Logo Przewdonik Katolicki

Chrzest – sakrament nowego życia

Ks. Grzegorz Iwiński
Fot.

W chwili gdy Jezus wychodził z wody, ujrzał rozwierające się niebo i Ducha jak gołębicę zstępującego na siebie. A z nieba odezwał się głos: Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie (Mk 1, 11). Ewangelia według św. Marka, podobnie jak Ewangelie innych synoptyków, opisuje chrzest Jezusa w Jordanie. Liturgia Epifanii odwołuje się do tego wydarzenia, łącząc...

„W chwili gdy Jezus wychodził z wody, ujrzał rozwierające się niebo i Ducha jak gołębicę zstępującego na siebie. A z nieba odezwał się głos: Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie” (Mk 1, 11). Ewangelia według św. Marka, podobnie jak Ewangelie innych synoptyków, opisuje chrzest Jezusa w Jordanie. Liturgia Epifanii odwołuje się do tego wydarzenia, łącząc je w swoisty tryptyk, obejmujący również pokłon mędrców przybyłych ze Wschodu oraz gody w Kanie Galilejskiej.

Każde bowiem z tych trzech wydarzeń z życia Jezusa z Nazaretu stanowi szczególne objawienie Jego synostwa Bożego. Zwłaszcza Kościoły wschodnie przywiązują dużą wagę do chrztu Jezusa, który nazywają krótko „Jordanem”. Uważają to wydarzenie za moment „objawienia” Chrystusa, ściśle związany z Bożym Narodzeniem. Liturgia wschodnia, bardziej nawet niż narodzenie Jezusa w Betlejem, uwydatnia Jego objawienie jako Syna Bożego – objawienie, które dokonało się szczególną mocą właśnie podczas chrztu w Jordanie.

Jezus nad Jordanem


Historyczność faktu chrztu Jezusa nie podlega żadnej wątpliwości i jest powszechnie przyjmowana. Świadczą o nim wszyscy ewangeliści i pierwotna katecheza apostolska (por. np. Dz 1,5. 22; 10,37), a nawet niektóre apokryfy. Należy on do głównych misteriów ziemskiego życia Jezusa. Stanowił punkt zwrotny w Jego życiu i otwierał Jego publiczną działalność.
Chrzest, którego udzielał nad brzegiem Jordanu Jan Chrzciciel, był chrztem pokuty, znakiem nawrócenia i przebaczenia za grzechy. Jan Chrzciciel głosił jednak: „Idzie za mną mocniejszy ode mnie (...). Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym” (Mk 1,7-8). Głosił to rzeszom pokutującym, którzy przychodzili do niego, by wyznać swoje grzechy, żałowali za nie i wyrażali gotowość poprawy życia. Pośród skruszonej rzeszy ludzi idącej do Jana Chrzciciela, aby otrzymać od niego chrzest, jest obecny również Jezus, Człowiek, który pozornie nie odróżnia się od pozostałych, w rzeczywistości jednak jest święty i Synem Najwyższego. Chrystus więc nie wyłącza się ze wspólnoty grzeszników, których przyszedł zbawić, przeciwnie, włącza się świadomie we wspólnotę zgromadzoną przez Jana. Wspólnota ta będzie zapowiedzią i początkiem nowego Izraela. Solidarność z grzesznikami i przyjęcie chrztu z rąk Jana nie oznacza ani grzeszności Jezusa, ani też Jego niższości w stosunku do Jana. Teologiczny sens solidarności z grzesznikami wyjaśnia świadectwo Jana: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata” (J 1, 29). Jezus Chrystus przychodzi nad Jordan, by „nałożyć” na siebie ciężar grzechów całego świata i zanieść go stamtąd aż na Golgotę. Można powiedzieć, że droga krzyżowa Chrystusa zaczęła się już tam, nad Jordanem.

Początek działalności zbawczej


Jan Chrzciciel rozpoznaje wśród tłumów swojego krewniaka – Jezusa. Pomimo zwyczajności spotkania z młodym cieślą, tak niepodobnym do grzmiącego Mesjasza, którego przepowiadał, Jan rozumie: ów nowy uczeń to Ten, wobec którego ma żarliwe zadanie przygotowania misji i ukazania Go. „Znał” Go tylko powierzchownie – przez pokrewieństwo; teraz zaś rozpoznaje Go pod wpływem natchnienia. Jest to przedłużenie pierwszego spotkania, które wprawiło go w „taniec radości” w łonie matki (por. Łk 1, 41). Mesjasz, którego oczekuje i który pojawia się w sposób tak bliski, wykracza ponad wszelką jego wyobraźnię. Pomimo swojego wewnętrznego buntu, zanurza Jezusa w wodzie Jordanu według zwyczajowego obrzędu. Zapewne jednak przeczuwa ponad swoją dłonią inną dłoń, strumień łaski, który płynie z nieba, albowiem nie woda uświęca grzesznika, ale Święty uświęca wodę.
Chrzest przyjęty przez Jezusa był uroczystym wprowadzeniem Jezusa w działalność mesjańską. Mesjasz z „legitymacją” Bożą, obdarzony pełnią Ducha, rozpoczyna publiczną działalność zbawczą. Ten aspekt teologiczny chrztu Jezusa określa się niekiedy mianem intronizacji mesjańskiej. Zstępujący na Jezusa Duch jest jakby namaszczeniem i oficjalną konsekracją mesjańską. Ponieważ zaś zstąpienie Ducha oznaczało w Starym Testamencie specjalną moc daną przez Boga do wypełnienia szczególnej misji, powyższa teofania jest nie tylko proklamacją i konsekracją, lecz także misją. Głos z nieba jest gwarancją Boga daną Jezusowi na początku Jego publicznej misji.

