Parafia to wspólnota

Informacja o kilkudziesięciomilionowym odszkodowaniu, jakie może otrzymać poznańska parafia pod wezwaniem św. Jana Jerozolimskiego za Murami, przez kilka dni nie ustępowała z czołówek serwisów informacyjnych. Emocje studzi proboszcz parafii.
Czyta się kilka minut

 

12 stycznia Sąd Okręgowy w Poznaniu wydał wyrok, na mocy którego parafii św. Jana Jerozolimskiego za Murami w Poznaniu ma być wypłacone odszkodowanie w kwocie ponad 75 milionów złotych. Ponadto sąd zasądził na rzecz parafii zwrot kilkunastu działek w naturze, które z racji ich obecnego użytkowania nadal mogą być przekazane pierwotnemu właścicielowi. Skąd tak duże odszkodowanie i dlaczego parafia się o nie starała?

Po II wojnie światowej władza komunistyczna odbierała poszczególnym osobom kościelnym (np. parafiom, zakonom, diecezjom) rozmaite majątki. Były to najczęściej budynki i nieruchomości gruntowe, wypracowane przez lata, a nawet wieki gospodarowania. Często ten zabór mienia odbywał się nawet wbrew komunistycznemu prawu. Także poznańskiej parafii św. Jana Jerozolimskiego, należącej zresztą do najstarszych kościołów parafialnych w Polsce, odebrano - od lat 50. począwszy - około 15 hektarów gruntów, od dawna należących do tej parafii.

W stronę wyroku

Po przełomie 1989 r. nastały warunki do kierowania roszczeń przez każdego, komu w okresie PRL-u bezprawnie lub z naruszeniem prawa odebrano jego mienie. Z możliwości dochodzenia swych praw w stosunku do omawianych 15 hektarów gruntów skorzystała też parafia św. Jana Jerozolimskiego.

Najpierw sprawą zajmowała się Komisja Majątkowa (jedna z kilku działających pomiędzy rządem a różnymi kościołami czy związkami wyznaniowymi). Wydała ona ostatecznie w 2005 r. orzeczenie o nieuzgodnieniu werdyktu w sprawie wniosku parafii św. Jana Jerozolimskiego. W związku z tym parafia skierowała pozew do sądu, który po kilkuletnim procedowaniu wydał w styczniu tego roku wspomniany wyrok.

Podana do publicznej wiadomości kwota odszkodowania rozpaliła emocje i przyczyniła się do różnych komentarzy. Rzadko przypominano jednak, że niespełna 98 milionów, których w swym pozwie domagała się od Skarbu Państwa parafia, nie było kwotą „wymyśloną” przez parafię. – Pierwotnie mój zmarły przed rokiem poprzednik domagał się znacznie mniejszego odszkodowania – relacjonuje przebieg sprawy ksiądz prałat Paweł Deskur, obecny proboszcz parafii św. Jana Jerozolimskiego. – Jednak, badając problem, sąd z własnej inicjatywy postanowił powołać niezależnego biegłego i to on wycenił wartość roszczenia na kwotę niemal 100 milionów złotych. Nie mogliśmy samodzielnie zmieniać tej wyceny, gdyż mogłoby to narazić rządcę parafii na zarzut niegospodarności – dodaje ks. Deskur. 

Skorzystają wierni

Tymczasem po ogłoszeniu wyroku powszechnie zastanawiano się, co poznańska parafia może zrobić z tak dużą kwotą. – Na pewno nie kupię luksusowego samochodu ani nie zbuduję nowego pałacu dla biskupa – mówi pytany o przeznaczenie ewentualnego odszkodowania proboszcz parafii. – Mam świadomość, że parafia jest wspólnotą wszystkich wiernych, a nie tylko formalną instytucją – odpowiada ks. Deskur. A zatem, jeśli założyć, że odszkodowanie wpłynie na konto parafii, to będzie trzeba poważnie zastanowić się, jak uzyskane pieniądze czy nieruchomości spożytkować dla całej parafii, rozumianej właśnie jako wspólnota wiernych. A takich potrzeb jest wiele. Ks. prob. Paweł Deskur przypomina o zabytkowym charakterze samej świątyni parafialnej, należącej do najstarszych budowli na terenie miasta Poznania. Każdy taki obiekt wymaga właściwie stałej opieki, pociągającej za sobą regularne wydatki. Remontu wymaga też na przykład dom parafialny i zabytkowy mur otaczający świątynię. – Ponadto w parafii i na jej terenie mamy liczne potrzeby: jest osiedle ogródków działkowych, na którym mieszka 800 osób, parafian w niełatwej sytuacji materialnej. Jest też szkoła i przedszkole, a wiele potrzeb tutejszych mieszkańców potrafi też zapewne wskazać Rada Osiedla, z którą chcemy współpracować – deklaruje ks. Deskur. Realność tych zapewnień uwiarygodnia fakt, że działalność dobroczynna i charytatywna przy tej parafii ma swoją wielowiekową tradycję. Także dziś prężnie działa tam prowadzona przez Zakon Kawalerów Maltańskich przychodnia onkologiczna.

Ks. Deskur nie kryje satysfakcji. – Na pewno cieszę się, że wreszcie w tej sprawie prowadzonej od lat przez mojego poprzednika zapadło jakieś rozstrzygnięcie, że jest się po prostu do czego odnieść.    Wiele wskazuje na to, że obie strony wykorzystają możliwość odniesienia się do tego wyroku. Należy pamiętać, że rozstrzygnięcie sądu z 12 stycznia jest nieprawomocne, a zatem parafia żadnych pieniędzy ani gruntów póki co nie otrzymała – konkluduje prałat Deskur.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 4/2011