Logo Przewdonik Katolicki

Bądźmy świadkami miłości

Bp Jerzy Mazur
Fot.

Bóg jest Miłością. O tym zaświadcza św. Jan Apostoł w następujących słowach: Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne (J 3, 16).

Te słowa Ewangelii mówią nam, że świat jest umiłowany przez Boga i będzie miłowany do końca, chociaż nie zawsze rozpoznaje swojego Stwórcę. Całkowite oraz doskonałe objawienie się miłości Bożej dokonało się na krzyżu, kiedy Jezus oddał swoje życie z miłości do nas, dla naszego zbawienia.

Świat dzisiejszy potrzebuje Jezusa, Jego orędzia miłości płynącej z krzyża, Jego miłosierdzia, Jego obecności eucharystycznej. To Jego orędzie miłości miłosiernej, które przyniósł na świat, przemienia serce człowieka, które nie będzie kierować się starą zasadą: „Oko za oko i ząb za ząb” (Wj 21, 14), lecz Ewangelią, która wzywa nas wszystkich do miłości Boga i bliźniego. Na tym świecie wiarygodna jest miłość, a być chrześcijaninem, to uwierzyć, że Bóg jest miłością, trwać w miłości i głosić orędzie miłości. To Jezus uczy nas, abyśmy trwali w miłości i miłowali według Jego Serca: „To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem” (J 15, 12). To „jak” jest wskazaniem miary, jaką winniśmy miłować. Miłość aż do ostatecznych granic, aż po krzyż, aż do złożenia daru własnego życia. Taką miłością umiłował nas Jezus i taką miłością winniśmy się nawzajem miłować.

Jezus idzie jeszcze dalej i nakazuje nam – swoim uczniom – abyśmy także miłowali naszych nieprzyjaciół, modlili się za tych, którzy nas prześladują oraz wybaczali tym, którzy nam zło czynią. Jest to bardzo trudne zadanie, które Jezus stawia swoim uczniom. O własnych siłach nie zdołamy przeżywać miłości Chrystusa i naśladować Go w miłości. Potrzebujemy Jego łaski, która przewyższa nasze siły. Św. Paweł nam przypomina: „Czyż nie wiecie, że jesteście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was?” Jedynie mocą daru Ducha Świętego staniemy się zdolni do miłości. Trzeba więc naszego powrotu do Wieczernika, trwania na modlitwie razem z Maryją i wyjścia w pełni mocy Ducha Świętego. On jest źródłem mocy na drodze postępowania zgodnie z Ewangelią. On obdarza nas światłością, abyśmy zrozumieli to, czego sami nie potrafimy zrozumieć i daje prawdziwe poznanie, odwagę i mądrość, aby żyć zgodnie z wolą Bożą, kroczyć drogą miłości, drogą świętego życia.

Do takiego życia jesteśmy wzywani przez samego Boga: „Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty, Pan, Bóg wasz!” (Kpł 19, 2). Bóg sam jest największą świętością i jej źródłem. On, powołując nas do świętości, daje nam siły i nadzieję, umiejętności i wiarę, zdolności i miłość, by stawać się świętymi. Aby stawać się świętym, nie trzeba dokonywać nadzwyczajnych czynów, ale jedynie wsłuchiwać się w Jego głos i iść za Nim, naśladując Go w pokonywaniu wszelkich trudności. Pamiętajmy, że jedyną tragedią, która może spotkać człowieka w życiu, jest to, że nie stanie się świętym.

Zatem tą miłością mamy żyć i tę miłość mamy głosić. Św. Arnold mówił: „Największym aktem miłości bliźniego jest głoszenie mu Dobrej Nowiny”. To z miłości wypływa nasze powołanie do świętości i do ewangelizacji. Miłość jest jedyną siłą zdolną zmienić serce człowieka i całą ludzkość.

Stawajmy się wiarygodnymi świadkami miłości w Kościele i świecie, w różnych środowiskach, w których toczy się nasze życie i aż po krańce ziemi.

 


Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki