Jak rośnie dom Jana Pawła

Zachęcona lekturą internetowego dziennika budowy Centrum Jana Pawła II Nie lękajcie się!, postanowiłam na własne oczy zobaczyć, w jakim tempie powstaje największy pomnik dla papieża Polaka.
Czyta się kilka minut

Zachęcona lekturą internetowego dziennika budowy Centrum Jana Pawła II „Nie lękajcie się!”, postanowiłam na własne oczy zobaczyć, w jakim tempie powstaje największy pomnik dla papieża Polaka.

Elegancka klasyka

Tym, co od razu zwraca uwagę, jest układ kompozycyjny łagiewnickich obiektów. Sercem jest Sanktuarium. Po prawej stronie znajduje się kaplica św. s. Faustyny, po lewej powstaje dzieło ku czci papieża Polaka. Centrum nie ma konkurować z Bożym Miłosierdziem. Wręcz przeciwnie – ma do niego prowadzić.

Autorem takiej koncepcji usytuowania pomnika pamięci Ojca Świętego jest Andrzej Mikulski, krakowski architekt. Zaprojektował nie tylko poszczególne elementy całego kompleksu, ale i aranżację wnętrz. – Zależy mi na tym, by była to architektura z ducha tradycyjna, by ludzie przychodzący do Centrum czuli, że do tej przestrzeni chcą przynależeć. W przypadku tzw. architektury nowoczesnej po 10, 15 latach nic nie zostaje z pierwotnej wersji, bo np. szklaną elewację trzeba wymienić albo całość, z innych powodów, nadaje się do remontu. Chciałbym, aby architektura Centrum Jana Pawła II przetrwała dłużej niż 15, 20 lat, by na dłużej mógł się w niej odcisnąć znak naszego pokolenia.

Wśród używanych materiałów dominują cegła, kamień i miedź do pokrycia spadzistych dachów. Architekt postawił także na tzw. beton architektoniczny. To materiał nie podlegający obróbce. Efektowny, robiący wrażenie, ale trudny w obchodzeniu się z nim – tak, jak się go wyleje, taki pozostanie. Nie da się otynkować ewentualnych niedoróbek. Sklepienie i kolumny wykonane z tego materiału można już podziwiać w Kaplicy Kapłańskiej. Wzorowana na wawelskiej Krypcie Leonarda, w której Jan Paweł II odprawił Mszę św. prymicyjną, kaplica ta będzie udostępniana księżom chcącym odprawić w niej Msze św. w rocznicę prymicji.

Żywy organizm

Na placu budowy pracuje codziennie ok. 80 pracowników i każdy ma co robić. Po wbiciu pierwszej łopaty pracowało ich nawet ok. 100. Oprócz generalnego wykonawcy, kompleks budują m.in. firmy specjalizujące się w montażu instalacji elektrycznej, centralnego ogrzewania, klimatyzacji czy nawet klap oddymiających albo świetlika. Świetlik, czyli oszklony fragment dachu, niepokryty blachą, znajdzie się w bibliotece Instytutu Dialogu Międzykulturowego. Na razie można podziwiać gigantyczne rusztowanie ustawione pod jego montaż.

Obecnie rosną w oczach:  Centrum Wolontariatu, Instytut Jana Pawła II i kościół dolny, w którym znajdzie się m.in. wspomniana Kaplica Kapłańska. Trzy budynki połączone są ze sobą na poziomie piwnic. Pracuje także ekipa wykonująca odwierty pod pompy ciepła, które posłużą do ogrzewania budynków.

Andrzej Mirek, kierownik budowy, podkreśla, że grunt, na którym znajdują się budynki jest gruntem trudnym,  nienośnym. – Znajdujemy się jakby na kopcu, który utworzyły odpady z produkcji sody w dawnych zakładach Solvayu. Odpady te sięgają 15 metrów w głąb ziemi. Dopiero 16-17 m pod ziemią zaczyna się grunt rodzimy. Dlatego na początku konieczne było wykonanie pali  betonowych  o głębokości 26 m. Spełniają one funkcję fundamentów. Na nich wykonano płytę żelbetową. Zużyto na nią 4800 m3 betonu i 380 ton stali.

Prace budowlane utrudnia śnieg i mróz. Poza tym niejednokrotnie trzeba rozwiązywać kolizje projektowe między różnymi branżami . – To naturalne, bo nie jest łatwo przy tak dużej i skomplikowanej inwestycji zgrać projekt budowlany ze wszystkimi innymi  branżami np. z instalacją elektryczną, wodną, kanalizacją, klimatyzacją czy centralnym ogrzewaniem. Nie można zakończyć krycia dachu, bo nie ma elewacji, nie można zamontować  rynien dachowych, bo nie ma gzymsu – tłumaczy kierownik budowy. – Budowa jest jak żywy organizm. Opóźnienia najczęściej wynikają z konieczności wykonania prac dodatkowych. Dlatego, jak na każdej innej budowie, i tu harmonogram trzeba na bieżąco aktualizować.


Z ks. prałatem  Janem Kabzińskim – prezesem Centrum Jana Pawła II „Nie lękajcie się!”, nadzoruje budowę rozmawia Magdalena Guziak- Nowak

Jakie znaczenie będzie miało Centrum Jana Pawła dla przeciętnego mieszkańca archidiecezji?

  Zadaniem budowanego w Łagiewnikach Centrum „Nie lękajcie się!” jest służba człowiekowi. Dlatego pierwszym z budynków, który oddany zostanie do użytku już w maju przyszłego roku, będzie Centrum Szkolenia Wolontariatu. Aby przybliżyć ideę służby wolontariackiej, 27 listopada zorganizowaliśmy pierwszą konferencję skierowaną do wolontariuszy, na którą przybyły setki uczestników – zarówno ludzie młodzi, jak i osoby starsze. Cieszy tak duże zainteresowanie tym tematem.

W przyszłości w Centrum będzie działał również ośrodek szkolenia zawodowego, przygotowujący do pracy z dziećmi w czasie kolonii i obozów.

Już dziś Centrum zaprasza na spotkania w Szkole Modlitwy Jana Pawła II oraz Szkole Nowej Ewangelizacji „Sursum Corda”, uczącej młodych wychodzenia z Dobrą Nowiną do swoich rówieśników.

 

Kim są wspomniani wolontariusze?

– To m.in. osoby pracujące w hospicjach, członkowie szkolnych kół Caritas oraz stowarzyszeń młodzieżowych. Centrum stanie się domem, gdzie będą mogli się spotykać, kształcić i wzbogacać myślą Jana Pawła II.

Jaki jest planowany termin zakończenia budowy?

– Postęp prac budowlanych zależy głównie od ofiarności dobroczyńców Centrum. Łagiewnicki Dom Jana Pawła II powstaje wyłącznie z ofiar ludzi dobrej woli. Na pewno jednak w maju przyszłego roku chcielibyśmy oddać do użytku trzy pierwsze, powstające obecnie budynki: Centrum Wolontariatu, Instytut Jana Pawła II oraz poziom dolny kościoła.

 

Szacowany koszt budowy to 200 mln zł. Ile kosztowała działka, na której powstaje Centrum?

– Archidiecezja krakowska posiadała na terenie Białych Mórz ponad 5 ha ziemi. Miasto ma w planach budowę obwodnicy Krakowa, która miałaby przechodzić przez działkę Kościoła. Zgodziliśmy się więc, aby wymienić naszych 5 ha na 5 ha od miasta. Natomiast pozostała część działki – ok. 6 ha –zakupiona została po cenach rynkowych. Symbolicznej bonifikaty miasto udzieliło jedynie na zakup 64 arów nieużytków.

W kościele mają się znaleźć relikwie Ojca Świętego.

– Tak. Na pewno nie będziemy prosić Benedykta XVI, żeby przekazał nam kości Jana Pawła II. Kard. Stanisław Dziwisz jest w posiadaniu ampułki z krwią Jana Pawła II, która została pobrana podczas badań wykonanych przed śmiercią papieża.

 

Skąd docierają środki na budowę Centrum?

– Z całego świata. Najwięcej oczywiście z Polski. Bardzo ważną rolę odgrywają tutaj osoby duchowne. 

 

Dlaczego do tej pory nie zorganizowano zbiórki przy parafiach?

– Zbiórkę przy kościołach chcielibyśmy zorganizować w pierwszą niedzielę czerwca przyszłego roku. Rozpoczniemy też pielgrzymowanie po parafiach, informując o idei powstającego Centrum. Nowoczesną i bardzo interesującą formą przekazu będzie na pewno tzw. Promo-car – samochód-muzeum Jana Pawła II.

W jaki sposób Centrum, kiedy już powstanie, będzie na siebie zarabiać?

– To trudne pytanie. Wierzę, że jeśli dzieło jest miłe Panu Bogu, będzie się rozwijało. Liczymy m.in. na dochód ze wspomnianego Promo-caru, biletowanego muzeum, szkoleń, wynajmu pomieszczeń czy sali konferencyjnej na 1000 miejsc. Obecnie do Łagiewnik przyjeżdża milion pielgrzymów rocznie. Gdyby każdy z nich zostawił złotówkę, nie musielibyśmy się martwić o fundusze.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 50/2010