, będą skazani na treści zawarte w opracowaniach. Mam tu na myśli przede wszystkim powszechnego odbiorcę, bez kwalifikacji warsztatowych, a polegającego na pracy, która w jego przekonaniu jest napisana profesjonalnie.
Warsztat pracy
Tworzenie zgodnie z wymogami warsztatu naukowego historyka jest trudnym wyzwaniem dla badaczy nieposiadających wykształcenia historycznego. Wymaga to dodatkowej pracy w celu zdobycia warsztatowego minimum. Jeśli zlekceważą ten wymóg, ich twórczość nie może być traktowana poważnie, jest marnowaniem czasu, a często i pieniędzy przeznaczonych na publikacje książki pełnej błędów. Należy wspomnieć o pozytywnej roli, jaką w popularyzacji wiedzy odgrywają pasjonaci, regionaliści. Ci, którzy podchodzą do swych prac poważnie, z dbałością o strony formalną i merytoryczną, zasługują na najwyższe uznanie.
Historycy piszą przeważnie o zmarłych. Wielu odbiorców chciałoby stosowania w tym wypadku zasady: o zmarłych albo dobrze, albo wcale. Czy należy tak pisać? Bynajmniej! Należy właściwie wartościować fakty z życia postaci. Unikać pisania pod publiczność, nie naświetlać tylko wydarzeń ze sfery obyczajowości i życia osobistego postaci. Nie można jednak o tym milczeć. Zwłaszcza gdy praca dotyczy osób wybitnych, aktywnych w życiu publicznym. Musimy unikać pogoni za sensacją i postrzegania przeszłości przez pryzmat współczesnych norm kulturalnych i obyczajowych.
Obiektywizm
Wymagania obiektywizmu powinny być stosowane przy opisywaniu historii Kościoła. Wspólnota chrześcijańska składa się z grzesznych ludzi. Opisując jej dzieje, nie możemy o tym zapominać. Jednocześnie musimy mieć na względzie Chrystusa jako Głowę Kościoła. Nie można opisywać kontrowersyjnych faktów językiem grubiańskim, gonić za sensacjami. Rzeczy nazywać po imieniu, mówić co było złe, a co dobre. Kościół potrafi mówić o swojej przeszłości. Na uczciwym przyznaniu się do przewinień jego członków oparta była nauka bł. Jana Pawła II w roku Jubileuszu Chrześcijaństwa. Myślę, że podobny proces czeka Kościół prawosławny. Sygnałem o jego zbliżaniu jest Przesłanie do Narodów Polski i Rosji, podpisane w Warszawie przez przewodniczącego KEP arcybiskupa metropolitę przemyskiego Józefa Michalika i Cyryla I, zwierzchnika Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego, patriarchę moskiewskiego i całej Rusi.
Pamiętając o złych wydarzeniach z historii Kościoła, nie możemy zapominać o przeważających faktach pozytywnych, chlubnych, także o osobistościach wybitnych, świętych. Fakty te omijają uprzedzeni historycy laiccy. Dla nich badanie historii wspólnoty katolickiej stanowi okazję do ataku na współczesnych jej pasterzy i ich owczarnię. Zadaniem każdego historyka, a zwłaszcza katolickiego, jest przedstawianie dziejów Kościoła w sposób obiektywny i rzetelny. Nasze prace powinny stanowić broń w walce z oszczerstwami rzucanymi przez wrogów Chrystusa i naszej wiary.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!








