Poznawać prawdę
Dzisiejsze święto jest dla nas nie tylko przypomnieniem doniosłości nauczania papieskiego, ono pośrednio wskazuje nam na znaczenie każdego kompetentnego nauczania, w szczególności zaś na powagę nauczania akademickiego. I chociaż nauczanie akademickie nie wyrasta z mandatu Piotrowego, to jednak inspiruje się podobnym pragnieniem i dążeniem do prawdy. Dlatego święto Katedry św. Piotra może być słusznie uważane za święto patronalne nauczycieli akademickich. Także święto nauczycieli akademickich miasta Poznania, zwanego, przez Jana Pawła II, miastem „współczesnej kultury uniwersyteckiej” (Jan Paweł II, homilia podczas Mszy św. beatyfikacyjnej matki Urszuli Ledóchowskiej, Poznań, 20.06.1983).
Przecież wszelka kultura uniwersytecka bierze swój początek z człowieczego pragnienia poznania prawdy. Prawda jest dogłębną przyczyną powstania uniwersytetu i każdej wyższej uczelni. Jest najwyższym i dominującym celem badań i nauczania akademickiego, podstawowym zadaniem wyższej uczelni. Początek każdej autentycznej wyższej uczelni kryje się właśnie w pragnieniu poznania istoty rzeczy, odkrycia jej ukrytej natury oraz nazwania jej po imieniu. To właśnie ten rodzaj pragnienia nadaje godność i wielkość badaniom naukowym.
9 lutego głos pochodzący z warszawskiego środowiska akademickiego przypomniał nam o tym w sposób jednoznaczny: „Przysięga doktorska którą składaliśmy, wspólna dla całego Uniwersytetu w zasadzie mówi tylko o Prawdzie: «nie dla czczej chwały, ale by jaśniej błyszczało światło Prawdy, od którego dobro rodzaju ludzkiego zależy». Każdy więc z doktorów Uniwersytetu wyrażał przekonanie, że Prawda istnieje i jego celem będzie dążenie do niej. [...] Gdyby Uniwersytet kiedykolwiek zrezygnował z poszukiwania Prawdy, to stalibyśmy się tylko zbiorowiskiem przebierańców w togach” (W obronie prawdy, „Rzeczpospolita” z dn. 9.02.2011).
Akademickie poszukiwanie prawdy nosi cechy poznania uniwersalnego. Nie znaczy to, że obejmuje ono pełen wachlarz wszystkich dyscyplin naukowych, ale raczej, iż każda dyscyplina jest uprawiana w duchu uniwersalności, czyli ze świadomością, że każda z pozostałych dyscyplin, chociaż odmienna, jest w taki sposób związana z pozostałymi. Że nie da się jej nauczać poza kontekstem wszystkich pozostałych. Ograniczenie się do jednej dyscypliny oznacza, prędzej czy później, skazanie się na jałowość. Implikuje niebezpieczeństwo przyjęcia wycinka rzeczywistości za całkowitą prawdę. W rzeczywistości zaś każda z nauk jest próbą dostrzeżenia złożonej jedności prawdy w splocie różnych gałęzi wiedzy, wzajemnie się uzupełniających (por. Jan Paweł II, Uniwersytet w Kolonii, 1980).
Każda dziedzina wiedzy, uprawiana przez ludzi wolnych i w sposób wolny, podporządkowana jedynie obiektywnej prawdzie i właściwym dla niej regułom metodycznym, jest równoprawna. Żaden z wydziałów, wchodzących w skład jednego organizmu poświęconego nauce, nie jest „wyższy” niż inne. Żaden z wydziałów nie powinien sprawować nad innym jakiejś władzy. Żaden nie powinien dyktować innemu wydziałowi warunków pracy naukowej (prof. M.A. Krąpiec).
W tym procesie intelektualnym wiara w Boga nie tłumi w ludziach nauki poszukiwania prawdy, wprost przeciwnie, jeszcze bardziej zachęca do jej poszukiwania. W perspektywie wiary praca badawcza na wyższej uczelni jawi się bowiem jako służba królestwu Bożemu, skoro cel badań naukowych nie zawiera się przecież w nich samym. Ostatecznie służą one przecież chwale Bożej oraz duchowej i materialnej promocji ludzkości.
„Istotne jest, byśmy uświadomili sobie pierwszeństwo etyki przed techniką, prymat osoby wobec rzeczy, wyższość ducha nad materią. Sprawie człowieka służyć będzie jedynie poznanie zespolone z sumieniem. Ludzie nauki, jeśli mają naprawdę pomóc ludzkości, muszą zachować świadomość transcendencji człowieka wobec świata i Boga wobec człowieka” (Jan Paweł II, Ex corde Ecclesiae, 18).
Zwyczajna wiedza zasmuca – uczył św. Augustyn. Faktycznie, kto gromadzi zwykłą wiedzę o tym, co dzieje się w świecie, ostatecznie popada w smutek. Od tego rodzaju smutku ratuje nas świadomość tego, że celem poznania prawdy jest poznanie dobra. Autentyczna służba prawdzie kieruje nas ku dobru. Prawda domaga się tego, byśmy stali się dobrzy (por. Benedykt XVI, Papież nie narzuca wiary, lecz zachęca do szukania prawdy). A zatem człowiek nauki nie będzie tworzył idei, dzieł, wytworów techniki i sztuki bez pytania się o dobro człowieka. Raczej będzie dojrzale identyfikował prawdę i odpowiedzialnie wskazywał na dobro. O tego rodzaju pracy mówi poeta:
„I mamy ule bartnicze,
Co każą w pszczół nam iść ślady
I zbierać jeno słodycze
Z kwiatów, co kryją i jady.
I pielęgnujem murawę,
Plewiąc z niej chwasty i osty,
By każdy, patrząc na trawę,
Duszą, jak trawa, był prosty”
(Leopold Staff, Ogród przedziwny)
Być wiernym prawdzie
„Dwie rzeczy dają duszy największą siłę: wierność prawdzie i wiara w siebie” – twierdził Seneka. Każdy profesor jest więc zawsze i wszędzie zobowiązany do wierności prawdzie. W realizacji tego zadania profesorów nie krępują żadne programy, zarządzenia ani instytucje. Profesor, który postawił sobie jakieś inne cele ponad prawdą, w sensie moralnym przestaje być profesorem wyższej uczelni, choćby posiadał uprawniające go do tego dyplomy. Gdy profesorowie nie odnoszą się do prawdy jako najgłębszej potrzeby własnego intelektu i gdy ta prawda ich nie przemienia, uniwersytet przestaje być uniwersytetem. Trzeba zabiegać ze wszystkich sił o to, aby w niczym nie uchybić prawdzie; żeby w myśleniu, w postępowaniu, żeby we wszystkim była wierność prawdzie.
A jeśli zaistnieje taka potrzeba, wyższa uczelnia winna mieć również odwagę głoszenia prawd niewygodnych, które nie schlebiają opinii publicznej, ale są niezbędne dla obrony autentycznego dobra społeczeństwa. Stąd Jan Paweł II w swoim przemówieniu do społeczności uniwersyteckiej KUL wołał: „Uniwersytecie! (...) Służ Prawdzie!”.
Zdajemy sobie doskonale sprawę z tego, że wierność prawdzie nie jest łatwa. Potwierdza to ostatnia odpowiedź środowiska akademickiego Poznania na głos z Uniwersytetu Warszawskiego. Nie wchodząc w jego wymiar polityczny, czytamy tam: „Podobnie jak nasi koledzy z Uniwersytetu Warszawskiego doświadczamy uciążliwości tej sytuacji i tak jak oni obserwujemy, że zarówno w życiu wewnątrz uczelni, jak i w debacie publicznej coraz mniej niezależnego myślenia i wymiany należycie uargumentowanych poglądów, a coraz więcej piętnowania adwersarzy, etykietowania czy – co dodajemy od siebie – wyszydzania, naruszającego godność osoby ludzkiej. Zgadzamy się także z opinią o zdziczeniu języka debaty, o nieusprawiedliwionej nigdzie, a zwłaszcza w takich miejscach, jak uczelnie, agresji werbalnej wobec inaczej myślących” (Oświadczenie członków Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Poznaniu, dotyczące artykułu W obronie prawdy opublikowanego w dzienniku „Rzeczpospolita” dn. 09.02.2011).
Prawdziwe niebezpieczeństwo polega na niewierności nauczyciela akademickiego prawdzie i jej wymogom, zwłaszcza etycznym. Polega też na przyjęciu ograniczonych kryteriów za kryterium ostateczne. „Jednak jeżeli rozum – w trosce o swoją domniemaną czystość – staje się głuchy na wielkie przesłanie, jakie mu ofiaruje wiara chrześcijańska i jej mądrość, usycha niczym drzewo, którego korzenie już nie dosięgają życiodajnych wód. Traci odwagę prawdy i przez to nie staje się większy, lecz mniejszy. W odniesieniu do naszej kultury europejskiej oznacza to: jeżeli pragnie ona jedynie budować samą siebie, przyjmując za podstawę krąg własnych argumentacji i to, co w danej chwili jest dla niej przekonujące, i – w obawie o swój świecki charakter – odcina się od korzeni, z których czerpie życie, wówczas nie staje się bardziej racjonalna i czysta, lecz ulega rozpadowi i rozbiciu” (por. Benedykt XVI, Papież nie narzuca wiary, lecz zachęca do szukania prawdy, 17.01.2008).
Przekazywać prawdę
Zadaniem wyższej uczelni jest nie tylko poszukiwanie prawdy, wierność prawdzie, ale również jej przekazywanie, czyli dosięganie słuchacza prawdą. Nie chodzi przy tym o prosty przekaz wiedzy, ile raczej o wdrażanie słuchacza do myślenia kierowanego przez prawdę.
„Bez względu na to, jaki jest przedmiot waszych [drodzy profesorowie] zainteresowań i nauczania, z powagą i entuzjazmem przyczyniajcie się do kształtowania ludzi rozmiłowanych w prawdziwej kulturze i czystej wolności, zdolnych do wypowiadania osobistych sądów w świetle prawdy, zaangażowanych w spełnianie tego wszystkiego, co jest prawdziwe, dobre i słuszne” (Jan Paweł II, Padwa 1980). Waszym zadaniem, drodzy Profesorowie, jest uwrażliwianie studentów na prawdę. Uwrażliwienie na to, by i oni prawdę nie tylko szukali, nie tylko kochali, nie tylko nieśli ją innym, ale całkowicie się jej poddali tak, by ona przez nich działała, by oni przez nią działali. Zachęcanie rozumu studentów do wyruszenia na poszukiwanie prawdy, dobra, piękna, nie jest niczym innym jak poszukiwaniem odblasku Boga.
Trudności, jakie w ostatnich czasach w relacjach profesor-student przyniosła masowość nauczania, jeszcze bardziej potwierdziły zapotrzebowanie na wzorce osobowe, to znaczy na profesorów, którzy są dla studentów prawdziwymi „mistrzami i przewodnikami”. Podczas gdy niektórzy utrzymują, że wystarczy uczestnictwo w wykładach i seminariach przez internet, my twierdzimy, że dla kształtowania osobowości jest nieodzowne spotkanie międzyosobowe. Tylko w takich warunkach jest możliwe spotkanie i duchowa konfrontacja prowadzona w pokorze, ale i z odwagą.
„Veritatem autem facientes in caritate” (Ef 4, 15); „czyńcie prawdę w miłości”. Samo bowiem przekazywanie prawdy bez miłości zawiera w sobie jakiś brak, podobnie zresztą jak okazywanie miłości bez prawdy, gdyż prawda i miłość należą do siebie i wzajemnie się warunkują. Miłość bez prawdy jest ślepa. Prawda bez miłości jest okrutna. W miarę zbliżania się do Chrystusa prawda i miłość stapiają się w naszym życiu z sobą. Żyjąc w prawdzie i miłości, sprawiamy, że wszystko rośnie ku Temu, który jest naszą Głową – ku Chrystusowi.
Poznań, dnia 22.02.2011 r.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













