Logo Przewdonik Katolicki

Nie gaście ducha Ojca Maksymiliana

Katarzyna Łakomiak
Fot.

W 70. rocznicę męczeńskiej śmierci Święty Maksymilian Maria Kolbe Rycerz Niezłomny w służbie rodzinie.

Tak brzmiał temat kolejnego pierwszoczwartkowego spotkania w intencji rodzin i obrony życia poczętego, które odbyło się 4 sierpnia w bazylice Świętego Józefa w Kaliszu. Jego uczestnicy modlili się za wstawiennictwem świętego franciszkanina: „Gdy kończy się Rok Kolbiński, chcemy razem z Tobą, Święty Józefie, patrzeć na piękne życie ojca Maksymiliana, który chcąc uratować życie ojca rodziny, stał się ofiarą przemocy, ofiarą pogardy dla prawa każdego człowieka do życia”. Jak bowiem podkreślił przewodniczący tego dnia Eucharystii biskup kielecki Kazimierz Ryczan, „święty Maksymilian troszczy się szczególnie o świętość rodzin”. Biskup zaznaczył również, że św. Maksymilian stał się listem. – Ten list jest skierowany do mnie. Jego treść jest prosta: „Stój blisko Niepokalanej, stawaj w obronie Boga, stawaj w obronie człowieka, stawaj w obronie Ojczyzny” – stwierdził kaznodzieja.
 
Zatroskany o rodzinę
Postać o. Kolbego przybliżył w konferencji pt. „Nie gaście ducha Ojca Maksymiliana” franciszkanin o. Marek Wódka z Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych, dyrektor programowy Radia Niepokalanów oraz rzecznik prasowy kończącego się Roku Kolbiańskiego. Wskazał on na św. Maksymiliana jako na tego, od którego możemy uczyć się miłości i szacunku wobec rodziny. W swoim wystąpieniu prelegent przywołał wiele faktów z życia świętego franciszkanina, w tym historię dni przeżytych w obozie i moment, w którym zdecydował się oddać życie za jednego ze swoich braci współwięźniów. – W tych dniach przeżywamy rocznicę tamtego apelu, gdy o. Maksymilian wychodzi z szeregu, by oddać życie za ojca rodziny Franciszka Gajowniczka – przypomniał o. Wódka.
 
Ratujący życie
Od momentu kiedy o. Maksymilian trafił do celi śmierci, życie wyglądało jakby inaczej, przekonywał franciszkanin.: – Z bunkra słychać było pieśni religijne, modlitwy. Nastały rekolekcje dla obozu. Więźniowie zaczęli ze sobą inaczej żyć. Niektórzy twierdzą, że o. Maksymilian uratował życie nie tylko Gajowniczkowi i jego rodzinie, ale jeszcze innym, którzy dzięki niemu zaczęli inaczej postępować – przyznał o. Wódka. Wskazał on ponadto na znaczenie kończącego się Roku Kolbiańskiego jako na czas, w którym nie tylko możemy poznać lepiej osobę św. Maksymiliana, ale który również sprzyja temu, by walczyć o poszanowanie życia ludzkiego w naszej Ojczyźnie.
 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki