Najczęściej największe błędy w oszczędzaniu popełniamy podczas zakupów w supermarketach. Przeważnie udajemy się tam po produkty spożywcze i chemiczne, gdyż z góry zakładamy, że duże sklepy mają niskie ceny. Z pewnością w wielu przypadkach jest to argument jak najbardziej uzasadniony. Nie zastanawiamy się jednak nad pułapkami, jakie czyhają na nas już od samego progu marketu, a które powodują, że z każdym krokiem między regałami z portfela ubywają nam kolejne złotówki. Okazuje się bowiem, że duże sklepy są tak zaprojektowane, by klient musiał przejść pół hali, aby dojść do produktów najbardziej potrzebnych typu masło, makaron czy ziemniaki. W tym czasie mija on regały z zabawkami, słodyczami, płytami i gazetami, czyli towarem tzw. luksusowym, który w danym momencie niekoniecznie jest nam niezbędny. Dobrym sposobem uniknięcia dodatkowych zakupów jest zrobienie w domu listy potrzebnych rzeczy. Z pewnością nie jest to innowacyjny pomysł, jednak często, choć go znamy, to z niego nie korzystamy.
Supermarkety kuszą nas niewiarygodnymi promocjami. Ostatnio popularne stało się sprzedawanie np. dwóch produktów w cenie jednego lub w pakietach 2+1 gratis. Ceny wówczas są zazwyczaj bardzo atrakcyjne, choć dla pewności warto zawsze sprawdzić, czy rzeczywiście kupując poszczególne rzeczy osobno zapłacilibyśmy więcej. W przypadku promocji sprzedawcy kuszą nas cenami, a my często nie zastanawiamy się, czy dany produkt jest nam w ogóle potrzebny, a jeśli tak, to czy w takiej ilości. Ponadto należy zwrócić uwagę, czy wartość artykułu nie jest przypadkiem zaniżona ze względu na kończącą się datę ważności.
Sklepy, które kładą nacisk na masową sprzedaż, nie mają również skrupułów, jeśli chodzi o kuszenie młodego nabywcy, a w rzeczywistości dziecka dorosłego klienta, który płaci za zawartość koszyka. Tu również trzeba uważać na wszelkie zabiegi marketingowe (np. hostessy przebrane za postaci z bajek) mające na celu skłonienie rodziców do zakupienia zabawek czy słodyczy dla dzieci. Zatem idąc do marketu, możemy zostawić dziecko w domu albo ustalić z nim, że idziemy do sklepu, ale nie będziemy kupować żadnych zabawek, lub że maluch może wybrać sobie jedną rzecz za określoną kwotę.
ter
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!











