Logo Przewdonik Katolicki

Rozpoznać Boga

bp Adam Bałabuch, biskup pomocniczy diecezji świdn
Fot.

Słowo Boże, które słyszymy podczas niedzielnej liturgii, stanowi zawsze przed nami wezwanie, by odczytywać je także w perspektywie naszej, konkretnej, życiowej sytuacji.

 

W tekstach biblijnych przewidzianych na dzisiejszą niedzielę spotykamy trzech wielkich świadków wiary i ich osobiste doświadczenie ze spotkania z Bogiem. Tymi świadkami są kolejno: prorok Eliasz, św. Paweł Apostoł i św. Piotr Apostoł. Prowadzą nas oni po drogach rozpoznawania Boga i dawania właściwej odpowiedzi na Boże wezwanie.

Prorok Eliasz, jeden z największych proroków Narodu Wybranego, żył w IX w. przed Chrystusem w Samarii. Po tym, jak naraził się małżonce króla Achaba, ratował się ucieczką przed zemstą królewską. Ucieka na pustynię, tutaj Bóg wzmacnia go cudownym pokarmem i napojem, dzięki któremu po 40 dniach dociera do góry Horeb, gdzie ma się spotkać z Bogiem. Tutaj zostaje rozpoznany przez Eliasza nie w potężnych i groźnych zjawiskach przyrody, ale daje się poznać w „szmerze łagodnego powiewu”.

To doświadczenie Eliasza uczy nas, że Bóg jest całkowicie odmienny od ludzkich wyobrażeń. On zaskakuje nas pojawianiem się w sposób, którego się nie spodziewamy. Wielką pomocą w rozpoznaniu Stwórcy jest atmosfera ciszy i oddalenia od spraw, które nas rozpraszają. Właściwą drogą prowadzącą na spotkanie z Nim jest modlitwa, która wprowadza pokój do naszego serca i czyni nas wrażliwymi na Bożą obecność.

Św. Paweł rozpoznał prawdziwego Boga w spotkaniu Jezusa Chrystusa pod Damaszkiem. Tam Apostoł doświadczył chwały i mocy Chrystusa. To tak bardzo osobiste poznanie Zmartwychwstałego doprowadziło go do zupełnie nowego widzenia i wartościowania rzeczywistości. Apostoł spostrzegł, że przez te wszystkie lata pozostawał w błędzie, pomylił się we wszystkim. Z prześladowcy, siejącego strach wśród młodego Kościoła, stał się gorliwym wyznawcą Chrystusa i apostołem pogan. Głęboko jednak przeżywał fakt, że jego rodacy, którzy otrzymali tyle łask i znaków, nie rozpoznali w Jezusie Chrystusie obiecanego Mesjasza. Stąd w jego sercu „wielki smutek i nieprzerwany ból”.

Doświadczenie św. Pawła uczy nas, że spotkanie i rozpoznanie Boga w Chrystusie to wielka łaska. Jest to dar i owoc Bożej miłości. Otrzymujemy ten dar, by się nim dzielić.

Św. Piotr tym razem staje wobec próby wiary nocą na jeziorze, gdy „łódź była miotana falami, bo wiatr był przeciwny”. Uczniowie są przerażeni, gdy widzą ludzką postać kroczącą po powierzchni jeziora. Uspokajają ich dopiero słowa Jezusa: „Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się”. Piotr postanawia jednak osobiście przekonać się, czy rzeczywiście człowiekiem chodzącym po wodzie jest ich Mistrz i ufając mocy Nauczyciela, wychodzi z łodzi. Idzie tak długo, jak długo trwa zaufanie do Jezusa. Zwątpienie na widok wysokiej fali sprawiło, że natychmiast zaczął tonąć. Mistrz wyciąga rękę i ratuje ucznia, który wyznaje: „Prawdziwie jesteś Synem Bożym”.

Patrząc na św. Piotra uświadamiamy sobie, że jako ludzie wierzący możemy dokonywać wielkich rzeczy tylko wtedy, gdy trzymamy się mocno ręki Zbawiciela i głęboko Mu ufamy. Trzeba pamiętać, że zawsze można wyciągnąć rękę w kierunku Jezusa, który uratuje nas tak, jak kiedyś uratował Piotra. Ewangelia wciąż dla każdego człowieka pozostaje Dobrą Nowiną.

Spotkanie z trzema wielkimi świadkami wiary winno nas skłonić, by rozpoznać obecność Boga także w naszym życiu i stać się kolejnym wiarygodnym świadkiem wiary.

 


Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki