„W chwili gdy Jezus wychodził z wody, ujrzał rozwierające się niebo i Ducha jak gołębicę zstępującego na siebie. A z nieba odezwał się głos: Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie” (Mk 1, 11). Ewangelia według św. Marka, podobnie jak Ewangelie innych synoptyków, opisuje chrzest Jezusa w Jordanie. Liturgia Epifanii odwołuje się do tego wydarzenia, łącząc je w swoisty tryptyk, obejmujący również pokłon mędrców przybyłych ze Wschodu oraz gody w Kanie Galilejskiej.
Każde bowiem z tych trzech wydarzeń z życia Jezusa z Nazaretu stanowi szczególne objawienie Jego synostwa Bożego. Zwłaszcza Kościoły wschodnie przywiązują dużą wagę do chrztu Jezusa, który nazywają krótko „Jordanem”. Uważają to wydarzenie za moment „objawienia” Chrystusa, ściśle związany z Bożym Narodzeniem. Liturgia wschodnia, bardziej nawet niż narodzenie Jezusa w Betlejem, uwydatnia Jego objawienie jako Syna Bożego – objawienie, które dokonało się szczególną mocą właśnie podczas chrztu w Jordanie.
Jezus nad Jordanem
Historyczność faktu chrztu Jezusa nie podlega żadnej wątpliwości i jest powszechnie przyjmowana. Świadczą o nim wszyscy ewangeliści i pierwotna katecheza apostolska (por. np. Dz 1,5. 22; 10,37), a nawet niektóre apokryfy. Należy on do głównych misteriów ziemskiego życia Jezusa. Stanowił punkt zwrotny w Jego życiu i otwierał Jego publiczną działalność.
Chrzest, którego udzielał nad brzegiem Jordanu Jan Chrzciciel, był chrztem pokuty, znakiem nawrócenia i przebaczenia za grzechy. Jan Chrzciciel głosił jednak: „Idzie za mną mocniejszy ode mnie (...). Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym” (Mk 1,7-8). Głosił to rzeszom pokutującym, którzy przychodzili do niego, by wyznać swoje grzechy, żałowali za nie i wyrażali gotowość poprawy życia. Pośród skruszonej rzeszy ludzi idącej do Jana Chrzciciela, aby otrzymać od niego chrzest, jest obecny również Jezus, Człowiek, który pozornie nie odróżnia się od pozostałych, w rzeczywistości jednak jest święty i Synem Najwyższego. Chrystus więc nie wyłącza się ze wspólnoty grzeszników, których przyszedł zbawić, przeciwnie, włącza się świadomie we wspólnotę zgromadzoną przez Jana. Wspólnota ta będzie zapowiedzią i początkiem nowego Izraela. Solidarność z grzesznikami i przyjęcie chrztu z rąk Jana nie oznacza ani grzeszności Jezusa, ani też Jego niższości w stosunku do Jana. Teologiczny sens solidarności z grzesznikami wyjaśnia świadectwo Jana: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata” (J 1, 29). Jezus Chrystus przychodzi nad Jordan, by „nałożyć” na siebie ciężar grzechów całego świata i zanieść go stamtąd aż na Golgotę. Można powiedzieć, że droga krzyżowa Chrystusa zaczęła się już tam, nad Jordanem.
Początek działalności zbawczej
Jan Chrzciciel rozpoznaje wśród tłumów swojego krewniaka – Jezusa. Pomimo zwyczajności spotkania z młodym cieślą, tak niepodobnym do grzmiącego Mesjasza, którego przepowiadał, Jan rozumie: ów nowy uczeń to Ten, wobec którego ma żarliwe zadanie przygotowania misji i ukazania Go. „Znał” Go tylko powierzchownie – przez pokrewieństwo; teraz zaś rozpoznaje Go pod wpływem natchnienia. Jest to przedłużenie pierwszego spotkania, które wprawiło go w „taniec radości” w łonie matki (por. Łk 1, 41). Mesjasz, którego oczekuje i który pojawia się w sposób tak bliski, wykracza ponad wszelką jego wyobraźnię. Pomimo swojego wewnętrznego buntu, zanurza Jezusa w wodzie Jordanu według zwyczajowego obrzędu. Zapewne jednak przeczuwa ponad swoją dłonią inną dłoń, strumień łaski, który płynie z nieba, albowiem nie woda uświęca grzesznika, ale Święty uświęca wodę.
Chrzest przyjęty przez Jezusa był uroczystym wprowadzeniem Jezusa w działalność mesjańską. Mesjasz z „legitymacją” Bożą, obdarzony pełnią Ducha, rozpoczyna publiczną działalność zbawczą. Ten aspekt teologiczny chrztu Jezusa określa się niekiedy mianem intronizacji mesjańskiej. Zstępujący na Jezusa Duch jest jakby namaszczeniem i oficjalną konsekracją mesjańską. Ponieważ zaś zstąpienie Ducha oznaczało w Starym Testamencie specjalną moc daną przez Boga do wypełnienia szczególnej misji, powyższa teofania jest nie tylko proklamacją i konsekracją, lecz także misją. Głos z nieba jest gwarancją Boga daną Jezusowi na początku Jego publicznej misji.
Chrzest Jezusa – nasz chrzest
Zupełnie inną naturę ma chrzest, który ofiarował nam Jezus i którego Kościół – wierny Jego poleceniu – nieustannie udziela. Ten chrzest uwalnia człowieka od grzechu pierworodnego, gładzi jego grzechy, wyzwala go z niewoli zła i staje się znakiem odrodzenia w Duchu Świętym. Chrzest daje człowiekowi nowe życie – uczestnictwo w życiu Boga Ojca, darowane nam przez Jego Jednorodzonego Syna, który stał się człowiekiem, umarł i zmartwychwstał.
W chwili gdy Jezus wychodził z wody, Duch Święty w postaci gołębicy zstępuje na Niego. Moment chrztu Chrystusa jest więc nie tylko objawieniem Jego synostwa Bożego, lecz zarazem epifanią całej Trójcy Świętej: Ojciec – głos z wysokości – objawia w osobie Jezusa swojego Syna Jednorodzonego i współistotnego z Nim. Wszystko to dokonuje się mocą Ducha Świętego, który w postaci gołębicy zstępuje na Chrystusa, Pomazańca Bożego.
W Dziejach Apostolskich czytamy o chrzcie, którego udzielił apostoł Piotr setnikowi Korneliuszowi i jego rodzinie. W ten sposób Piotr spełnia polecenie, jakie Chrystus zmartwychwstały udzielił swoim uczniom: „Idźcie (...) i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego” (Mt 28,19). Chrzest z wody i z Ducha Świętego jest pierwszym i podstawowym sakramentem Kościoła, sakramentem nowego życia w Chrystusie. Chrzest nad Jordanem był początkiem misji mesjańskiej Chrystusa i początkiem nowego stworzenia; sakrament chrztu jest bowiem nowym narodzeniem i stworzeniem, jest inauguracją życia w Chrystusie i inauguracją dawania świadectwa Chrystusowi.
Dar nowego życia
Chrześcijanin – nazwa pochodzi od Chrystusa – jest człowiekiem podobnym do Chrystusa; namaszczonym, ochrzczonym Duchem Świętym, tj. Duchem prawdy i miłości. Nad każdym dzieckiem – nawet tym nie chcianym przez rodziców – Bóg chce powiedzieć i mówi słowa świadectwa: „Ten jest mój syn umiłowany”. Każdy chrzest dokonujący się w rzeczywistości Kościoła jest nie tylko proklamacją owych słów, ale także i przede wszystkim pochyleniem się Boga nad człowiekiem i obdarowaniem go nowym życiem. Wpatrzenie się w chrzest Jezusa jest jednocześnie dla nas, chrześcijan wezwaniem do wyznania wiary w bóstwo Jezusa Chrystusa. Podczas gdy dzisiaj tak wielu traktuje Jezusa jako tylko Nauczyciela, Cudotwórcę, postać historyczną, Dobroczyńcę, którego chętnie widzi się w żłóbku, tak łatwo zapomina się, że każdy z nas podczas swojego chrztu został wszczepiony i włączony w Jezusa Chrystusa, jak uczy św. Paweł: „Wszyscyśmy bowiem w jednym Duchu zostali ochrzczeni, aby stanowić jedno Ciało” (1 Kor 12, 13). Bóg patrzy na każdego przez pryzmat swojego Syna. Chrzest człowieka jest jednocześnie jego nowym narodzeniem, wszczepieniem w Chrystusa, stąd jest sakramentem nowego życia. Zatem patrzmy na chrzest Jezusa Chrystusa i na swój własny w głębokiej kontemplacji.
Błogosławiony bądź Chryste w swojej tajemnicy chrztu w rzece Jordan. Błogosławiony bądź za uwielbienie Ciebie przez Ojca Niebieskiego. Błogosławiony bądź Chryste za chrzest, dzięki któremu stajemy się uczestnikami Twego Bożego życia.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.



