Bilety czy wizytówki?

Używanie wizytówek stało się dziś niemal codziennym nawykiem. Do tego stopnia, że czasem zapominamy, kiedy wręczyć wizytówkę, a kiedy bilet.
Czyta się kilka minut

 

Z zasady wyróżnia się cztery rodzaje biletów wizytowych: prywatne, wspólne, urzędowe i kombinowane. Dla każdego z nich inna jest czcionka, format, układ treści i sama informacja, jaką bilety zawierają.

Najprostszy bilet wizytowy prywatny zawiera imię i nazwisko. Dopuszcza się podanie też na bilecie prywatnym tytułu naukowego, adresu, numeru telefonu, czy  adresu poczty elektronicznej (e-mail). Informacje te drukowane są na bilecie wizytowym na ogół kursywą. Bilet taki może być, a nawet powinien być, większy od przeciętnej wizytówki, choć wcale jej nie zastępuje. Bilet wizytowy prywatny prawie nie jest dziś używany. Dziś posługują się nim  czasami jedynie starsi ludzie. Jednak jeszcze przed wojną był on normą. Przybywając z wizytą do mieszczańskiego domu czy szlacheckiego dworku, należało przy wejściu wręczyć bilet wizytowy służącej lub kamerdynerowi. Ten podążał do pana domu i przedkładał bilet. Gdy spotkanie nie było możliwe, gość mógł zostawić bilet w odwiedzanym domu, nierzadko z odręczną adnotacją na odwrocie. Ten rytuał dzisiaj zdarza się już coraz rzadziej, prawie wyłącznie w dyplomacji, podczas wizyt w ministerstwach czy w czasie oficjalnych odwiedzin w domach osób utytułowanych.

Bilety prywatne wyparte zostały przez bilety urzędowe – te na ogół pisane są drukiem prostym i zawierają więcej informacji: imię i nazwisko, tytuł naukowy (przed imieniem i nazwiskiem), stanowisko służbowe (pod imieniem i nazwiskiem) oraz dane teleadresowe. Na biletach osób zajmujących wysokie stanowiska – premiera, ministra, ambasadora – nie podaje się na ogół adresu, numeru telefonu itp. Za pretensjonalne natomiast należy uznać podawanie tytułu magistra. Przyjęło się, że dane o wykształceniu podajemy dopiero od stopnia naukowego doktora wzwyż. Ważny jest format wizytówki, barwa i faktura papieru oraz krój czcionki. Jeśli mamy dylemat, jak powinna wyglądać nasza wizytówka, pamiętajmy, że im będzie prostsza, tym elegantsza jednocześnie.

as

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 46/2010