Logo Przewdonik Katolicki

Homilia pełna łez

Paweł Piwowarczyk
Fot.

W katastrofie pod Smoleńskiem zginęło 96 osób. Wśród nich 17 osób ze środowiska prawniczego. Ich kapelanem, a dla wielu przyjacielem był ks. dr Jan Pasierbek, który dzieli się wspomnieniami.


 

O reakcji na wiadomość o tragedii

– Były łzy bólu i smutku. Trudno było to komentować. Dotknęło to wszystkich Polaków. Gdy zmarł Jan Paweł I, kard. Karol Wojtyła, przemawiając w kościele Mariackim, kilka razy powtórzył: „Nie wiemy, co Bóg chce nam powiedzieć przez tę śmierć”. 10 kwietnia zastanawiałem się w podobny sposób. Gdyby nie wiara w to, że nad nami czuwa Bóg, i gdyby nie ofiara złączona z Chrystusem zmartwychwstałym, to uległbym pokusie zwątpienia.

 

O homilii 10 kwietnia

– Kilka godzin po tym zdarzeniu poproszono mnie o to, żebym przygotował homilię na wieczorną Mszę św. w bazylice Mariackiej. To była druga w moim życiu kapłańskim homilia, którą przygotowałem, płacząc. Mówiłem wtedy m.in., że wobec śmierci tak wielu mądrych ludzi, którzy mieli wpływ na nasze życie społeczne i polityczne, nie pozostaje nic innego jak się modlić. W pewnym sensie w ten dzień otworzyły się groby katyńskie, by wykrzyczeć światu o tak długo zatajanym kłamstwie, o ludobójstwie na polskiej inteligencji. Świat wreszcie otworzył oczy i uszy na tę wielką krzywdę wyrządzoną kiedyś Polsce.

 

O ostatnich spotkaniach…

– Zginęło wtedy 17 wybitnych prawników. Poruszyła mnie do głębi śmierć mecenas Joanny Agackiej-Indeckiej, która była prezesem Naczelnej Rady Adwokackiej. Miesiąc przed katastrofą miałem możliwość się z nią spotkać na zjeździe adwokatury polskiej. Uderzyło mnie to zwłaszcza, jak zebrani tam ludzie darzyli swoją prezes wielkim szacunkiem. Uznawali jej fenomenalne zdolności organizacyjne. Była wspaniałym, pełnym kultury, życzliwości i taktu człowiekiem. Na tym zjeździe obecny był prezydent Lech Kaczyński. Zamieniłem z nim wtedy słowo i podziękowałem mu za pełne odwagi słowa, kiedy  11 listopada w Warszawie mówił, że „niechaj sędziowie trybunału w Strasburgu nie liczą na to, że w Polsce krzyże będą zdejmowane. Może gdzieś indziej, ale w Polsce nie”. To było budujące wyznanie wiary.  

 

O Zbigniewie Wassermannie

– W czwartej modlitwie eucharystycznej czytamy: „Pamiętaj o tych, których wiarę jedynie ty znałeś”. Bóg znał wiarę posła Zbigniewa Wassermanna, znali ją także wszyscy parlamentarzyści. Tej wiary bowiem nie ukrywał i kierował się nią w życiu. Jego polityczne credo było takie, że Polska nie może być ani czerwona, ani biała, ani zielona, ale ma być biało-czerwona jak flaga i jej historia. O taką Polskę walczył, a właściwie nie walczył, bo to słowo do jego sylwetki nie pasuje. On nikogo nie atakował, nie poniżał, szukał merytorycznych argumentów, przekonywał zawsze z kulturą i spokojem. Wiele razy doceniałem go jako ksiądz, mówiąc mu że chciałbym się nauczyć od niego umiejętności prowadzenia dialogu z drugim człowiekiem.

 

O przesłaniu dla Polaków

– Przed Bogiem wszyscy jesteśmy równi i kiedyś nie będzie się liczyć to, do jakiego ktoś należał ugrupowania, tylko to, co wnosił w życie narodu. Zeszłoroczna tragedia staje się większa przez to, że nadal nie szanujemy się nawzajem i często tli się nienawiść. Trzeba odpowiedzialnym za Polskę postawić pytanie: jeśli pójdziemy tym torem, to co będzie za 50 lat? Nie możemy pozwolić kpić z polskiego imienia. Ważne żeby szanować to co nasze i co stanowi Polskę.

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki