Logo Przewdonik Katolicki

Nowy Rok w tradycji ludowej

Monika Białkowska
Fot.

Przełom roku zawsze wiązał się z wieloma ludowymi zwyczajami i przesądami. Dla tych, którzy zaczynają rok w imię Boże, zwyczaje te pozostają już tylko folklorystyczną ciekawostką...

Przełom roku zawsze wiązał się z wieloma ludowymi zwyczajami i przesądami. Dla tych, którzy zaczynają rok „w imię Boże”, zwyczaje te pozostają już tylko folklorystyczną ciekawostką...

 

W Polsce szampan na sylwestrową noc jest zwyczajem stosunkowo młodym, bo dopiero powojennym. Wcześniej w tę jedyną w roku noc toasty wznoszono tokajem. Nawiasem mówiąc, warto wiedzieć, że nasi pradziadkowie lubili alkohole dużo słodsze, niż pijamy dzisiaj, dlatego również szampany dawniej wytwarzano bardzo słodkie. Oprócz toastu o północy nie mogło zabraknąć strzelania z bicza i z rusznic, co miało wygonić na dobre stary rok.

 

Regionalne nauczki

Na Pomorzu drzewa owocowe obwiązywano słomą i wtykano w nią krzyżyki upieczone z ciasta, co miało w nadchodzącym roku zapewniać urodzaj na owoce. Na Kaszubach stary rok wypędzano, obchodząc wsie z  hałasującymi klekotkami. Tam również młodzi mężczyźni mieli prawo do urządzania psikusów i nikomu nie wolno się było na nich obrażać, oczywiście w imię nauki przebaczania na nadchodzący rok. Na Podhalu górale w kieszeniach trzymali monety, pobrzękując nimi na szczęście i przywołując w ten sposób bogactwo; pieniądze wrzucali również do wody, w której się myli.

 

Sylwestrowe sprzątanie

W dawnej Polsce wierzono, że w sylwestrową noc nie może zabraknąć w domu wody i ognia. Gospodynie starały się mieć pełną spiżarnię zapasów, by odgonić od domu biedę. Starano się mieć na sobie nową odzież – dotyczyło to zwłaszcza panien i miało zapewniać powodzenie u płci przeciwnej. Wierzono również, że w sylwestra nie należy sprzątać, żeby miotłą nie wymieść z domu szczęścia.

 

Noworoczne uważanie

Tuż po północy nakręcano zegary, a najstarsza osoba w rodzinie szeroko otwierała drzwi lub przynajmniej okno, żeby zaprosić do środka nowy rok.

Sam Nowy Rok był ważnym dniem, w którym należało uważnie obserwować wszystkie zjawiska, gdyż niosły one kolejne wróżby na przyszłość. Pierwsza wchodząca do domu w Nowy Rok osoba mogła przynieść rodzinie szczęście lub pecha: szczęście przynosił mężczyzna, zaś najpiękniejsza nawet kobieta oznaczała pasmo nieszczęść. Można się spodziewać, że tego dnia wszystkie kobiety na wszelki wypadek pozostawały w domach, za to młodzi chłopcy biegali od domu do domu, wszędzie oczekiwani i mile goszczeni. Tylko mężczyźni z rudymi włosami albo zezowaci byli niemile widziani, gdyż podobnie jak kobiety ich pojawienie się oznaczało pasmo nieszczęść na nadchodzący rok.

Uwięzione w domach dziewczęta bawiły się podobnie jak w noc andrzejkową, lejąc wosk i próbując w lustrach zobaczyć odbicie swojego przyszłego męża, przysłuchiwały się również domowym rozmowom, gdyż pierwsze pojawiające się w nich imię męskie miało być imieniem ich męża.

 

Karnawał

Sylwestrowa noc oznaczała początek karnawału. W Encyklopedii staropolskiej Zygmunt Gloger pisze: „Karnawał, od carn-aval, mięsożerstwo, u nas pospolicie zapustem zwany. Ściśle biorąc, tylko 3 dni ostatnie przed Popielcem stanowią zapust, obszerniej cały czas od Nowego Roku lub Trzech Króli, aż do Popielca tak się nazywa. W wiekach średnich sposobiono się do wielkiego postu wstrzemięźliwością od mięsa (stąd ruska maślnica). Stada zapusty ówczesnym stylu kościelnym carnis-privium (mięsopust), porzucenie mięsa się zwały. (...) Karnawał winien swój początek świętom pogańskim, luperkalia i bacchanalia zwanym. Odgłosem i zabytkiem owych czasów są karnawałowe biesiady, tańce i maszkary”.

Hucznie musieli się bawić dawniej Polacy, skoro księża z ambon nazywali karnawałowe zapusty „rozpustami”. Aby nieco wyhamować lud w wirze zabawy, arcybiskup gnieźnieński Stanisław Karnkowski (1520-1603) wprowadził nabożeństwo czterdziestogodzinnej adoracji, którego tradycja przetrwała do dziś w Strzelnie. A Solima II, ambasador, który powrócił z Polski do Stambułu, opowiadał, że zimą chrześcijanie „dostają wariacyji i że dopiero jakiś proch sypany im potem w kościołach na głowy leczy takową”.

 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki