Powołani do życia wiecznego

Jakże współcześnie brzmią dzisiaj słowa Chrystusowego opowiadania o bogaczu i nędzarzu. Każdego dnia obserwujemy lub słyszymy o niesprawiedliwościach w podziale dóbr doczesnych.
Czyta się kilka minut

 

Szczególnie boleśnie doświadczamy tego w naszej ojczyźnie, w której dysproporcje między bogatymi a biednymi powiększają się z każdym rokiem. Niestety, w kraju będącym kolebką „Solidarności”, obserwujemy również pogłębiające się podziały i bolesne pęknięcie więzi społecznych.

Opowiadanie Chrystusa nie jest jednak tylko opowieścią o relacjach społecznych. To przede wszystkim nagląca przestroga przed takim traktowaniem życia doczesnego, jakby było ono jedynym celem człowieka. Bogacz ubrany w drogocenne szaty i trwoniący czas na zabawie to uniwersalna figura retoryczna odpowiadająca rzeczywistości w każdym miejscu i czasie. Również dzisiaj widzimy tych, którzy starają się wyrzucić ze swojej świadomości przemijanie i śmierć. Wielu neguje istnienie Boga, a przez to również życie wieczne. Ten fałszywy obraz utrwalają media, które wiją wokół człowieka kokon złudzeń o niekończącej się młodości, beztroskim życiu i wiecznej zabawie.

Tak wiele osób, niestety również ochrzczonych, ulega tym złudzeniom. Ulega do tego stopnia, że nie pomagają spokojna rozmowa, tłumaczenie, napominanie i wzywanie do nawrócenia. Stają się podobni do tych, o których mówi dzisiejsza Ewangelia: „(...) choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą” (Łk 16,31). To jest największy dramat współczesnego człowieka. Nie pieniądze stracone na chybionych inwestycjach, nie przeszkody na drodze kariery, ani żadne inne straty materialne; największą tragedią współczesnego człowieka jest jego zamknięcie na perspektywę zbawienia, na perspektywę życia wiecznego w jedności z Bogiem Ojcem.

Dlatego też dzisiejsza liturgia to niczym donośne wołanie o przebudzenie z tego niebezpiecznego zamroczenia. To naglące wezwanie do nawrócenia i spojrzenia na życie we właściwy sposób. Nie jest to zadanie łatwe. Wymaga odrzucenia wielu modnych iluzji i przeciwstawienia się panującym stereotypom. Wymaga otwarcia serca na Boży głos, a następnie codziennego, wytrwałego i ufnego podążania za tym głosem. Stawka jest jednak najwyższa z możliwych. Dlatego zapamiętajmy dobrze słowa św. Pawła skierowane do Tymoteusza. Dzisiaj są one adresowane do każdego z nas. Apostoł Narodów przypomina o podstawowym celu ludzkiego życia: „Walcz w dobrych zawodach o wiarę, zdobądź życie wieczne: do niego zostałeś powołany...” (1 Tm 6, 12).

 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 39/2010