Wierny świadek

Jan Ewangelista przybliża sylwetkę Jana Chrzciciela i przedstawia go jako wiernego świadka. Prorok ten wskazuje na Jezusa jako Mesjasza. Daje świadectwo, że Jezus jest Barankiem Bożym, który gładzi grzech świata; Duch Święty spoczął na Nim; jest On Synem Bożym. W kontekście oskarżania Jezusa przez Żydów o to, że przypisuje On sobie godność Syna Bożego, świadectwo Jana Chrzciciela ma ogromne znaczenie i niezwykłą wagę.
Czyta się kilka minut

Słowa poprzednika Pańskiego są nie tylko stwierdzeniem tożsamości Jezusa (Syn Boży), ale przede wszystkim ogłoszeniem nadejścia czasu zbawienia. On jest Barankiem Bożym, który gładzi grzech świata. On wziął na siebie nasze grzechy, nasze niedostatki i ofiaruje nam zbawienie.

Świadectwo Jana Chrzciciela pozwoliło, a może lepiej powiedzieć: pomogło Jezusowi rozpocząć publiczną działalność. Stanowiło punkt wyjścia Jego zbawczej misji. Dzisiaj Jezus potrzebuje naszego świadectwa. Jesteśmy do niego zobowiązani na mocy chrztu św.

Dobrze wiemy, że dawanie świadectwa Chrystusowi nie jest takie proste. I nie tylko z braku cywilnej odwagi przyznania się do wiary w Chrystusa. Istnieje też inna przyczyna. Chociaż przez dziesięciolecia władze komunistyczne, pomimo ogromnych wysiłków, nie zdołały zateizować naszego narodu, to jednak dość skutecznie wpoiły ludziom wierzącym, że ich wiara jest ich prywatną sprawą. To znaczy, swoje przekonania, postawy i praktyki religijne mogą realizować w domu i kościele, ale nie w życiu publicznym. Takie poglądy lansowane są także obecnie przez lewicowe i liberalne media. Prowadzi to do tego, że wielu wierzących nie widzi potrzeby dawania świadectwa swojej wiary w przestrzeni życia zawodowego, społecznego czy politycznego. Boją się pytań o swoje przekonania religijne, o wartości, którymi kierują się w swoim życiu i działaniu. To moja prywatna sprawa – odpowiadają.

Radykalne dzielenie rzeczywistości na sacrum i profanum, czyli na to, co religijne i świeckie, skutkuje tym, że u wielu wierzących rodzą się wątpliwości: czy w szpitalu może wisieć krzyż? Przecież to instytucja świecka. A szkoła? To przecież też instytucja państwowa, czy zatem w sali może wisieć krzyż? Tych wątpliwości rodzi się coraz więcej i w coraz większym stopniu odbierają nam one moc bycia świadkiem Chrystusa wszędzie tam, gdzie się uczymy, pracujemy, gdzie żyjemy.

Świat potrzebuje naszego świadectwa. Bez Boga człowiek nie wie, dokąd zmierza, i nie potrafi nawet zrozumieć tego, kim jest. Bóg jest u początku i na końcu tego wszystkiego, co się liczy i co zbawia.

 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 3/2011