Logo Przewdonik Katolicki

Przyjąć Jezusa, by rozpoznać swą godność

bp Józef Kupny
Fot.

Pierwszy dzień Nowego Roku jest zarazem Światowym Dniem Pokoju, obchodzonym pod patronatem Bożej Rodzicielki Maryi. W tym dniu kolejny raz czytamy fragment Ewangelii opisujący Boże Narodzenie i rozważamy tajemnicę Wcielenia.

Leżące w żłobie Niemowlę to powód do radości, święto całej ludzkości, ale zarazem powód do zatroskania i smutku: „Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli” (J 1,11). Dlaczego nie przyjęli? Przecież prorocy już setki lat przed narodzeniem Chrystusa zapowiadali Mesjasza. A zatem nie brak wiedzy, ale postawa wewnętrzna zadecydowała o tym, że ludzie sprzed dwóch tysięcy lat nie rozpoznali rodzącego się w Betlejem Zbawcy.
Całe przepowiadanie proroków było jednym wielkim wołaniem o przemianę serca, oskarżeniem fałszywej religijności, ujawniającej się w mnóstwie zewnętrznych ofiar, którym nie towarzyszyło odpowiednie usposobienie moralne ani postępowanie. Te ofiary, praktyki i modlitwy nie podobały się Bogu, gdy towarzyszyło im powszechne gnębienie biednych. I dlatego prorocy nawołują, by pełnić dobre uczynki, szukać tego co sprawiedliwe, brać w obronę biednego, sieroty i wdowy. Gdyby cały ten wielki program odnowy moralnej został wcielony w życie, Dzieciątko Jezus nie narodziłoby się w żłobie, bo Maryja i Józef znaleźliby godniejsze miejsce. Tak oto brak miłości, brak wyczulenia na potrzeby człowieka ubogiego, doprowadził ówczesnych ludzi do rozminięcia się z Jezusem.
Dramat tamtych odległych w czasie dni może się powtórzyć także dzisiaj. Dlatego tak ważne jest, by naszym praktykom religijnym towarzyszyło odpowiednie usposobienie moralne i postępowanie. Tylko wtedy możemy być pewni narodzenia Chrystusa w naszych sercach.
A co przynosi nam Nowonarodzony? Święty Paweł pisze: „.. Bóg zesłał swojego Syna, zrodzonego z niewiasty, zrodzonego pod Prawem, aby wykupił tych, którzy podlegali Prawu, abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo” (Ga 4, 4-5 ). Czy może być coś bardziej dla nas radosnego? Jesteśmy wyniesieni do godności dziecka Bożego. Bóg jest naszym Ojcem i kocha nas takimi, jakimi jesteśmy, niezależnie od tego, co sami o sobie myślimy. Kiedy więc nieraz sami siebie nie rozumiemy, kiedy pytamy, co zrobiło z nami życie, musimy od nowa wpatrywać się w tajemnicę Wcielenia i odnowić świadomość naszego powołania i przeznaczenia. Powinniśmy odnowić naszą wiarę. Jest to nam tym bardziej potrzebne, że żyjemy obok ludzi, którzy noszą w swej świadomości inną niż my wizję człowieczeństwa. Są mniej lub bardziej przekonani, że człowiek nie nosi w sobie żadnej tajemnicy, żadnej pozaziemskiej przyszłości, i że jego ziemska twarz będzie ostatnią. My natomiast wierzymy, że nosimy w sobie tajemnicę synostwa Bożego, że nasze prawdziwe i ostateczne oblicze ciągle jeszcze jest ukryte w Bogu.
Właśnie sąsiedztwo z tymi ludźmi jest przyczyną niepokoju, któremu niekiedy ulegamy, i znaków zapytania, które czasem kwestionują słuszność naszej postawy. Musimy więc wciąż na nowo starać się umacniać naszą wiarę i w zgodzie z wiarą kształtować nasze postawy względem Boga i bliźniego.
 
 
 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki