Logo Przewdonik Katolicki

Requiem dla Mistrza

Łukasz Kaźmierczak
Fot.

Tłumy poznaniaków imiłośników muzyki klasycznej pożegnałyprof. Stefana Stuligrosza człowieka, który stał się nie tylko muzyczną wizytówką miasta, ale wręcz jego oknem na świat.

Tłumy poznaniaków i miłośników muzyki klasycznej pożegnały prof. Stefana Stuligrosza – człowieka, który stał się nie tylko muzyczną wizytówką miasta, ale wręcz jego oknem na świat.

 

Tydzień, który minął od śmierci Profesora, wypełniły wspomnienia o Nim. Wszak w co drugiej poznańskiej rodzinie ktoś śpiewał „u Stuligrosza”. Poznaniacy dawali temu wyraz w emocjonalnych wpisach do Księgi Kondolencyjnej, wystawionej w Urzędzie Miasta: „Twoją Muzyką ubogaceni, sławić będziemy Dobrego Boga. Wdzięczni za Twoją posługę. Bóg Zapłać”,  „Dziękujemy za wszystko. Spoczywaj w pokoju. Byłeś bohaterem naszych muzycznych chwil” – to tylko niektóre z nich. Z kolei akademicki i muzyczny Poznań wspominał postać Mistrza podczas żałobnego posiedzenia senatów Akademii Muzycznej i Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza.

W dniu pogrzebu trumna z ciałem Profesora została wystawiona w katedrze poznańskiej. Mszy św. żałobnej, koncelebrowanej pod przewodnictwem metropolity poznańskiego
abp. Stanisława Gądeckiego, towarzyszyła niepowtarzalna muzyczna oprawa „Poznańskich Słowików” oraz Orkiestry Filharmonii Poznańskiej. Nie mogło oczywiście zabraknąć fragmentów Requiem Wolfganga Amadeusza Mozarta oraz Mesjasza Georga Friedricha Haendla. W homilii poznański duszpasterz środowisk twórczych, ks. dr Janusz Grześkowiak, podkreślał niezwykłą spójność życiowej drogi zmarłego Mistrza. – Prof. Stuligrosz w całym swoim życiu jedną ręką trzymał mocno batutę, a w drugiej każdego dnia przesuwał paciorki różańca – mówił.

Bliscy, przyjaciele, przedstawiciele władz państwowych i samorządowych oraz tłumy poznaniaków, zebrały się także na poznańskim Cmentarzu Junikowskim, by po raz ostatni pożegnać Człowieka, który odcisnął niezatarte piętno na muzycznym obliczu swojego rodzinnego miasta. A potem zaśpiewały „Słowiki”...

 

 

 


 

Arcybiskup
STANISŁAW GĄDECKI

METROPOLITA POZNAŃSKI

– Dziękujemy Bogu, Twórcy wszelkiego dobra i piękna, za wielorakie dokonania prof. Stuligrosza, którymi wzbogacił skarbiec ojczystej kultury muzycznej; muzyki polskiej i polskiej chóralistyki. Za to, że niebo sprowadzał na ziemię.

Wiernie służył Bogu muzyką. Dlaczego to robił? Ponieważ – jak pisał św. Augustyn – cantare amantis est  („śpiewanie jest kwestią miłości”). Był przy tym człowiekiem wielkiej wiary. Katechizował przy okazji koncertów, bo zdawał sobie sprawę z tego, że muzyka jest doskonałym wstępem do ewangelizacji, ponieważ sprzyja skupieniu i poszukiwaniu Absolutu, którego pragnie ludzka dusza.

Co ostatecznie pragnął nam wpoić prof. Stuligrosz poprzez muzyczne zaangażowanie całego swojego życia? Starał się dać do zrozumienia, że istnieje coś ważniejszego niż muzyka. Uczył, że najbardziej wiarygodnym śpiewem Kościoła jest odnowione życie chrześcijanina. Za św. Augustynem uczył: „Pieśń nowa nie jest dla ludzi dawnych. Uczą się jej jedynie ludzie nowi, którzy dzięki łasce ze starych stali się nowymi i przynależą do Nowego Przymierza, do królestwa niebieskiego. Ku niemu wzdycha cała nasza miłość i śpiewa pieśń nową. Niech śpiewa ją nie językiem, ale życiem” (św. Augustyn, Komentarz do Psalmu 32, Kazanie 1, 7–8).a

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki