Zagubiona owca, zagubiona drachma, zagubiony człowiek

Mamy zwyczaj szukać zguby. Pasterz szuka zagubionej owcy, kobieta zagubionej drachmy, ojciec zagubionego syna, a Chrystus zagubionego człowieka.
Czyta się kilka minut

 

Te trzy przypowieści Chrystusa wskazują, że On po to przyszedł na świat, „by odnaleźć to, co było zginęło”. Owca i drachma to wartości materialne. Nie należy ich lekceważyć, bo przecież nie samym chlebem żyje człowiek, ale też nie samym duchem. Człowiek to bezcenny skarb dla samego Boga, tak jak ukochany syn dla ojca.

W przypowieści o synu marnotrawnym, stanowiącej jasne wskazanie, że Chrystus jest dla każdego, a zwłaszcza dla tych, którzy pobłądzili, zgrzeszyli, którzy się zagubili, nie dostrzegamy, że ojciec syna marnotrawnego stracił nie jednego, a dwóch synów. Najpierw tego, który zażądał, zgodnie z panującą wówczas praktyką, by ojciec dał mu część majątku, która mu przysługiwała, i roztrwonił ją żyjąc nieuczciwie, a następnie drugiego, który został przy nim, ale nie zdobył się na równe ojcu uczucie przywiązania i miłości do swojego grzesznego brata. Uznał się za jedynego godnego jego dóbr i miłości.

Marnotrawny odzyskał miłość ojca, został przyjęty do grona rodziny, wyróżniono go szatą, sandałami, pierścieniem i ucztą powitalną. Ten drugi, wierny, nie potrafił wznieść się na ten poziom rodzinnej miłości. Uznał się za lepszego, godniejszego czci. Chrystus nie mówi w przypowieści, jak ostatecznie ustosunkował się do gestu ojca wobec grzesznego syna.

Strzeżmy się pychy i przywłaszczania sobie monopolu na prawdę, miłość i sprawiedliwość. Bóg ma swoje miary, często różniące się od naszych. Jest zadaniem każdego z nas, by dopełnić tę przypowieść Chrystusa osobistym zachowaniem wobec tych, których uważamy za gorszych, niewiernych, grzeszników, a przecież synów jednego Ojca, który jest w niebie. Mamy do wyboru dwie drogi: uniżenia się, przyznania się do błędów, naszej grzeszności i prośby o przebaczenie: „Nie jestem godzien, aby zwać się synem Twoim” albo trwania w przekonaniu, że jesteśmy mądrzejsi od Boga i żaden autorytet nie przekona nas, że może być inaczej.

W polskim zagubieniu warto się zastanowić, po stronie którego syna z przypowieści widzimy siebie samych?

 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 37/2010