Chrzest Jezusa – nasz chrzest


Zupełnie inną naturę ma chrzest, który ofiarował nam Jezus i którego Kościół – wierny Jego poleceniu – nieustannie udziela. Ten chrzest uwalnia człowieka od grzechu pierworodnego, gładzi jego grzechy, wyzwala go z niewoli zła i staje się znakiem odrodzenia w Duchu Świętym. Chrzest daje człowiekowi nowe życie – uczestnictwo w życiu Boga Ojca, darowane nam przez Jego Jednorodzonego Syna, który stał się człowiekiem, umarł i zmartwychwstał.
W chwili gdy Jezus wychodził z wody, Duch Święty w postaci gołębicy zstępuje na Niego. Moment chrztu Chrystusa jest więc nie tylko objawieniem Jego synostwa Bożego, lecz zarazem epifanią całej Trójcy Świętej: Ojciec – głos z wysokości – objawia w osobie Jezusa swojego Syna Jednorodzonego i współistotnego z Nim. Wszystko to dokonuje się mocą Ducha Świętego, który w postaci gołębicy zstępuje na Chrystusa, Pomazańca Bożego.
W Dziejach Apostolskich czytamy o chrzcie, którego udzielił apostoł Piotr setnikowi Korneliuszowi i jego rodzinie. W ten sposób Piotr spełnia polecenie, jakie Chrystus zmartwychwstały udzielił swoim uczniom: „Idźcie (...) i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego” (Mt 28,19). Chrzest z wody i z Ducha Świętego jest pierwszym i podstawowym sakramentem Kościoła, sakramentem nowego życia w Chrystusie. Chrzest nad Jordanem był początkiem misji mesjańskiej Chrystusa i początkiem nowego stworzenia; sakrament chrztu jest bowiem nowym narodzeniem i stworzeniem, jest inauguracją życia w Chrystusie i inauguracją dawania świadectwa Chrystusowi.

Dar nowego życia


Chrześcijanin – nazwa pochodzi od Chrystusa – jest człowiekiem podobnym do Chrystusa; namaszczonym, ochrzczonym Duchem Świętym, tj. Duchem prawdy i miłości. Nad każdym dzieckiem – nawet tym nie chcianym przez rodziców – Bóg chce powiedzieć i mówi słowa świadectwa: „Ten jest mój syn umiłowany”. Każdy chrzest dokonujący się w rzeczywistości Kościoła jest nie tylko proklamacją owych słów, ale także i przede wszystkim pochyleniem się Boga nad człowiekiem i obdarowaniem go nowym życiem. Wpatrzenie się w chrzest Jezusa jest jednocześnie dla nas, chrześcijan wezwaniem do wyznania wiary w bóstwo Jezusa Chrystusa. Podczas gdy dzisiaj tak wielu traktuje Jezusa jako tylko Nauczyciela, Cudotwórcę, postać historyczną, Dobroczyńcę, którego chętnie widzi się w żłóbku, tak łatwo zapomina się, że każdy z nas podczas swojego chrztu został wszczepiony i włączony w Jezusa Chrystusa, jak uczy św. Paweł: „Wszyscyśmy bowiem w jednym Duchu zostali ochrzczeni, aby stanowić jedno Ciało” (1 Kor 12, 13). Bóg patrzy na każdego przez pryzmat swojego Syna. Chrzest człowieka jest jednocześnie jego nowym narodzeniem, wszczepieniem w Chrystusa, stąd jest sakramentem nowego życia. Zatem patrzmy na chrzest Jezusa Chrystusa i na swój własny w głębokiej kontemplacji.
Błogosławiony bądź Chryste w swojej tajemnicy chrztu w rzece Jordan. Błogosławiony bądź za uwielbienie Ciebie przez Ojca Niebieskiego. Błogosławiony bądź Chryste za chrzest, dzięki któremu stajemy się uczestnikami Twego Bożego życia.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki