Logo Przewdonik Katolicki

Przyjaciele Chrystusa u Benedykta

Michał Bondyra
Fot.

Wiem, że w Polsce wielu młodych ludzi służy Bogu przy ołtarzu. Życzę im i wam, tu obecnym, byście zawsze byli przyjaciółmi i apostołami Chrystusa to dla tych słów wypowiedzianych przez Benedykta XVI podczas audiencji generalnej na Placu św. Piotra prawie tysięczna rzesza ministrantów z kilkunastu polskich diecezji przybyła z pielgrzymką do Rzymu. Zanim jednak polska...

– Wiem, że w Polsce wielu młodych ludzi służy Bogu przy ołtarzu. Życzę im i wam, tu obecnym, byście zawsze byli przyjaciółmi i apostołami Chrystusa – to dla tych słów wypowiedzianych przez Benedykta XVI podczas audiencji generalnej na Placu św. Piotra prawie tysięczna rzesza ministrantów z kilkunastu polskich diecezji przybyła z pielgrzymką do Rzymu.

Zanim jednak polska służba liturgiczna wzięła udział w uroczystym spotkaniu z Ojcem Świętym, w olbrzymim upale musiała przebyć tysiące kilometrów.

Ministranci z archidiecezji poznańskiej podróż mieli istnie pątniczą. Sto pięćdziesiąt osób wielogodzinne przejazdy i noclegi, spędzone w różnych warunkach, przeplatało codziennymi Mszami w pięknych świątyniach, ale i w salkach schronisk. Ich trud trafnie podsumował w swoim kazaniu w kościele w podsalzburgskim Walls ks. Szymon Stułkowski, jeden z uczestników pielgrzymki. Nawiązując do obrazu Sondera Ködera, przedstawiającego ministranta w komży, przeskakującego przez mury za pomocą latarni imitującej tyczkę, ks. Szymon powiedział, że „ministrant ma pokonywać trudy życiowe za pomocą tyczki, którą jest Chrystus”. Faktycznie słowa te znalazły odzwierciedlenie w postawie młodych chłopaków, którzy wszelkie przeciwności losu pokonywali z wielką godnością.

Wzmocnieni duchowo
Pobyt w Wiecznym Mieście młodzi pielgrzymi rozpoczęli od zwiedzania rzymskich bazylik, Muzeów Watykańskich i innych miejsc, które w znaczący sposób wzmocniły ich duchowo przed mającym się rozpocząć w Kongregacji Oratorium św. Filipa wieczornym Dniem Polskim.

Podziwiając Bazylikę św. Jana na Lateranie, poznańska grupa trafiła na Dzień Niemiecki. – Na międzynarodowe spotkanie ministrantów przyjechaliśmy z Monachium – mówił Johannes, jeden z jego uczestników. Przez blisko godzinę ponad dwa tysiące ministrantów i ministrantek modliło się i śpiewało. – W ten sposób przygotowujemy się do wtorkowej Mszy i środowej audiencji papieskiej – dodał.

Widząc wielki entuzjazm Niemców, ze sporą ekscytacją poznańscy ministranci czekali na to, co wydarzy się podczas obchodów polskich. W klasztorze oo. Filipinów prawie tysięczna rzesza ministrantów i ministrantek w albach i komżach wzięła udział najpierw w oficjalnej prezentacji grup diecezjalnych, a później w uroczystej Mszy św. koncelebrowanej pod przewodnictwem bp. Grzegorza Balcerka, delegata KEP ds. Duszpasterstwa Ministrantów. Najliczniej reprezentowana była diecezja legnicka (336 osób), ale najciekawszą prezentację wzbogaconą występami muzycznymi przedstawiła grupa ministrantów z salezjańskiej Inspektorii Warszawskiej.

Polski entuzjazm u św. Filipa
Msza św. rozpoczęła się oficjalnym hymnem „Spiritus vivificat”, a jej ważnym elementem była homilia, w której biskup Balcerek przypomniał o tym, że audiencja u Ojca Świętego jest najważniejszym celem całej pielgrzymki, a spotkanie w gronie polskim ma służyć lepszemu do niej przygotowaniu. W dalszych słowach wiele uwagi poświęcił Ojcu Świętemu, mówiąc, że jest on dla Kościoła „punktem oparcia i gwarantem bezpieczeństwa trwania w ładzie i jedności”. Skupiając się na osobie Benedykta XVI, przypomniał jego niedawną pielgrzymkę do Polski, podczas której „dał nam wiele miłości i pozostawił wiele ważnych nauk”. Na zakończenie biskup Balcerek wyraził nadzieję, że ta pielgrzymka, modlitwa i późniejsze postępowanie w zgodzie z nauczaniem papieskim wzmocni miłość każdego ministranta do Piotra naszych czasów.

Uroczysta Msza św., wzbogacana muzycznie przez zespół „Kostki” z Łodzi, zakończyła się spontanicznymi śpiewami i oklaskami, w które entuzjastycznie włączył się sam biskup.

Wytykają cię palcami – proś Ducha o odwagę
Następny dzień dla wielu polskich ministrantów rozpoczął się od żarliwych modlitw nad grobem Jana

Pawła II. Tak umocnieni udali się po południu na Plac św. Piotra, który już na kilka godzin przed rozpoczęciem międzynarodowej Eucharystii zgromadził tłumy ubranych w kolorowe koszulki i chusty ministrantów i ministrantek. Wśród setek powiewających tam narodowych chorągwi i proporców wzrok przykuwała olbrzymia biało-czerwona flaga i ponadczterometrowy transparent z napisem: „Duszpasterstwo Ministrantów Poznań”.

Witając kardynała Christopha Schönborna i wszystkich zgromadzonych, prezydent CIM biskup Bazylei Martin Gächter do siedemnastu krajów zrzeszonych w CIM-ie oficjalnie dołączył też polskich ministrantów. Mszę koncelebrowaną przez setki kapłanów wzbogacał nie tylko śpiewany w kilku językach hymn tegorocznej pielgrzymki „Spiritus vivificat”, ale i znane ze Światowych Dni Młodzieży „Emmanuel” czy „Jesus Christ, you are my life”.

W swojej homilii przewodniczący Mszy kardynał Schönborn powiedział m.in., że „Kościół dzięki Duchowi Świętemu nie jest muzeum, ale żywym świadectwem Ewangelii”. Przywołując zaś sytuację, w której Piotr z lęku wyparł się Jezusa, zaznaczył, że dziś w życiu ministranta też są takie chwile, kiedy jego służba przy ołtarzu jest wyśmiewana, a on sam wytykany palcami. Zaapelował, by wówczas być dzielnym i z ufnością prosić o moc Ducha Świętego, który z odwagą pozwoli świadczyć o Chrystusie.

Ministranckie święto zakończyło się wzajemną wymianą chust, podpisami na koszulkach, pamiątkowymi zdjęciami i przeciągającymi się w nieskończoność śpiewami i zabawami.

W chuście wśród swoich
Punktem kulminacyjnym pielgrzymki była jednak środowa audiencja generalna u Ojca Świętego, na której i tym razem zjawiły się tłumy. Prezydent CIM bp Gächter, wręczając Papieżowi jako jedynemu z uczestników białą chustę, zażartował, że musi on uważać, bo z pewnością każdy będzie chciał się z nim na nią wymienić. Ojciec Święty, dziękując za prezent, wspominał swą służbę sprzed ponad siedemdziesięciu lat, mówiąc, że w ten sposób po raz kolejny został obdarowany godnością ministranta. W swej katechezie zaś Benedykt XVI nawiązał do postaci apostołów: „apostoł nie jest sługą, a przyjacielem Jezusa” – powiedział. Porównując ministrantów do apostołów, zaznaczył, że są oni przyjaciółmi Chrystusa zarówno podczas służby przy ołtarzu, jak i w domu, w szkole czy w miejscach odpoczynku i rozrywki. Zachęcał, by otwierając się na Ducha Świętego – tak jak kiedyś apostołowie – ministranci byli żywymi świadkami wiary.

Po tych jakże ważnych słowach był i czas na pozdrowienia w językach narodowych, także po polsku. Słowa błogosławieństwa i życzenia, by „polscy ministranci byli zawsze przyjaciółmi i apostołami Jezusa”, wywołały wśród obecnych wielki entuzjazm i wzruszenie.

– Czułem, że Ojciec Święty zwraca się do każdego z nas z osobna – tak słowa Benedykta XVI skomentował Piotr z Kopanicy. – Takie spotkania potwierdzają tylko, że warto służyć Bogu przy ołtarzu – dodał.

Trudno nie zgodzić się z tym zdaniem, które wprost podsumowuje atmosferę i ducha całej pielgrzymki. Czekając z nadzieją na kolejne spotkanie CIM, pozostaje mieć tylko nadzieję, że organizatorzy pielgrzymki, przełamując niemiecką dominację, bardziej otworzą się na ministrantów i ministrantki z pozostałych krajów europejskich, doceniając ich obecność i wkład w służbę przy ołtarzu Chrystusowym.

Pielgrzymka w liczbach:

42 000 – tylu ministrantów z całej Europy uczestniczyło w tegorocznej pielgrzymce CIM ROMA 2006
35 000 – tylu ministrantów i ministrantek przybyło z Niemiec
7 000 – taką reprezentację służby liturgicznej miała diecezja Freiburg
1 000 – tylu ministrantów wzięło udział w pielgrzymce z Polski
336 – to liczebność służby liturgicznej diecezji legnickiej, najliczniej reprezentowanej polskiej grupy na pielgrzymce
18 – z tylu krajów europejskich przybyła służba liturgiczna na wspólne spotkanie do Rzymu

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki